Najlepsze suchary

  • Motto polskiej służby zdrowia

    Jakie jest motto polskiej służby zdrowia?
    - „Czas leczy rany”.

  • Wczoraj dostałem od żony sms

    - Wczoraj dostałem od żony sms-a „Gdzie ty ku*wa jesteś?”
    - Pamiętasz kochanie tego jubilera, u którego widziałaś taki piękny naszyjnik ostatnio?
    - Tak, tak!
    - Piję w barze obok.

  • Chcę abyś do mnie wróciła

    - Chcę abyś do mnie wróciła...
    - 2 słowa, 9 liter. Powiedz je - i jestem znowu twoja.
    - Mam żarcie.
    - Tak dobrze mnie znasz.

  • Przychodzi facet do lekarza

    Przychodzi facet do lekarza. Doktor mówi:
    - Przykro mi to mówić, ale będzie musiał pan przestać się masturbować.
    - Dlaczego?
    - Bo próbuję pana zbadać.

  • W szpitalu psychiatrycznym topi się pacjent

    W basenie, przy szpitalu dla wariatów, topi się jeden z pacjentów. Na ratunek skoczył mu drugi i go uratował. Po tym całym wydarzeniu bohaterski pacjent jest wezwany do lekarza.
    - Pana postawa świadczy o tym, ze jest pan już całkowicie zdrowy i może pan wracać do domu. Mam jednak smutna wiadomość, ten człowiek któremu uratował pan życie powiesił się w łazience.
    Na to pacjent dumnie:
    - To ja go tam powiesiłem, żeby wysechł.

  • Jasio na lekcji języka polskiego

    Pani na lekcji języka polskiego pyta Jasia:
    - Jasiu podaj dwa zaimki osobowe.
    - Kto? Ja?
    - Bardzo dobrze - szóstka.

  • Szybki Cygan

    Co jest szybsze od Cygana uciekającego z twoim telewizorem?
    - Cygan uciekający twoim samochodem.

  • Wczesnym rankiem myśliwy wybrał się na polowanie

    Wczesnym rankiem myśliwy wybrał się na polowanie. Przeszedł kawałek i myśli:
    - Tak zimno, dziś pewno nic nie upoluję.
    Wrócił więc do domu, rozebrał się i wszedł do łóżka.
    - To ty, kochanie? - spytała w półśnie żona myśliwego.
    - Tak, skarbie.
    - Zimno?
    - Oj, bardzo.
    - No widzisz, a ten kretyn poszedł na polowanie.

  • Teściowa do zięcia

    Teściowa do zięcia:
    - I za co ta moja córka tak cie kocha?!
    - Pokazać?

  • Facet wybrał się z żoną do zoo

    W środku lata facet wybrał się z żoną do zoo. Ona bardzo atrakcyjna: makijaż, różowa sukienka spięta paskiem, pończochy samonośne. Gdy szli pomiędzy klatkami małp, goryl na jej widok oszalał - zaczął skakać na kraty, chrząkać, zawisać na jednej ręce. Widać było, że jest mocno podniecony. Facet zauważywszy podniecenie małpy, zaproponował żonie, żeby podrażnić go jeszcze bardziej i zaczął podsuwać jej pomysły:
    - Obliż usta, zakręć tyłeczkiem...
    Żona wykonywała jego instrukcje, a goryl zaczął wydawać takie dźwięki, że chyba obudziłby martwego.
    - Rozepnij pasek - facet mówi do żony, ona rozpina, a goryl na ten widok próbuje rozgiąć kraty, aby wyjść z klatki.
    - Teraz podciągnij sukienkę nad pończochy - mówi facet, żona podciąga sukienkę, a goryl szaleje aż piana leci mu z pyska.
    W tym momencie facet łapie żonę za włosy, otwiera drzwi klatki, wrzuca ją do środka, zatrzaskuje za nią drzwi i mówił:
    - A teraz mu się wytłumacz, że cię boli głowa!

Polub nas na Facebooku