Najlepsze suchary

  • Skoki spadochronowe desantu

    Skoki spadochronowe desantu. Otwiera się klapa, wszyscy żołnierze skoczyli, tylko jeden siedzi w kącie.
    - A ty dlaczego nie skaczesz? - pyta kapitan.
    - Nie skaczę, bo mam chrypę - mówi zachrypłym głosem skoczek.
    - Nie pie*dol, tylko skacz.
    - Nie skaczę, bo mam chrypę - powtarza skoczek.
    Kapitan próbował go wyrzucić, szarpał się trochę z nim, ale nie dał rady. Poszedł więc do pilota i mówi:
    - Słuchaj, włącz automatycznego pilota i chodź, pomożesz mi wyrzucić jednego żołnierza, bo nie chce skoczyć. Mówi że ma chrypę i nie skoczy.
    Pilot zrobił tak, jak chciał kapitan. Po krótkiej szamotaninie wyrzucili żołnierza.
    Kapitan otarł pot z czoła i mówi:
    - W końcu się udało.
    - No, silny był - pada odpowiedź zachrypniętym głosem.

  • Spotykają się dwa korniki

    Spotykają się dwa korniki:
    - Kopę lat! Zapraszam cię na obiad.
    - A co będzie?
    - Szwedzki stół.

  • Eskimos w barze

    Wchodzi Eskimos do baru i mówi:
    - Poproszę Whisky!
    - Z lodem?
    - Nawet mnie nie wku*wiaj!

  • Dziadek opowiada o tym jak było na wojnie

    Dziadek opowiada przy obiedzie o tym, jak to był na wojnie:
    - Tak siedzę sobie w okopie i patrzę, czołg jedzie prosto na mnie.
    - I co dalej dziadku, co dalej?
    - No tak siedzę w tym okopie, boję się strasznie, nie wiem co robić, a ten czołg ciągle na mnie jedzie.
    - I co dziadku? Co dalej?
    Dziadek zamilkł zamyślony...
    - Dziadku, co się stało? Co zrobiłeś?
    - Zesrałem się...
    Rodzina siedzi skonsternowana, nie wie co powiedzieć. W końcu wnuczka mówi:
    - No nic dziwnego dziadku, taki strach, też pewnie bym się zesrała.
    - Nie wtedy wnusiu, teraz się zesrałem.

  • Reumatyzm

    - Panie doktorze, cierpię na reumatyzm!
    - Od małego?
    - Nie, od kolan.

  • Przychodzi facet do Urzędu Pracy

    Przychodzi facet do Urzędu Pracy i się pyta:
    - Czy jest dla mnie jakaś praca?
    Urzędniczka odpowiada mu:
    - Tak. 10000 zł zarobków co miesiąc, firmowy samochód, firmowy telefon, mieszkanie, coroczne wakacje z firmy...
    - Pani chyba żartuje?? - mówi zdziwiony koleś.
    - Tak, ale to pan pierwszy zaczął.

  • Siedzi Stalin u siebie w gabinecie, pali fajkę

    Siedzi Stalin u siebie w gabinecie, pali fajkę. Dzwoni do niego sekretarz i mówi:
    - Towarzyszu Stalin, przyszedł do was człowiek, który twierdzi, że potrafi przepowiedzieć przyszłość.
    - Rozstrzelać - odpowiada Stalin, odkłada słuchawkę i myśli:
    - Ech, ci oszuści... Jakby znał przyszłość, to by tu nie przyszedł.

  • Łysa głowa

    Czego powinien używać łysy do mycia głowy?
    - Najlepiej Cif, bo nie rysuje powierzchni.

  • Ochrzczenie kota

    Pewna kobieta przyszła do księdza i poprosiła o ochrzczenie jej kota. Ksiądz na to:
    - JAK TO OCHRZCIĆ KOTA?! Kota nie można ochrzcić.
    - Ale proszę księdza, on nikomu nigdy nic nie zrobił. To jest bardzo dobry kot.
    - Kategorycznie nie.
    - Ale ja dobrze zapłacę.
    - Ile?
    - 15 tysięcy.
    Ksiądz się skusił i ochrzcił kota, jednak miał wyrzuty sumienia. Pojechał do biskupa się wyspowiadać. Mówi mu, że ochrzcił kota.
    - JAK TO?! CO TY DO JASNEJ CHOLERY ZROBIŁEŚ? KOT TO NIE JEST CZŁOWIEK, NIE MOŻNA GO CHRZCIĆ!!!
    - Ale właścicielka dobrze zapłaciła!
    - Ile?
    - 15 tysięcy.
    Biskup poklepał księdza po ramieniu i powiedział:
    - Proszę przygotowywał kota do bierzmowania.

  • Zapiski z Bezludnej Wyspy

    Zapiski z Bezludnej Wyspy:
    Dzień 1.
    "Nie ma wi-fi".

Polub nas na Facebooku