Suchary - kawały i dowcipy

  • Siłacze

    Dwóch siłaczy kłóci się między sobą:
    - Ja podniosę dwieście!
    - A ja trzysta!
    Nagle przerywa ich kłótnię policjant i mówi:
    - Dowody proszę.
    Więc jeden skoczył do wody. Po jakimś czasie krzyczy:
    - Tonę! Tonę!
    Na to mu drugi siłacz:
    - A ja dwie!

  • Rozmowa z Bogiem

    Gość rozmawia z Bogiem:
    - Boże, ile to jest milion lat?
    Bóg na to:
    - Dla mnie to jest jak minuta.
    - Boże, a ile to jest milion złotych?
    - Dla mnie to jest jak grosik.
    - Boże, mogę grosika?
    - ...poczekaj minute.

  • Rodzina siedzi przy obiedzie

    Rodzina siedzi przy obiedzie. Syn pyta ojca:
    - Tato, ile jest rodzajów biustów?
    Ojciec, nieco zaskoczony, odpowiada:
    - Cóż, właściwie trzy, zależnie od wieku kobiety: jak ma 20 lat są jak melony, okrągłe i twarde. Jak ma 30-40 lat są jak gruszki - wciąż ładne, ale nieco wydłużone, a po 50-tce są jak cebule...
    - Cebule? - dziwi się syn.
    - Tak, patrzysz i płaczesz.
    Wkurzyło to nieco żonę i córkę, która zapytała matkę:
    - Mamo, a ile jest rodzajów ptaszków?
    Mama uśmiechnęła się i odpowiedziała:
    - Też trzy, zależnie od wieku faceta - u dwudziestolatka jest jak dąb - twardy i potężny. Jak facet ma 30-40 lat, jest jak brzoza - elastyczny, ale niezawodny, a po 50-tce jest jak choinka na Boże Narodzenie
    - Jak choinka? - dziwi się córka.
    - Tak, drzewko jest martwe, a bombki wiszą tylko dla ozdoby...

  • Rozmowa informatyków

    Informatycy po pracy wybrali się na browar.
    Standard rozmowy tylko o systemach, twardych dyskach, itp.
    W końcu jeden nie wyrobił:
    Panowie!
    Tak nie można, my tylko rozmowy o robocie.
    Porozmawiajmy o czymś innym.
    A o czym ?
    Na przykład o dupach.
    Zapadła dłuższa chwila ciszy.
    W końcu jeden się odzywa.
    Moja karta graficzna jest do dupy.

  • Dlaczego na wstecznym nie da się skręcić w prawo?

    Dlaczego na wstecznym nie da się skręcić w prawo?
    - Bo prawo nie działa wstecz.

  • Do klubu Go-Go przychodzi dziewczyna

    Do właściciela klubu Go-Go przychodzi dziewczyna:
    - Ja w sprawie ogłoszenia, chciałabym się zatrudnić.
    - Tańczyłaś już?
    - Trochę, w szkole.
    - Pokaż cycki.
    Dziewczyna bez zbędnych ceregieli podnosi bluzkę.
    - Dobra, wejdź na podest i zatańcz przy rurce.
    Po czterdziestu minutach wygibasów:
    - Nie nadasz się, za mało, ten no, wyrazu.
    - Aaa..a.a.a.., a ja jeszcze na komputerze umiem.
    - Co tu ma komputer do rzeczy?
    - Bo ja bym chciała w księgowości pracować.

  • Koncert

    Koncert. Wokalista zapomina słów drugiej zwrotki. Nie wiedząc co robić podchodzi do gitarzysty i pyta:
    - Jak leciała druga zwrotka?
    - Spieprzaj człowieku, właśnie gram solo!
    Zrezygnowany śpiewak kieruje to samo pytanie do basisty, a ten odpowiada:
    - Zostaw mnie, ja teraz zapuszczam pętlę basową.
    Z nikłą nadzieją w sercu wokalista podchodzi do perkusisty i pyta:
    - Jaki jest tekst drugiej zwrotki?
    - A który utwór gramy?

  • Dżin i jedno życzenie

    Gościu znajduje lampę dżina pociera ją i mówi:
    - Poproszę jedno życzenie.
    A dżin na to:
    - Wszystkiego najlepszego.

  • Egzamin wstępny na studia

    Egzamin wstępny na studia:
    - Proszę powiedzieć, dlaczego silnik elektryczny się obraca? - pyta egzaminator.
    - Bo jest elektryczność.
    - I to ma być odpowiedź? Dlaczego, w takim razie, żelazko się nie obraca? Tez jest elektryczne!
    - A bo ono nie jest okrągłe.
    - No, a kuchenka elektryczna? Okrągła przecież, czemu się nie obraca?
    - To z powodu tarcia - nóżki przeszkadzają.
    - Dobrze... A żarówka? Okrągła! Gładka! Bez nóżek! Czemu żarówka się nie obraca?
    - Obraca się, jak najbardziej!
    - ?!
    - Przecież jak pan profesor ją chce wymienić, to co pan robi? Obraca ją pan!
    - Hm, no tak, w samej rzeczy. Ale to przecież ja nią obracam, nie ona sama!
    - Widzi pan... Samo z siebie nic się nie obraca! Taki silnik elektryczny, na przykład, potrzebuje do tego elektryczności.

  • Napad w Warszawie

    Późnym wieczorem w Warszawie bandyta w czarnej masce wyskakuje na chodnik przed dobrze ubranego mężczyznę i przykłada mu broń między żebra:
    - Dawaj swoje pieniądze! - żąda.
    Napadnięty odpowiada oburzony:
    - Nie możesz tego zrobić! Jestem posłem!
    - W takim razie - odpowiedział rabuś - oddawaj mi moje pieniądze!

Polub nas na Facebooku