Najlepsze suchary

  • Mucha w sklepie

    Przychodzi mucha do sklepu:
    - Poproszę kał.
    - Co?
    - Gówno.

  • Chłopiec u lekarza

    Przychodzi chłopiec do lekarza. Z gabinetu dobiega głos:
    - Cztery lata Cię leczyłem na żółtaczkę a teraz mi mówisz, że jesteś Chińczykiem?!

  • Przy stoliku siedzi stary pijak

    Przy stoliku siedzi stary pijak i na talerzyku gania widelcem marynowanego grzybka. Podchodzi barczysty facio, bierze leżący obok nóż i nabija sobie na niego tego grzybka. Wkłada do ust i połyka.
    Pijak podnosi wzrok i pyta:
    - I co przeszedł?
    - Przeszedł, bo co?
    - A bo mi się trzy razy zwrócił.

  • Dlaczego masz takie czerwone oczy?

    - Synu! Dlaczego masz takie czerwone oczy?
    - Jarałem tato.
    - Taaaaa. Przyznaj się, że znowu płakałeś, Ty cioto!

  • Oglądałem mecz w telewizji

    Oglądałem mecz w telewizji, kiedy usłyszałem głos z kuchni:
    - Kochanie, dzisiaj jagnięcina, wołowinka czy kurczaczek?
    - Kurczak - odkrzyknąłem.
    - Ty jesz zupkę chińską! Mówiłam do kota!

  • Jest Kazik?

    Pukanie do drzwi.
    - Dzień dobry, jest Kazik?
    - Jest, ale je obiad. Ty też pewnie jesteś głodny?
    - Tak.
    - To idź do domu, zjedz coś i przyjdź później.

  • Pielęgniarka goli 80-letniego pacjenta

    W szpitalu pielęgniarka ma ogolić 80-letniego pacjenta przed operacją. Konkretnie chodzi o pachwiny. Rozbiera pacjenta i widzi ogromny interes. Nie może powstrzymać się od uwagi:
    - Dziadku, ależ to prawdziwy młot!
    Dziadek dumnie:
    - Jeszcze 10 lat temu wieszałem na nim wiadro z wodą i przenosiłem 100 metrów od studni do domu bez pomocy rąk!
    - A teraz się to już niestety nie udaje?
    - Ano nie, kolana po drodze wysiadają.

  • Warszawiak poluje na kaczki na Mazurach

    Warszawiak poluje na kaczki na Mazurach. Udało mu się ustrzelić jedną na polu należącym do najbogatszego we wsi chłopa. Ten, widząc jak "miastowy" oddala się z ptakiem, podbiega do niego i mówi:
    - Panie, to moje pole i moja kaczka!
    - Ale to ja ją ustrzeliłem! – protestuje Warszawiak, odbezpieczając flintę.
    - No dobra, musimy rozstrzygnąć ten problem zgodnie z chłopską tradycja – odpowiada sołtys.
    - To znaczy jak? – pyta Warszawiak.
    - Kiedy chłopy się kłócą, to się kopią w czułe miejsca. Ten, który wytrzyma więcej kopniaków – wygrywa – wyjaśnia kmieć.
    - Zaczynaj! – mówi Warszawiak i chłop kopie go z całej siły w jaja.
    Warszawiak pada na ziemie, wyje z bólu i dopiero po kilku minutach, blady jak ściana, wstaje na nogi i szepce:
    - Teraz… teraz chamie… chamie…. moja kolej!
    - A bierz pan te kaczkę i spier*alaj.

  • Test ciążowy

    W aptece:
    - Co dla pani?
    - Test ciążowy proszę.
    - Jaki?
    - Negatywny, jeśli można.

  • Chcę abyś do mnie wróciła

    - Chcę abyś do mnie wróciła...
    - 2 słowa, 9 liter. Powiedz je - i jestem znowu twoja.
    - Mam żarcie.
    - Tak dobrze mnie znasz.

Polub nas na Facebooku