Najlepsze suchary

  • Egzamin z historii transportu

    Przychodzi student na egzamin z historii transportu.
    - Proszę podać ile wynosiła długość linii kolejowych w Polsce.
    Student zdębiał, ale pyta:
    - A w którym roku?
    - Wie pan co, jest mi to obojętne...
    - Ok. Rok 1493, zero kilometrów!

  • Pani pyta dzieci, kim chcą być, gdy dorosną

    Pani pyta dzieci, kim chcą być, gdy dorosną. Odpowiada Jaś:
    - Skur*ysynem.
    - Jasiu!
    - Bo tata zawsze mówi: "Zobacz, jakie auto ma ten skur*ysyn!".

  • Ochrzczenie kota

    Pewna kobieta przyszła do księdza i poprosiła o ochrzczenie jej kota. Ksiądz na to:
    - JAK TO OCHRZCIĆ KOTA?! Kota nie można ochrzcić.
    - Ale proszę księdza, on nikomu nigdy nic nie zrobił. To jest bardzo dobry kot.
    - Kategorycznie nie.
    - Ale ja dobrze zapłacę.
    - Ile?
    - 15 tysięcy.
    Ksiądz się skusił i ochrzcił kota, jednak miał wyrzuty sumienia. Pojechał do biskupa się wyspowiadać. Mówi mu, że ochrzcił kota.
    - JAK TO?! CO TY DO JASNEJ CHOLERY ZROBIŁEŚ? KOT TO NIE JEST CZŁOWIEK, NIE MOŻNA GO CHRZCIĆ!!!
    - Ale właścicielka dobrze zapłaciła!
    - Ile?
    - 15 tysięcy.
    Biskup poklepał księdza po ramieniu i powiedział:
    - Proszę przygotowywał kota do bierzmowania.

  • Para miała czterech synów

    Pewna para miała czterech synów. Trzech było wysokimi blondynami, tylko jeden, najmłodszy był niski i czarnowłosy. Gdy przyszedł czas umierania, mąż pyta żony:
    - Kochanie, powiedz mi, tylko szczerze, czy nasz najmłodszy jest moim synem?
    - Tak, oczywiście. Przysięgam kochanie!
    I wtedy mężczyzna mógł odejść w spokoju. Chwilę potem żona pomyślała:
    "Całe szczęście, że nie zapytał o pozostałych trzech..."

  • Czemu rozstałeś się z Leną?

    - Czemu rozstałeś się z Leną?
    - A bo mi ciągle gadała ''Ty mnie już nie kochasz!''.
    - No i?
    - Przekonała mnie.

  • Blondynka przy ognisku

    Co robi naga blondynka przy ognisku?
    - Podnieca ogień.

  • Szef pyta się sekretarki

    Szef pyta się sekretarki:
    - Czy zamieściła pani w gazecie ogłoszenie, że poszukujemy stróża na nocną zmianę?
    - Tak.
    - I co?
    - I od razu się nam włamali...

  • Zenek. Nie uwierzysz...

    - Zenek. Nie uwierzysz co wczoraj u mnie poleciało z kranu z gorącą wodą.
    - No niech zgadnę. Gorąca woda?
    - Oj. Ciebie to niczym nie można nigdy zaskoczyć!

  • Superoptymista

    Kto to jest superoptymista?
    - Gość, który idąc po cmentarzu, zamiast krzyży widzi same plusy.

  • W cyrku

    Przychodzi facet do dyrektora cyrku z psem na smyczy i niedużym pudełkiem w ręku. Twierdzi, że jest w stanie pokazać niesamowity numer, potrzebne jest mu tylko pianino. Przechodzą do pomieszczenia z pianinem. Facet sadza psa przy instrumencie, a na nim stawia jeża, którego przed chwilą wyjął z pudełka. Pies zaczyna grać, a jeż pogwizduje do rytmu. Dyrektor cyrku jest zachwycony:
    - Zatrudniam pana od razu, ale muszę wiedzieć na czym polega trick.
    Na co gość odpowiada:
    - Tak naprawdę to pies gra i gwiżdże, jeż tylko udaje.

Polub nas na Facebooku