Suchary - kawały i dowcipy

  • Prezenty na koniec roku

    Koniec roku szkolnego, dzieci przyniosły pani wychowawczyni prezenty.Marysia, której mama ma kwiaciarnię przyniosła pudło.
    Wychowawczyni potrząsnęła i zapytała:
    - Kwiaty?
    - Ojej, skąd pani wie…
    Kolejny był Marcinek, którego tata ma cukiernię.
    Wychowawczyni potrząsnęła prezentem i spytała:
    - Czekoladki?
    - Tak, jak pani zgadła?
    Następny w kolejce był Jasio, którego tata miał sklep monopolowy.
    Wychowawczyni obejrzała pudełko, lekko przeciekało. Polizała i
    spytała:
    - Wino?
    - Nie…
    Polizała jeszcze raz:
    - Koniaczek?
    - Nie… Świnka morska…

  • Kobieta w ciąży i napad na bank

    Pech chciał, że kobieta w ciąży (z trojaczkami) poszła do banku w dniu napadu. Dostała 3 kule w brzuch. Po przewiezieniu do szpitala lekarz mówi:
    - Ma pani niezwykłe szczęście, wszystkie dzieci przeżyją. Niestety nie możemy wyjąć pocisków, dzieci muszą się z nimi urodzić.
    Kobieta posłuchała lekarza i urodziła 2 dziewczynki i chłopca bez wyjmowania kul. Pewnego dnia, po 12 latach, jedna z dziewczynek przychodzi do mamy, trzymając coś w ręku:
    - Co się stało córeczko?
    - Mamo, robiłam siusiu i coś takiego mi wypadło.
    - To tylko kamień córciu. Wszyscy ludzie tak mają, ale już więcej to się nie stanie.
    Za chwilę do mamy przychodzi druga córka:
    - Mamo, zobacz, robiłam siku i coś takiego mi wypadło.
    - Nie martw się córeczko, każdy kiedyś tak ma, ale już więcej nie będzie wypadać.
    Nagle słychać krzyk z pokoju. Mama otwiera drzwi i widzi syna z penisem w ręku.
    - Co Jasiu, chciałeś zrobić siku i kamień wyleciał?
    - Nie mamo. Waliłem konia i psa zastrzeliłem!

  • Mamę często boli głowa

    - Tato, a czemu mamę tak często boli głowa?
    - Bo przynoszę do domu mało pieniędzy.
    - A dlaczego przynosisz mało pieniędzy?
    - Bo dużo wydaję na kobiety, których głowa nie boli.

  • Okulary

    - Dzień dobry. Do czego służą okulary?
    - Do widzenia.

  • Kartki

    Mówi kartka do kartki
    -ej jestem bardziej papierowa...

  • Marzenie mamy

    Syn do mamy:
    - Mamo a czy miałaś kiedyś takie marzenie, o którym nie mogłaś przestać myśleć i gdyby się spełniło to nic więcej w życiu byś nie potrzebowała? A jeśli się nie spełniło to czego dotyczyło?
    - Oczywiście synu... Chciałam mieć córkę.

  • Synu, jak było w szkole?

    - Synu, jak było w szkole?
    - Jedna dziewczynka się zesrała.
    - Uważasz, że to śmieszne?
    - Tak.
    - To dobrze, bo ja też.

  • Co mówi żona do szachisty po udanym seksie?

    Co mówi żona do szachisty po udanym seksie?
    - Dobre posunięcie.

  • Fachowcy z Ukrainy

    Fachowcy z Ukrainy przyjechali na gospodarstwo do Irlandii wymalować facetowi dom. Jako, że byli z Ukrainy, mieli w zwyczaju przed robotą chlapnąć za dwie sety, ale niestety, nie mieli za co. Sprzedali więc farbę, kupili flaszkę, drugą, trzecią ... i w końcu przepili wszystko. Po jakimś czasie fachowcy, widząc, że zbliża się właściciel domu, resztką farby szybko wysmarowali koniowi mordę.
    Właściciel się pyta:
    - Dlaczego nic nie pomalowane?
    - Bo koń wypił farbę!
    Właściciel bez zastanowienia wyciąga strzelbę i strzela koniowi w łeb.
    - Dlaczego o razu tak brutalnie? - pytają fachowcy ze zdumieniem.
    - A na ch*j mi taki koń?! Ostatnio jak byli tu murarze z Polski to 10 worków cementu wpier*olił!

  • Najbardziej niemożliwa rzecz na świecie?

    Najbardziej niemożliwa rzecz na świecie?
    - Wyprostować nogi w Tico.

Polub nas na Facebooku