Suchary - kawały i dowcipy

  • Dżin i jedno życzenie

    Gościu znajduje lampę dżina pociera ją i mówi:
    - Poproszę jedno życzenie.
    A dżin na to:
    - Wszystkiego najlepszego.

  • Egzamin wstępny na studia

    Egzamin wstępny na studia:
    - Proszę powiedzieć, dlaczego silnik elektryczny się obraca? - pyta egzaminator.
    - Bo jest elektryczność.
    - I to ma być odpowiedź? Dlaczego, w takim razie, żelazko się nie obraca? Tez jest elektryczne!
    - A bo ono nie jest okrągłe.
    - No, a kuchenka elektryczna? Okrągła przecież, czemu się nie obraca?
    - To z powodu tarcia - nóżki przeszkadzają.
    - Dobrze... A żarówka? Okrągła! Gładka! Bez nóżek! Czemu żarówka się nie obraca?
    - Obraca się, jak najbardziej!
    - ?!
    - Przecież jak pan profesor ją chce wymienić, to co pan robi? Obraca ją pan!
    - Hm, no tak, w samej rzeczy. Ale to przecież ja nią obracam, nie ona sama!
    - Widzi pan... Samo z siebie nic się nie obraca! Taki silnik elektryczny, na przykład, potrzebuje do tego elektryczności.

  • Napad w Warszawie

    Późnym wieczorem w Warszawie bandyta w czarnej masce wyskakuje na chodnik przed dobrze ubranego mężczyznę i przykłada mu broń między żebra:
    - Dawaj swoje pieniądze! - żąda.
    Napadnięty odpowiada oburzony:
    - Nie możesz tego zrobić! Jestem posłem!
    - W takim razie - odpowiedział rabuś - oddawaj mi moje pieniądze!

  • Prezenty na koniec roku

    Koniec roku szkolnego, dzieci przyniosły pani wychowawczyni prezenty.Marysia, której mama ma kwiaciarnię przyniosła pudło.
    Wychowawczyni potrząsnęła i zapytała:
    - Kwiaty?
    - Ojej, skąd pani wie…
    Kolejny był Marcinek, którego tata ma cukiernię.
    Wychowawczyni potrząsnęła prezentem i spytała:
    - Czekoladki?
    - Tak, jak pani zgadła?
    Następny w kolejce był Jasio, którego tata miał sklep monopolowy.
    Wychowawczyni obejrzała pudełko, lekko przeciekało. Polizała i
    spytała:
    - Wino?
    - Nie…
    Polizała jeszcze raz:
    - Koniaczek?
    - Nie… Świnka morska…

  • Kobieta w ciąży i napad na bank

    Pech chciał, że kobieta w ciąży (z trojaczkami) poszła do banku w dniu napadu. Dostała 3 kule w brzuch. Po przewiezieniu do szpitala lekarz mówi:
    - Ma pani niezwykłe szczęście, wszystkie dzieci przeżyją. Niestety nie możemy wyjąć pocisków, dzieci muszą się z nimi urodzić.
    Kobieta posłuchała lekarza i urodziła 2 dziewczynki i chłopca bez wyjmowania kul. Pewnego dnia, po 12 latach, jedna z dziewczynek przychodzi do mamy, trzymając coś w ręku:
    - Co się stało córeczko?
    - Mamo, robiłam siusiu i coś takiego mi wypadło.
    - To tylko kamień córciu. Wszyscy ludzie tak mają, ale już więcej to się nie stanie.
    Za chwilę do mamy przychodzi druga córka:
    - Mamo, zobacz, robiłam siku i coś takiego mi wypadło.
    - Nie martw się córeczko, każdy kiedyś tak ma, ale już więcej nie będzie wypadać.
    Nagle słychać krzyk z pokoju. Mama otwiera drzwi i widzi syna z penisem w ręku.
    - Co Jasiu, chciałeś zrobić siku i kamień wyleciał?
    - Nie mamo. Waliłem konia i psa zastrzeliłem!

  • Mamę często boli głowa

    - Tato, a czemu mamę tak często boli głowa?
    - Bo przynoszę do domu mało pieniędzy.
    - A dlaczego przynosisz mało pieniędzy?
    - Bo dużo wydaję na kobiety, których głowa nie boli.

  • Okulary

    - Dzień dobry. Do czego służą okulary?
    - Do widzenia.

  • Kartki

    Mówi kartka do kartki
    -ej jestem bardziej papierowa...

  • Marzenie mamy

    Syn do mamy:
    - Mamo a czy miałaś kiedyś takie marzenie, o którym nie mogłaś przestać myśleć i gdyby się spełniło to nic więcej w życiu byś nie potrzebowała? A jeśli się nie spełniło to czego dotyczyło?
    - Oczywiście synu... Chciałam mieć córkę.

  • Synu, jak było w szkole?

    - Synu, jak było w szkole?
    - Jedna dziewczynka się zesrała.
    - Uważasz, że to śmieszne?
    - Tak.
    - To dobrze, bo ja też.

Polub nas na Facebooku