Najlepsze suchary

  • Papier toaletowy

    Przychodzi baba do sklepu i mówi:
    - Poproszę papier toaletowy, tylko nie biały, bo szybko się brudzi...

  • Tatusiu, zrób żeby słoniki jeszcze pobiegały

    Synek prosi tatusia, który jest sierżantem w wojsku:
    - Tatusiu, zrób żeby słoniki jeszcze pobiegały.
    - Ależ synku, słoniki są bardzo zmęczone.
    - Ale ja cię proszę tatusiu.
    - Ale synku słoniki już ledwo żyją!
    - Ale ja cię na prawdę mocno proszę. Już ostatni raz. Niech słoniki znowu zaczną biegać.
    - No dobra ale ostatni raz. Kompania! Baczność! Maski włóż! Dodatkowe cztery okrążenia!

  • Zatrzymuje się samochód na sejmowym parkingu

    Zatrzymuje się samochód na sejmowym parkingu. Wychodzi facet. Podchodzi do niego ochroniarz i mówi:
    - Co pan tu parkuje?! Nie wolno!
    - Dlaczego?!
    - Tu jest sejm... Polityce, posłowie, ministrowie...
    - Nie szkodzi, włączyłem alarm.

  • Dziewczyna przedstawia rodzicom swojego narzeczonego

    Dziewczyna przedstawia rodzicom swojego narzeczonego. Ojciec, tradycyjnie, bierze chłopaka na bok i zaczyna rozmowę:
    - A więc, czym się zajmujesz chłopcze?
    - Jestem artystą, maluję obrazy.
    - Czy będziesz w stanie utrzymać z tego siebie i moją córkę?
    - Z Bożą pomocą dam radę.
    - A co z dziećmi? Gdy pojawią się dzieci, czy dalej zamierzasz malować obrazy?
    - Tak, z Bożą pomocą dam radę utrzymać z tego i dzieci.
    Po skończonej rozmowie córka podchodzi do ojca i pyta:
    - I jak? Co myślisz o moim narzeczonym?
    - Mam mieszane uczucia. Z jednej strony mi się nie podoba. Nie podoba mi się to co robi, nie podoba mi się jego podejście do życia. Z drugiej strony jednak, to miłe, że nazywa mnie Bogiem.

  • Kłopoty z Mateuszem

    Nauczycielka do ucznia:
    - Mateusz, ciebie to muszę się pozbyć, bo z Tobą same kłopoty.
    - Wie Pani, z kłopotami najlepiej się przespać.

  • Przychodzi jasnowidz do jasnowidza

    Przychodzi jasnowidz do jasnowidza:
    - Wiesz co?
    - Wiem.

  • Przychodzi młoda żona do apteki

    Przychodzi młoda żona do apteki i mówi:
    - Panie aptekarzu, poproszę arszenik.
    - A po co pani arszenik, to mocna trucizna i jest tylko na receptę!
    - Chciałam nią otruć niewiernego męża.
    - To bardzo źle. Jeszcze truć własnego męża, nie wolno mi arszenik jest tylko na receptę.
    - No tak. Lecz mój mąż zdradził mnie z pańską żoną.
    Aptekarz na to:
    - Zwykła dawka czy podwójna?

  • Do pomocy społecznej zgłasza się kobieta w sprawie zasiłku na d

    Do pomocy społecznej zgłasza się kobieta w sprawie zasiłku na dzieci. Urzędnik ją wypytuje:
    - Ile ma pani dzieci?
    - Dziesięcioro.
    - Imiona?
    - Brajan, Brajan, Brajan, Brajan, Brajan, Brajan, Brajan, Brajan, Brajan i Brajan.
    - Rany! To nie jest bez sensu?
    - Wie pan, jakie to wygodne? Wystarczy zawołać: "Brajan, obiad" i wszyscy przybiegają.
    - A jak chce pani zawołać konkretnego?
    - To wtedy wołam po nazwisku.

  • Chłopak poszedł na długi spacer z dziewczyną

    Chłopak poznał się z dziewczyną. Długo spacerowali, zwiedzali różne miejsca. W końcu chłopak mówi:
    - Może pójdziemy do mnie do domu?
    - Po co?
    - Cóż, poczytamy książki, posłuchamy muzyki...
    - A co, bez tego ci nie stanie?!

  • Jasiu w przedszkolu

    W przedszkolu Jasiu siedzi na nocniczku i płacze.
    - Dlaczego płaczesz? - pyta pani wychowawczyni
    - Bo pani Zosia powiedziała, że jak ktoś nie zrobi kupki to nie pójdzie na spacer.
    - I co? Nie możesz zrobić...
    - Ja zrobiłem, ale Wojtek mi ukradł!

Polub nas na Facebooku