Najlepsze suchary

  • Wiedźmy bez majtek

    Dlaczego wiedźmy nie noszą majtek?
    - Żeby się miotła lepiej trzymała!

  • Co ma piernik do wiatraka?

    Co ma piernik do wiatraka?
    - Oba słowa mają po tyle samo liter i sylab.
    - Mąkę na pierniki wytwarza się w młynie, a młyn jak to młyn, zwykle posiada wiatrak.
    - Wiatrak może się zawsze spierniczyć.
    - Zarówno pierniki, jak i wiatraki mają kolor zbliżony do brązowego.
    - Piernik i wiatrak są słowami, a co ciekawsze – rzeczownikami.
    - Oba wyrazy kończą się na literę k.
    - Oba wyrazy zawierają samogłoskę i.
    - Jeśli w wyrazie piernik p zamienimy na w, e na a, r na t, n na r, i na a to otrzymamy wyraz wiatrak.

  • Jest Kazik?

    Pukanie do drzwi.
    - Dzień dobry, jest Kazik?
    - Jest, ale je obiad. Ty też pewnie jesteś głodny?
    - Tak.
    - To idź do domu, zjedz coś i przyjdź później.

  • Dlaczego masz takie czerwone oczy?

    - Synu! Dlaczego masz takie czerwone oczy?
    - Jarałem tato.
    - Taaaaa. Przyznaj się, że znowu płakałeś, Ty cioto!

  • Mąż do żony

    Mąż do żony:
    - Wiosna przyszła, taka piękna pogoda, a ty męczysz się myciem podłóg. Wyszłabyś lepiej na dwór i umyła samochód...

  • Oglądałem mecz w telewizji

    Oglądałem mecz w telewizji, kiedy usłyszałem głos z kuchni:
    - Kochanie, dzisiaj jagnięcina, wołowinka czy kurczaczek?
    - Kurczak - odkrzyknąłem.
    - Ty jesz zupkę chińską! Mówiłam do kota!

  • Dzieci i choinka

    Matka odbiera dziecko z przedszkola. Jest całe podrapane.
    - Co się stało - pyta matka.
    - Było za mało dzieci.
    - Jak to? - zdziwiła się matka.
    - No bo pani kazała złapać się za ręce i tańczyć wokół choinki.

  • Czy uważasz, że jestem gruba?

    Żona do męża:
    - Czy uważasz, że jestem gruba?
    - Oczywiście że nie.
    - Jesteś kochany! Może pobawimy się dzisiaj w przebieranki?
    - Dobra, ty będziesz Obelixem.

  • Chłopiec u lekarza

    Przychodzi chłopiec do lekarza. Z gabinetu dobiega głos:
    - Cztery lata Cię leczyłem na żółtaczkę a teraz mi mówisz, że jesteś Chińczykiem?!

  • Warszawiak poluje na kaczki na Mazurach

    Warszawiak poluje na kaczki na Mazurach. Udało mu się ustrzelić jedną na polu należącym do najbogatszego we wsi chłopa. Ten, widząc jak "miastowy" oddala się z ptakiem, podbiega do niego i mówi:
    - Panie, to moje pole i moja kaczka!
    - Ale to ja ją ustrzeliłem! – protestuje Warszawiak, odbezpieczając flintę.
    - No dobra, musimy rozstrzygnąć ten problem zgodnie z chłopską tradycja – odpowiada sołtys.
    - To znaczy jak? – pyta Warszawiak.
    - Kiedy chłopy się kłócą, to się kopią w czułe miejsca. Ten, który wytrzyma więcej kopniaków – wygrywa – wyjaśnia kmieć.
    - Zaczynaj! – mówi Warszawiak i chłop kopie go z całej siły w jaja.
    Warszawiak pada na ziemie, wyje z bólu i dopiero po kilku minutach, blady jak ściana, wstaje na nogi i szepce:
    - Teraz… teraz chamie… chamie…. moja kolej!
    - A bierz pan te kaczkę i spier*alaj.

Polub nas na Facebooku