Najlepsze suchary

  • Najdroższe rzeczy

    Najdroższe rzeczy:
    - diamenty,
    - złoto,
    - platyna,
    - przekąski w kinie.

  • Siedzi sobie sęp na urwisku gdy nagle zauważa orła nurkującego

    Siedzi sobie sęp na urwisku gdy nagle zauważa orła nurkującego z ogromną prędkością 100m do samej ziemi i w ostatnim momencie podrywającego się do góry. Więc podlatuje do orła i się pyta:
    - Orzeł co ty robisz?
    - Wyluzowuję się...
    - A mogę się wyluzować z tobą?
    - Jasne stary!
    I ciach! obydwoje odrywają się od urwiska, lecą pionowo w dół i tuż przed ziemią odbijają w górę. I tak około 10 minut. Nad krawędź urwiska podchodzi kojot i pyta:
    - Koledzy, co robicie?
    - Wyluzowywujemy się...
    - A mogę się wyluzować z wami?
    - No jasne, jak chcesz
    I znowu grupa odrywa się od ziemi, lecą pionowo w dół. Orzeł w połowie drogi pyta:
    - Kojot, a ty tak w ogóle to umiesz latać?
    - No... nie.
    - Wooow! Ty to jesteś zajebiście wyluzowany!

  • Żona i teściowa w samochodzie

    Co to jest, żona i teściowa w samochodzie?
    Zestaw głośnomówiący.

  • Pewien człowiek spowiada się następująco

    Pewien człowiek spowiada się następująco:
    - Dużo przeklinałem, ale też dużo się modliłem - to się wyrównuje. Dużo piłem, ale dużo pościłem - też się wyrównuje. Dużo kradłem, ale dużo rozdałem ludziom - znowu się wyrównuje.
    W tym momencie spowiednik stracił cierpliwość i krzyknął:
    - Pan Bóg cię stworzył, a diabeł zabierze do piekła- to też się wyrównuje!

  • Spotykają się dwa korniki

    Spotykają się dwa korniki:
    - Kopę lat! Zapraszam cię na obiad.
    - A co będzie?
    - Szwedzki stół.

  • Blondynka i warsztat samochodowy

    Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego:
    - Coś spod autka kapie, takie ciemne, gęste...
    Mechanik:
    - To olej.
    Blondynka:
    - Dobra... oleję.

  • Wchodzi staruszek do konfesjonału

    Wchodzi staruszek do konfesjonału i nawija:
    - Mam 92 lata. Mam wspaniałą żonę, która ma 70 lat. Mam dzieci, wnuki i prawnuki. Wczoraj podwoziłem samochodem trzy nastolatki, zatrzymaliśmy się w motelu i uprawiałem seks z wszystkimi trzema...
    - Czy żałujesz synu tego grzechu?
    - Jakiego grzechu?
    - Co z Ciebie za katolik?
    - Jestem ateistą...
    - To czemu mi to wszystko opowiadasz?
    - Wszystkim opowiadam.

  • Wykład z zoologii

    Wykład z zoologii. Jak zwykle w pierwszych rzędach panie, w ostatnich panowie. Profesor wygłasza tezę:
    - Szanowni państwo, należy bowiem zauważyć, iż byk może mieć do 50 stosunków dziennie.
    Z pierwszych rzędów unosi się ręka:
    - Czy mógłby pan profesor powtórzyć tak, by ostatnie rzędy słyszały?
    Profesor powtarza. Z ostatnich rzędów podnosi się ręka:
    - Panie profesorze, a te 50 razy to z jedną krową czy z wieloma?
    - Oczywiście że z wieloma!
    Z ostatnich rzędów podnosi się ręka:
    - Czy mógłby pan profesor powtórzyć tak, by pierwsze rzędy zrozumiały?

  • W cyrku

    Przychodzi facet do dyrektora cyrku z psem na smyczy i niedużym pudełkiem w ręku. Twierdzi, że jest w stanie pokazać niesamowity numer, potrzebne jest mu tylko pianino. Przechodzą do pomieszczenia z pianinem. Facet sadza psa przy instrumencie, a na nim stawia jeża, którego przed chwilą wyjął z pudełka. Pies zaczyna grać, a jeż pogwizduje do rytmu. Dyrektor cyrku jest zachwycony:
    - Zatrudniam pana od razu, ale muszę wiedzieć na czym polega trick.
    Na co gość odpowiada:
    - Tak naprawdę to pies gra i gwiżdże, jeż tylko udaje.

  • Bajka o śledziu, żonie i puszczy

    Znacie bajkę o śledziu, żonie i puszczy?
    - Śledź żonę, bo się puszcza.

Polub nas na Facebooku