Najlepsze suchary

  • Turysta widzi bacę w krzakach

    Idzie turysta i nagle widzi bace kucającego sobie w krzakach.
    - Baco, co robicie?
    - No srom, nie widzisz?
    - A gacie?
    - Łoo ku*wa!

  • Obiad

    Jadłem sobie wczoraj spokojnie obiad, aż tu nagle weszła moja żona i powiedziała mi, że jestem obrzydliwy.
    Byłem tak zszokowany, że widelec mi wpadł do kibla.

  • Mąż przyjechał do żony przebywającej w delegacji

    Mąż postanowił zrobić niespodziankę i odwiedzić żonę przebywającą od tygodnia na delegacji. Przyjechał wyposzczony, więc od razu wziął ją do łóżka, seks urozmaicony, orgazm nieunikniony, finał!
    Nagle zza ściany:
    - Ku*wa, ciszej tam! Przez was już piątą noc nie mogę zasnąć!

  • Mąż i żona czekają na przystanku autobusowym

    Mąż i żona czekają na przystanku autobusowym a z nimi ich 8 dzieci. Ślepiec dołącza do nich po kilku minutach. Kiedy autobus przyjeżdża, okazuje się, że jest tylko 9 wolnych miejsc. Więc tylko żona i jej ośmioro dzieci są w stanie zmieścić się w autobusie. Więc mąż i ślepy decyduje się na pieszą wędrówkę. Idą, idą i po jakimś czasie męża wku*wia ciągłe tykanie laski niewidomego i mówi do niego:
    - Dlaczego nie możesz umieścić kawałka gumy na końcu kija? Ten dźwięk tykania doprowadza mnie do szału!'
    Na to niewidomy:
    - Gdybyś ty umieścił gumę na końcu swojego kija to nie zapierda*ałbym piechotą tylko jechał autobusem.

  • Co ma piernik do wiatraka?

    Co ma piernik do wiatraka?
    - Oba słowa mają po tyle samo liter i sylab.
    - Mąkę na pierniki wytwarza się w młynie, a młyn jak to młyn, zwykle posiada wiatrak.
    - Wiatrak może się zawsze spierniczyć.
    - Zarówno pierniki, jak i wiatraki mają kolor zbliżony do brązowego.
    - Piernik i wiatrak są słowami, a co ciekawsze – rzeczownikami.
    - Oba wyrazy kończą się na literę k.
    - Oba wyrazy zawierają samogłoskę i.
    - Jeśli w wyrazie piernik p zamienimy na w, e na a, r na t, n na r, i na a to otrzymamy wyraz wiatrak.

  • Mama do Jasia

    Mama do Jasia:
    - Wiesz, ta dziewczyna, którą przyprowadziłeś, jest bardzo ładna i miła, ale wysyłając cię po osiemnastkę miałam na myśli śmietanę.

  • Oglądałem mecz w telewizji

    Oglądałem mecz w telewizji, kiedy usłyszałem głos z kuchni:
    - Kochanie, dzisiaj jagnięcina, wołowinka czy kurczaczek?
    - Kurczak - odkrzyknąłem.
    - Ty jesz zupkę chińską! Mówiłam do kota!

  • Chłopiec u lekarza

    Przychodzi chłopiec do lekarza. Z gabinetu dobiega głos:
    - Cztery lata Cię leczyłem na żółtaczkę a teraz mi mówisz, że jesteś Chińczykiem?!

  • Jest Kazik?

    Pukanie do drzwi.
    - Dzień dobry, jest Kazik?
    - Jest, ale je obiad. Ty też pewnie jesteś głodny?
    - Tak.
    - To idź do domu, zjedz coś i przyjdź później.

  • Mucha w sklepie

    Przychodzi mucha do sklepu:
    - Poproszę kał.
    - Co?
    - Gówno.

Polub nas na Facebooku