Najlepsze suchary

  • Oglądałem mecz w telewizji

    Oglądałem mecz w telewizji, kiedy usłyszałem głos z kuchni:
    - Kochanie, dzisiaj jagnięcina, wołowinka czy kurczaczek?
    - Kurczak - odkrzyknąłem.
    - Ty jesz zupkę chińską! Mówiłam do kota!

  • Jest Kazik?

    Pukanie do drzwi.
    - Dzień dobry, jest Kazik?
    - Jest, ale je obiad. Ty też pewnie jesteś głodny?
    - Tak.
    - To idź do domu, zjedz coś i przyjdź później.

  • Test ciążowy

    W aptece:
    - Co dla pani?
    - Test ciążowy proszę.
    - Jaki?
    - Negatywny, jeśli można.

  • Uczeń bez jedynki

    Jeśli uczeń bez jedynki, to jak żołnierz bez karabinu, to...

    ...moja klasa jest elitarną armią.

  • Pielęgniarka goli 80-letniego pacjenta

    W szpitalu pielęgniarka ma ogolić 80-letniego pacjenta przed operacją. Konkretnie chodzi o pachwiny. Rozbiera pacjenta i widzi ogromny interes. Nie może powstrzymać się od uwagi:
    - Dziadku, ależ to prawdziwy młot!
    Dziadek dumnie:
    - Jeszcze 10 lat temu wieszałem na nim wiadro z wodą i przenosiłem 100 metrów od studni do domu bez pomocy rąk!
    - A teraz się to już niestety nie udaje?
    - Ano nie, kolana po drodze wysiadają.

  • Czy uważasz, że jestem gruba?

    Żona do męża:
    - Czy uważasz, że jestem gruba?
    - Oczywiście że nie.
    - Jesteś kochany! Może pobawimy się dzisiaj w przebieranki?
    - Dobra, ty będziesz Obelixem.

  • Tato, tato mogę skoczyć na bungie?

    - Tato, tato mogę skoczyć na bungie?
    - Synu, twoje życie zaczęło się od pękniętej gumki i nie chce by tak się skończyło..

  • Jeż i klej

    Siedział sobie facet w domu wieczorem zmęczony po pracy, a tu nagle ktoś zapukał do jego drzwi. Facet otworzył i zobaczył jeża.
    - Czego chciałeś? - zapytał facet
    - Klej masz?
    - Nie mam.
    Jeż odwrócił się i odszedł. Zdziwiony facet zamknął drzwi i wrócił do swoich zajęć. Po chwili znowu ktoś zapukał. Facet otworzył, a tam znowu jeż.
    - Czego znowu chcesz? - spytał poirytowany facet.
    Na to jeż spokojnie:
    - Klej przyniosłem.

  • Warszawiak poluje na kaczki na Mazurach

    Warszawiak poluje na kaczki na Mazurach. Udało mu się ustrzelić jedną na polu należącym do najbogatszego we wsi chłopa. Ten, widząc jak "miastowy" oddala się z ptakiem, podbiega do niego i mówi:
    - Panie, to moje pole i moja kaczka!
    - Ale to ja ją ustrzeliłem! – protestuje Warszawiak, odbezpieczając flintę.
    - No dobra, musimy rozstrzygnąć ten problem zgodnie z chłopską tradycja – odpowiada sołtys.
    - To znaczy jak? – pyta Warszawiak.
    - Kiedy chłopy się kłócą, to się kopią w czułe miejsca. Ten, który wytrzyma więcej kopniaków – wygrywa – wyjaśnia kmieć.
    - Zaczynaj! – mówi Warszawiak i chłop kopie go z całej siły w jaja.
    Warszawiak pada na ziemie, wyje z bólu i dopiero po kilku minutach, blady jak ściana, wstaje na nogi i szepce:
    - Teraz… teraz chamie… chamie…. moja kolej!
    - A bierz pan te kaczkę i spier*alaj.

  • 4 stopnie odwagi

    Pierwszy stopień odwagi:
    O trzeciej nad ranem wracasz pijany do domu. Twoja żona stoi z miotłą w drzwiach, a ty pytasz:
    - Zamiatasz czy odlatujesz?

    Drugi stopień odwagi::
    O trzeciej nad ranem wracasz pijany do domu.
    Żona leży w łóżku, nie śpi. Bierzesz krzesło i siadasz przy niej.
    Na pytanie: "Co to ma znaczyć?" odpowiadasz:
    - Chcę siedzieć w pierwszym rzędzie, jak zacznie się ten cyrk

    Trzeci stopień odwagi:
    O trzeciej nad ranem wracasz pijany do domu.
    Czuć od ciebie damskie perfumy, masz ślady szminki na kołnierzu.
    Klepiesz żonę w tyłek i mówisz:
    -Teraz twoja kolej!

    Czwarty stopień odwagi:
    O trzeciej nad ranem wracasz do domu pijany w towarzystwie dwóch ślicznotek.
    Stojącej żonie w drzwiach, mówisz:
    - Stara, nie bądź świnia, powiedz, że jesteś siostrą...

Polub nas na Facebooku