Najlepsze suchary

  • Bąk Króla

    Jak nazywa się bąk Króla?
    - Gaz szlachetny.

  • Jasiu prosi mamę

    Jasiu prosi mamę:
    - Mamusiu, kup mi rower.
    - Nie, synku. Rower jest bardzo drogi. Nie kupię ci. A poza tym byłeś niegrzeczny i nie zasłużyłeś.
    - Mamusiu, to pobaw się chociaż ze mną.
    - No, pobawić się możemy. A w co chciałbyś się bawić, Jasiu? - pyta mama.
    - Pobawmy się w mamusię i tatusia. Idź do sypialni i czekaj na mnie.
    Zaintrygowana mama przebrała się w piżamę i leży w łóżku. Wchodzi Jasiu z rękami złożonymi z tyłu, chodzi z kąta w kąt i w pewnym momencie mówi:
    - Wstawaj, stara, idziemy małemu rower kupić.

  • Czemu nie śpisz?

    - Czemu nie śpisz?
    - W necie siedzę.
    - Nieźle, a ja w gościach.
    - A u kogo?
    - U ciebie.
    - Ku*wa... zapomniałem.

  • Kanar w tramwaju

    W tramwaju kanar podchodzi do grupy szalikowców i mówi:
    - Poproszę bilety do kontroli.
    - Weź spier*alaj! - reagują szalikowcy.
    Kanar daje sobie spokój, podchodzi do staruszka i prosi o bilet. Na to staruszek:
    - Nie słyszał pan, co koledzy powiedzieli?

  • Facet miał osiedlowy sklepik

    Facet miał osiedlowy sklepik i stwierdził, że fajnie by było, żeby ktoś witał klientów. Postawił przy drzwiach papugę. Papuga witała klientów zwykłym "Dzień dobry", czasami dodając coś od siebie np. "Dzień dobry przyjacielu".
    Jednak była jedna klientka, której papuga nie lubiła i zawsze witała ją słowami "Dzień dobry, ku*wo".
    Klientka w pewnym momencie poskarżyła się właścicielowi. Ten stwierdził, że klientka jest ważniejsza od papugi i postanowił przefarbować papugę na biało-czarno za karę.
    Znowu postawił ją przy drzwiach, ta witała wszystkich, oprócz tej klientki, którą wcześniej wyzywała.
    Po jakimś czasie triumfująca klientka próbowała sprowokować papugę:
    - I co? Teraz milczysz?
    A papuga na to:
    - Teraz jestem w smokingu i ku*ew nie witam.

  • Ksiądz próbuje wytłumaczyć dzieciom pojęcie cudu

    Ksiądz na religii chciał dzieciom wytłumaczyć pojęcie "cudu":
    - Dzieci, pewien pan wchodzi na dach założyć antenę i spada na ziemię, bo się poślizgnął, ale nic mu się nie stało, przeżył. Co to jest?
    Nikt się nie odzywa, tylko Jasiu mówi do księdza:
    - Przypadek.
    - No tak Jasiu, ale nie o to mi chodzi. Ten pan wraca na dach i znowu spada i znowu nic mu się nie stało. Co to jest?
    - To szczęście, proszę księdza - mówi Jaś.
    Ksiądz nadal chce wyjaśnić, co to jest "cud":
    - No tak, ale ten sam pan trzeci już raz wchodzi na dach i znowu spada, i znów nic mu się nie stało, przeżył. Co to jest?!
    - Przyzwyczajenie!

  • Chcę butelkę z wódką, która nigdy się nie kończy

    - Chcę butelkę z wódką, która nigdy się nie kończy...
    Dżin wyczarował butelkę, facet zaczął wylewać z niej wódkę i faktycznie: leje, leje, a wódki nie ubywa... Dżin ponagla:
    - Ok, masz butelkę, teraz pozostałe 2 życzenia...
    - Kurde... Daj mi w takim razie jeszcze dwie takie.

  • Niedźwiedź spotyka jeża w lesie

    Idzie niedźwiedź przez las i widzi na drodze jeża, który coś sobie zajada:
    - Co jesz? - pyta niedźwiedź.
    - Co niedźwiedź? - odpowiada jeż.
    Niedźwiedziowi zrobiło się trochę głupio, więc postanowił zapytać inaczej:
    - Co jesz jeżyku?
    - Co niedźwiedź misiu?

  • Żona przejechała na czerwonym świetle

    Żona wraca do domu i mówi:
    - Kochanie, dzisiaj pięć razy przejechałam na czerwonym świetle bez żadnego mandatu!
    - No i co z tego?
    - Nic. Za zaoszczędzone pieniądze kupiłam nową torebkę!

  • Wieczór kawalerski

    - Przepraszam kochanie, że wczoraj nie przyszedłem, ale byłem na wieczorze kawalerskim...
    - Na wieczorach kawalerskich zawsze jakieś dziwki są!
    - Nie, mylisz się, kochanie! Na wieczorach kawalerskich kobietom wstęp wzbroniony...
    - Nie kłam! Myślisz, że ja na wieczorach kawalerskich nie bywałam, czy co?

Polub nas na Facebooku