Suchary - kawały i dowcipy

  • Pies na pustyni

    Biegnie pies przez pustynię i mówi do siebie:
    - Jak nie znajdę słupa, to mi pęcherz pęknie.

  • Nóż

    Jak nazywa się facet, który chce być nożem?
    Janusz.

  • Matka jest tylko jedna

    Pani nakazała dzieciom napisać wypracowanie, które miało się kończyć słowami: "matka jest tylko jedna." Na drugi dzień nauczycielka zaczyna sprawdzać co dzieci napisały:
    - Małgosiu, przeczytaj swoje wypracowanie.
    - Mama jest kochana, utula nas do snu, chodzi z nami na spacery, kupuje nam rowery. Matka jest tylko jedna.
    - Dobrze Gosiu, dostajesz 5, siadaj.
    W końcu pani przepytała już całą klasę, został tylko Jaś.
    - Jasiu, przeczytaj co napisałeś.
    - W domu balanga, wódka leje się litrami, goście rzygają na dywan. Kiedy wódka się skończyła, matka mówi do mnie:
    - Jasiu, idź do kuchni i przynieś dwie wódki. Idę do kuchni, otwieram lodówkę i drę się z kuchni:
    - Matka, jest tylko jedna!

  • Sadysta

    Wchodzi sadysta do sklepu zoologicznego i pyta sprzedawczynię:
    - Czy są papużki nierozłączki?
    - Tak, są.
    - To poproszę... jedną!

  • Teflon

    Kobieta stoi przy garach i nożem zeskrobuje brud z patelni teflonowej. Do kuchni wchodzi mąż i zobaczywszy to, mówi:
    - Zgłupiałaś? Czemu skrobiesz nożem po teflonie?!
    Na to żona:
    - Sam jesteś poteflon!

  • Dwa koty

    Idą dwa koty przez pustynię. Po trzech godzinach jeden mówi:
    - Stary, ja nie ogarniam tej kuwety...

  • Impreza

    Jest impreza. Bawią się pralka, żelazko i termos. Tańczą i piją alkohol. Jedynie polonez siedzi i nic nie pije. W końcu termos podchodzi do poloneza i mówi:
    - Chodź, napijesz się z nami.
    - Nie mogę, samochodem jestem.

  • Nieszczęśliwy wypadek

    Morze Północne, lodowaty wicher duje jak cholera. Na pokładzie statku stoi dwóch marynarzy, jeden mówi do drugiego:
    - W taką pogodę bez czapki? Gdzie masz nauszniki?
    - Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę.
    - Jakiego wypadku? Co się stało?
    - Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie usłyszałem...

  • Józef w urzędzie

    Przychodzi facet do urzędu, podchodzi do okienka i mówi:
    - Chcę się inaczej nazywać.
    - A jak pan teraz się nazywa? - pyta urzędniczka.
    - Józef Gówno.
    - Aha, rozumiem dlaczego chce pan zmienić. A jak się pan chce nazywać?
    - Maciej Gówno.

  • Goła blondynka

    Dlaczego goła blondynka biega po ogródku warzywnym?
    Żeby pomidory się zaczerwieniły.

Polub nas na Facebooku