Najlepsze suchary

  • Warszawiak poluje na kaczki na Mazurach

    Warszawiak poluje na kaczki na Mazurach. Udało mu się ustrzelić jedną na polu należącym do najbogatszego we wsi chłopa. Ten, widząc jak "miastowy" oddala się z ptakiem, podbiega do niego i mówi:
    - Panie, to moje pole i moja kaczka!
    - Ale to ja ją ustrzeliłem! – protestuje Warszawiak, odbezpieczając flintę.
    - No dobra, musimy rozstrzygnąć ten problem zgodnie z chłopską tradycja – odpowiada sołtys.
    - To znaczy jak? – pyta Warszawiak.
    - Kiedy chłopy się kłócą, to się kopią w czułe miejsca. Ten, który wytrzyma więcej kopniaków – wygrywa – wyjaśnia kmieć.
    - Zaczynaj! – mówi Warszawiak i chłop kopie go z całej siły w jaja.
    Warszawiak pada na ziemie, wyje z bólu i dopiero po kilku minutach, blady jak ściana, wstaje na nogi i szepce:
    - Teraz… teraz chamie… chamie…. moja kolej!
    - A bierz pan te kaczkę i spier*alaj.

  • Test ciążowy

    W aptece:
    - Co dla pani?
    - Test ciążowy proszę.
    - Jaki?
    - Negatywny, jeśli można.

  • Uczeń bez jedynki

    Jeśli uczeń bez jedynki, to jak żołnierz bez karabinu, to...

    ...moja klasa jest elitarną armią.

  • Dzieci i choinka

    Matka odbiera dziecko z przedszkola. Jest całe podrapane.
    - Co się stało - pyta matka.
    - Było za mało dzieci.
    - Jak to? - zdziwiła się matka.
    - No bo pani kazała złapać się za ręce i tańczyć wokół choinki.

  • Tato, tato mogę skoczyć na bungie?

    - Tato, tato mogę skoczyć na bungie?
    - Synu, twoje życie zaczęło się od pękniętej gumki i nie chce by tak się skończyło..

  • Jeż i klej

    Siedział sobie facet w domu wieczorem zmęczony po pracy, a tu nagle ktoś zapukał do jego drzwi. Facet otworzył i zobaczył jeża.
    - Czego chciałeś? - zapytał facet
    - Klej masz?
    - Nie mam.
    Jeż odwrócił się i odszedł. Zdziwiony facet zamknął drzwi i wrócił do swoich zajęć. Po chwili znowu ktoś zapukał. Facet otworzył, a tam znowu jeż.
    - Czego znowu chcesz? - spytał poirytowany facet.
    Na to jeż spokojnie:
    - Klej przyniosłem.

  • 4 stopnie odwagi

    Pierwszy stopień odwagi:
    O trzeciej nad ranem wracasz pijany do domu. Twoja żona stoi z miotłą w drzwiach, a ty pytasz:
    - Zamiatasz czy odlatujesz?

    Drugi stopień odwagi::
    O trzeciej nad ranem wracasz pijany do domu.
    Żona leży w łóżku, nie śpi. Bierzesz krzesło i siadasz przy niej.
    Na pytanie: "Co to ma znaczyć?" odpowiadasz:
    - Chcę siedzieć w pierwszym rzędzie, jak zacznie się ten cyrk

    Trzeci stopień odwagi:
    O trzeciej nad ranem wracasz pijany do domu.
    Czuć od ciebie damskie perfumy, masz ślady szminki na kołnierzu.
    Klepiesz żonę w tyłek i mówisz:
    -Teraz twoja kolej!

    Czwarty stopień odwagi:
    O trzeciej nad ranem wracasz do domu pijany w towarzystwie dwóch ślicznotek.
    Stojącej żonie w drzwiach, mówisz:
    - Stara, nie bądź świnia, powiedz, że jesteś siostrą...

  • Pańska żona przyjechała do naszego warsztatu

    - Halo, dzień dobry, pańska żona przyjechała do naszego warsztatu...
    - Wiem, zapłacę za remont auta.
    - Wiem, ale kto zapłaci za remont warsztatu?!

  • Jasio na lekcji języka polskiego

    Pani na lekcji języka polskiego pyta Jasia:
    - Jasiu podaj dwa zaimki osobowe.
    - Kto? Ja?
    - Bardzo dobrze - szóstka.

  • Motto polskiej służby zdrowia

    Jakie jest motto polskiej służby zdrowia?
    - „Czas leczy rany”.

Polub nas na Facebooku