Suchary - kawały i dowcipy

  • Skacowany facet wraca do domu nad ranem

    Niedziela 4 rano, skacowany facet wraca do domu. Wpada do kuchni, odkręca kran i pije... pije... pije.
    - Anka! Anka, wstawaj! Dzieci budź! Chodźcie tu szybko!
    - Co się stało?!
    - Spróbujcie jaka cudowna woda! Co za smak!

  • Wiesz jak poznałem się ze swoją Ilonką?

    - Krzychu, a ty wiesz, jak ja się ze swoją Ilonką poznałem?
    - Nie...
    - W kolejce w aptece. Po gumy stałem.
    - Nie gadaj!
    - Poważnie. Ona za mną w kolejce stała. Ja brałem sobie na zapas - mówię do sprzedawczyni: "Proszę sześć prezerwatyw". Patrzę a ona za mną stoi i się uśmiecha. Zrozumiałem, że nastał mój czas. Obejrzałem ją tak od stóp do głowy i rzucam do sprzedawczyni: "Proszę siedem". W kolejce za nami słychać śmiech, ja błyszczę po prostu...
    - Ekstra!
    - No tak. A ona do mnie: "Co tak mało? Bierz od razu dwanaście!" Ja zaniemówiłem, kolejka zamarła...
    - I co, i co?
    - No, kupiłem dwanaście, już chciałem odchodzić, ale rzucam do niej na odchodne: "To co, poczekać?". A ona co na to?
    - No, będziesz musiał poczekać...
    I do sprzedawczyni:
    Paczkę tamponów poproszę.

  • Czego wszyscy zdają w WORDzie?

    Czemu wszyscy ludzie zdają egzamin na prawo jazdy w WORDzie?

    - Jakby w Excelu nie mogli...

  • Student zdaje egzamin z elektrotechniki

    Student zdaje egzamin z elektrotechniki, lecz odpowiedzi studenta są poniżej krytyki. W końcu wkurzony już profesor mówi:
    - Dam panu trójkę, jeżeli powie pan, ile jest żarówek w tej sali.
    Student zaskoczony szybko policzył i odpowiada:
    - Trzydzieści.
    - Nieprawda - mówi profesor, po czym wyciąga z kieszeni jeszcze jedną żarówkę.
    Za rok ten sam student podszedł do egzaminu i sytuacja się powtórzyła. Na pytanie profesora o ilość żarówek odpowiedział:
    - Trzydzieści jeden.
    Na co profesor z uśmiechem:
    - Nieprawda. Nie mam w kieszeni żarówki.
    - Ale ja mam!

  • Ślimak odsiedział 10 lat

    Ślimak odsiedział 10 lat, na które został skazany. Podchodzi do niego strażnik i mówi:
    - ślimak, jesteś wolny.
    Na to ślimak:
    - Spier*alaj.

  • Mistrz w pchnięciu kulą mówi do trenera

    Mistrz w pchnięciu kulą mówi do trenera:
    - Dziś muszę pokazać klasę. Na trybunie siedzi moja teściowa.
    Trener na to:
    - Nie ma ch*ja, nie dorzucisz tam.

  • Czego brakuje humanistom?

    Czego brakuje humanistom?

    - Pracy.

  • Wraca żona po miesiącu z sanatorium

    Wraca żona po miesiącu z sanatorium wchodzi do domu a tam syn przy nowiutkim komputerze.
    - Skąd miałeś pieniądze na komputer?!
    - Ze zmywania.
    - Jak to ze zmywania?
    - Tata dawał mi po 100 złotych, gdy chciał, żebym się zmył z chaty.

  • Żona rozbiła moje nowe porsche

    Spotyka się dwóch mężów:
    - Słyszałeś, że moja żona rozbiła moje nowe porsche.
    - Stało jej się coś?
    - Jeszcze nie, zamknęła się w łazience...

  • Małżonkowie wyjeżdżając na wczasy nad morze

    Małżonkowie wyjeżdżając na wczasy nad morze, chcąc uatrakcyjnić sobie pobyt uzgodnili, że będą mogli zdradzić się po dwa razy. W drodze powrotnej żona nie wytrzymuje i pyta męża:
    - I co, zdradziłeś mnie?
    - Tak, zgodnie z umowa - dwa razy.
    - Z kim?
    - Raz z brunetką i raz z blondynką. A ty?
    - Ja też dwa razy. Raz z załogą statku i raz z jednostką wojskową.

Polub nas na Facebooku