Najlepsze suchary

  • W sklepie

    W sklepie:
    - Czy te lody są świeże?
    - Nie ku*wa! Odgrzewane, z wczoraj...

  • Szpital psychiatryczny

    Szpital psychiatryczny. Ordynator siedzi w gabinecie i wypełnia dokumentację, na zewnątrz gabinetu szpital żyje swoim życiem: chorzy wchodzą sobie na głowę, wydzierają się, biją, skaczą po łóżkach, jedzą karaluchy, rzucają poduszkami - długo by wymieniać. Nagle pod biurkiem lekarza pojawia się na czworaka taki najbrudniejszy. Koszula poprzecierana, tu i ówdzie podarta, pazury czarne, tłuste włosy, na nogach dziurawe buty, nieogolony, sińce pod oczami. Lekarz na niego patrzy i mówi:
    - A co to takie piękne do mnie przyszło? Małpka?
    Facet nic.
    - A może Napoleon albo książę?
    Facet tylko łypie okiem.
    - A może to taki piękny przybysz z obcej planety nas odwiedził?
    Facet na to:
    - Panie, odpieprz się ode mnie i daj mi spokojnie pracować, ja wam tu internet podłączam!

  • Kochanie co mi kupiłeś na urodziny?

    - Kochanie co mi kupiłeś na urodziny?
    - Wyjrzyj przez okno. Widzisz tego czarnego mercedesa?
    - Nooo!!! Widzę!!! Widzę!!!
    - No to rajstopy w tym kolorze ci kupiłem...

  • Grzegorzu, masz jakieś marzenie?

    - Grzegorzu, masz jakieś marzenie?
    - Tak.
    - Jakie?
    - Marzę, by przestać pić.
    - To przestań.
    - Ale jak potem żyć bez marzeń?

  • Dzwoni chińczyk do szefa

    Dzwoni chińczyk do szefa i mówi:
    - Ja chory, nie być dziś w praca.
    Szef odpowiada:
    - Kiedy ja jestem chory, pieprzę swoją żonę i choroba mija.
    Po dwóch godzinach chińczyk znów dzwoni do szefa:
    - Ja lepiej, ty mieć piękny dom.

  • Córka napisała SMS-a do matki

    Dorastająca córka napisała SMS-a do matki:
    - Mamo, kiedy wracasz z pracy? Tęsknię...
    Matka odpowiedziała:
    - Nie zdążycie, będę w ciągu pięciu minut. Pozdrów ode mnie Tomka.

  • Zenek pyta Stefana

    Zenek pyta Stefana:
    -Stefan, ile ty byś musiał wypić żeby wydmuchać 3 promile?
    A Stefan na to:
    - Stary ja to bym musiał ze 3 dni nie pić.

  • Idzie sobie prezes banku ulicą

    Idzie sobie prezes banku ulicą, stoi żebrak i mówi:
    - Dzień dobry, panie prezesie.
    - Dzień dobry, pan mnie zna?
    - Tak, pracowałem kiedyś u pana w banku, ale mnie pan zwolnił. Prezes idzie dalej, widzi kolejnego żebraka.
    - Dzień dobry, panie prezesie.
    - Dzień dobry, pan też mnie zna?
    - Tak, pracowałem kiedyś u pana, ale mnie pan zwolnił.
    Idzie prezes dalej, widzi kolejnego żebraka szperającego w śmietniku.
    - Dzień dobry, panie prezesie.
    - Pana też zwolniłem?
    - Nie, ja jeszcze u pana pracuję, tylko mam teraz przerwę na lunch.

  • Uzależnienie od Facebooka

    Przychodzi baba do lekarza i mówi:
    - Doktorze, jestem uzależniona od Facebook'a.
    A lekarz na to:
    - Lubię to!

  • Leje pijak pod drzewem w parku

    Leje pijak pod drzewem w parku.
    Policjant pyta:
    - Tu można sikać?
    - A sikaj pan.

Polub nas na Facebooku