Suchary - kawały i dowcipy

  • Fachowcy z Ukrainy

    Fachowcy z Ukrainy przyjechali na gospodarstwo do Irlandii wymalować facetowi dom. Jako, że byli z Ukrainy, mieli w zwyczaju przed robotą chlapnąć za dwie sety, ale niestety, nie mieli za co. Sprzedali więc farbę, kupili flaszkę, drugą, trzecią ... i w końcu przepili wszystko. Po jakimś czasie fachowcy, widząc, że zbliża się właściciel domu, resztką farby szybko wysmarowali koniowi mordę.
    Właściciel się pyta:
    - Dlaczego nic nie pomalowane?
    - Bo koń wypił farbę!
    Właściciel bez zastanowienia wyciąga strzelbę i strzela koniowi w łeb.
    - Dlaczego o razu tak brutalnie? - pytają fachowcy ze zdumieniem.
    - A na ch*j mi taki koń?! Ostatnio jak byli tu murarze z Polski to 10 worków cementu wpier*olił!

  • Najbardziej niemożliwa rzecz na świecie?

    Najbardziej niemożliwa rzecz na świecie?
    - Wyprostować nogi w Tico.

  • Ochrzczenie kota

    Pewna kobieta przyszła do księdza i poprosiła o ochrzczenie jej kota. Ksiądz na to:
    - JAK TO OCHRZCIĆ KOTA?! Kota nie można ochrzcić.
    - Ale proszę księdza, on nikomu nigdy nic nie zrobił. To jest bardzo dobry kot.
    - Kategorycznie nie.
    - Ale ja dobrze zapłacę.
    - Ile?
    - 15 tysięcy.
    Ksiądz się skusił i ochrzcił kota, jednak miał wyrzuty sumienia. Pojechał do biskupa się wyspowiadać. Mówi mu, że ochrzcił kota.
    - JAK TO?! CO TY DO JASNEJ CHOLERY ZROBIŁEŚ? KOT TO NIE JEST CZŁOWIEK, NIE MOŻNA GO CHRZCIĆ!!!
    - Ale właścicielka dobrze zapłaciła!
    - Ile?
    - 15 tysięcy.
    Biskup poklepał księdza po ramieniu i powiedział:
    - Proszę przygotowywał kota do bierzmowania.

  • W jakim słowie można zrobić najwięcej błędów?

    W jakim słowie można zrobić najwięcej błędów?
    - W słowie "tak" na ślubie.

  • Samolotem lecą ludzie w tym Polak, Anglik i Niemiec

    Samolotem lecą ludzie w tym Polak, Anglik i Niemiec, nagle słyszą: "Samolot jest przeciążony spadamy". Potem pilot podchodzi do Brytyjczyka i mu mówi:
    - Skocz Anglik.
    - A czemu ja może ktoś inny skoczy.
    - Skacz uratujesz te kobiety i dzieci bądź dżentelmenem
    - Hmm dżentelmenem no dobra. I skoczył.
    Brytyjczyk skoczył ale samolot nadal opada i pilot do Niemca:
    - Skocz Niemiec
    - A czemu ja może ktoś inny skoczy.
    - Skacz uratujesz te kobiety i dzieci bądź dżentelmenem.
    - Gówno mnie oni obchodzą.
    - To pomyśl, że to twój obywatelski obowiązek.
    - Hmm no dobra. I skoczył.
    Niemiec skoczył ale samolot nadal opada i pilot do polaka:
    - Skocz Polak.
    - A czemu ja może ktoś inny skoczy.
    - Skacz uratujesz te kobiety i dzieci bądź dżentelmenem.
    - Ch*j mnie oni obchodzą.
    - To pomyśl, że to twój obywatelski obowiązek.
    - Nie skocze gówno mnie to obchodzi.
    - No polak nie skoczysz?
    - JA NIE SKOCZE?! I skoczył.

  • Jak się nazywa dziecko z wpadki?

    Jak się nazywa dziecko z wpadki?
    - Kinder Niespodzianka

  • Rozprawa rozwodowa

    W sądzie trwa rozprawa rozwodowa, a dokładniej sprawa o przyznanie opieki nad dzieckiem. Matka (jeszcze żona, już nie kochanka) wstała i jasno dała do zrozumienia sędziemu, że dzieci należą się jej.
    To ona je urodziła, więc to są jej dzieci.
    Sędzia zwrócił się do męża, co on ma do powiedzenia.
    Maż przez chwilę milczał, po czym powoli podniósł się z krzesła i rzekł:
    - Panie sędzio, kiedy wkładam złotówkę do automatu ze słodyczami i wypada z niego batonik, to czy batonik należy do mnie, czy do automatu?

  • Poproszę gumę do żucia

    - Dzień dobry, poproszę gumę do żucia.
    - Listek?
    - Nie ku*wa, gałąź.

  • Zona mówi do męża

    Zona mówi do męża:
    - Od dzisiaj płacisz za seks, 30 zł za seks na podłodze, a 100 zł za seks w łóżku nago.
    Na drugi dzień mąż wraca do domu, rzuca 100 zł na blat. Żona ucieszona biegnie do pokoju i się rozbiera. Na co mąż mówi:
    - Gdzie biegniesz, trzy razy na podłodze i oddawaj dychę reszty!

  • Naćpane zwierzątka

    Siedzi w lesie wilk i chce zapalić jointa.
    Nagle szybko wbiega zając i mówi:
    - Wilku! Nie bądź głupi, marycha to świństwo, lepiej chodź pobiegamy.
    - Dobra.
    Zając z wilkiem biegają sobie po lesie i widzą jak lis chce wciągnąć setkę koki. Zajączek zaczął go przekonywać:
    - Lisie! Koka to gówno, lepiej chodź pobiegamy.
    - Dobra.
    Biegają zając, wilk i lis po lesie i widzą niedźwiedzia, który chce dać herę po kablach. Zajączek widząc to mówi:
    - Niedźwiedziu nie rób tego, hera Cię zabije, lepiej chodź z nami pobiegaj.
    Niedźwiedź wstaje i rzuca zającem na drugi koniec lasu.
    - Dlaczego to zrobiłeś? - pytają zdziwieni lis z wilkiem.
    - Bo mam już go dosyć. W tamtym tygodniu zając też zjadł extazę i biegałem z nim cały dzień.

Polub nas na Facebooku