Najlepsze suchary

  • Dziadek opowiada o tym jak było na wojnie

    Dziadek opowiada przy obiedzie o tym, jak to był na wojnie:
    - Tak siedzę sobie w okopie i patrzę, czołg jedzie prosto na mnie.
    - I co dalej dziadku, co dalej?
    - No tak siedzę w tym okopie, boję się strasznie, nie wiem co robić, a ten czołg ciągle na mnie jedzie.
    - I co dziadku? Co dalej?
    Dziadek zamilkł zamyślony...
    - Dziadku, co się stało? Co zrobiłeś?
    - Zesrałem się...
    Rodzina siedzi skonsternowana, nie wie co powiedzieć. W końcu wnuczka mówi:
    - No nic dziwnego dziadku, taki strach, też pewnie bym się zesrała.
    - Nie wtedy wnusiu, teraz się zesrałem.

  • Blondynka przy ognisku

    Co robi naga blondynka przy ognisku?
    - Podnieca ogień.

  • Egzamin z historii transportu

    Przychodzi student na egzamin z historii transportu.
    - Proszę podać ile wynosiła długość linii kolejowych w Polsce.
    Student zdębiał, ale pyta:
    - A w którym roku?
    - Wie pan co, jest mi to obojętne...
    - Ok. Rok 1493, zero kilometrów!

  • Rower

    Wyobraź sobie, że jedziesz samochodem i nagle zauważasz cygana na rowerze. Dlaczego go nie przejedziesz?
    - Bo to może być Twój rower.

  • Prawdziwe studiowanie

    Kiedy zaczyna się prawdziwe studiowanie?
    - Gdy Google nie wie o co chodzi.

  • Polak, Niemiec i Rusek przechwalali się, kto miał wyższego przo

    Polak, Niemiec i Rusek przechwalali się, kto miał wyższego przodka.
    Niemiec mówi:
    - Mój dziadek był taki wielki jak ta topola.
    Rusek mówi:
    - Mój dziadek jak stanął, to rękoma chmurki macał.
    Polak na to:
    - Te chmurki były miękkie?
    - Miękkie - odpowiada Rusek.
    - To były jaja mojego dziadka!

  • Spotykają się dwa korniki

    Spotykają się dwa korniki:
    - Kopę lat! Zapraszam cię na obiad.
    - A co będzie?
    - Szwedzki stół.

  • Przyjechała teściowa

    Przyjechała teściowa i pyta zięcia:
    - Co to było takiego czarnego na patelni? Ledwie to doszorowałam.
    - Powłoka teflonowa, mamo...

  • Jak to jest być bardzo bogatym

    Pewnego dnia jeden mężczyzna wracając z pracy znalazł starą lampę. Zabrał ją do domu i postanowił ją wyczyścić. Potarł ją trzy razy, a tu nagle z lampy wyskakuje dżinn i z uśmiechem oznajmia:
    - Od lat bylem uwięziony w tej lampie, w zamian za to, że mnie uwolniłeś spełnię twoje życzenie.
    Mężczyzna chwilę pomyślał i mówi:
    - Chciałbym w końcu dowiedzieć się jak to jest być bardzo, ale to baaardzo bogatym.
    - Załatwione!
    Dżinn znika, pukanie do drzwi. Mężczyzna otwiera, patrzy, a tam szejk w białej szacie, na szyi 0,5 kg złota, na palcach sygnety, w ręce szklanka z drinkiem, obok niego lokaj, wokół 10 skąpo ubranych, tańczących kobiet, patrzy na mężczyznę i mówi:
    - Człowieku... zajebiście.

  • Zły niedźwiedź chodził po lesie i tylko czekał, aby komuś przył

    Zły niedźwiedź chodził po lesie i tylko czekał, aby komuś przyłożyć. Zobaczył zajączka:
    - Ty, zając, czemu chodzisz bez czapki?
    I łup go!
    Idzie dalej, zobaczył wilka.
    - Wiesz co, mam ochotę komuś przyłożyć...
    - No to idziemy do zająca...
    - Ale już dostał, głupio jakoś...
    - Pretekst zawsze się znajdzie. Poprosisz go o papierosa. Jak da z filtrem, to powiesz, że chciałeś bez filtra. Jak da bez filtra, to powiesz, że chciałeś z filtrem.
    Poszli do zajączka.
    - Cześć zajączku, poczęstuj mnie papierosem.
    - Chcesz z filtrem czy bez filtra?
    - Zając, ty znowu bez czapki chodzisz...

Polub nas na Facebooku