Najlepsze suchary

  • Sprzątaczka na scenie

    Co robi sprzątaczka na scenie?
    - Wymiata.

  • Skoki spadochronowe desantu

    Skoki spadochronowe desantu. Otwiera się klapa, wszyscy żołnierze skoczyli, tylko jeden siedzi w kącie.
    - A ty dlaczego nie skaczesz? - pyta kapitan.
    - Nie skaczę, bo mam chrypę - mówi zachrypłym głosem skoczek.
    - Nie pie*dol, tylko skacz.
    - Nie skaczę, bo mam chrypę - powtarza skoczek.
    Kapitan próbował go wyrzucić, szarpał się trochę z nim, ale nie dał rady. Poszedł więc do pilota i mówi:
    - Słuchaj, włącz automatycznego pilota i chodź, pomożesz mi wyrzucić jednego żołnierza, bo nie chce skoczyć. Mówi że ma chrypę i nie skoczy.
    Pilot zrobił tak, jak chciał kapitan. Po krótkiej szamotaninie wyrzucili żołnierza.
    Kapitan otarł pot z czoła i mówi:
    - W końcu się udało.
    - No, silny był - pada odpowiedź zachrypniętym głosem.

  • Listonosz odchodzi na emeryturę

    Listonosz odchodzi na emeryturę. Mieszkańcy jego rewiru postanowili go pożegnać, każdy na swój własny pomysł. Przychodzi do pierwszego domu, a tam otwiera facet, który bierze listy i wręcza mu czek na 200zł. W drugim domu dostaje pudełko kubańskich cygar. W trzecim butelkę dobrej whisky.
    Przychodzi do czwartego, otwiera mu odziana skąpo, ponętna blondynka. Patrzy na niego kocim wzrokiem i zaciąga do sypialni. Jeden, dwa... pięć orgazmów. Po wszystkim kobieta przygotowuje mu wspaniałe danie. Na sam koniec podaje mu kawę i banknot dziesięciozłotowy. Facet z lekka zblazowany drapie się po głowie.
    - To co pani dla mnie zrobiła było wspaniałe, ale po co mi te dziesięć złotych?
    - Zastanawiałam się co Panu dać w związku z odejściem na emeryturę.
    W końcu mąż mi doradził:
    Pier*ol go! daj mu dychę! A posiłek to już sama wymyśliłam...

  • Paryż

    Siedzą sobie dwie blondynki na balkonie w słoneczny dzień i rozmawiają.
    - Słuchaj, co jest bliżej nas: Księżyc czy Paryż?
    Na to druga:
    - Heloł, głupia, a czy Paryż widać z okna? Wiadomo, że księżyc!

  • Jasiu nie wierzył w Boga

    Jasiu nie wierzył w Boga, rodzice wpadli na pomysł, żeby powiedzieć księdzu o Jasiu. Na drugi dzień ksiądz przychodzi do Jasia i się pyta:
    - Jasiu dlaczego nie wierzysz w Boga?
    - Bo go nie ma.
    - Jak to go nie ma? Bóg jest wszędzie.
    - A u Kowalskiego w piwnicy też jest?
    - Też jest!
    - Taaa jasne! Kowalski nie ma piwnicy!

  • Woźnica wprowadził wóz z węglem miedzy komunistyczne bloki i kr

    Woźnica wprowadził wóz z węglem miedzy komunistyczne bloki i krzyczy:
    - Węgiel przywiozłem, węęęęęgiel przywiozłem...
    Na co koń odwraca łeb i mówi:
    - Taa ku*wa, Ty przywiozłeś...

  • Budzik dzwoni

    - Marek, wstawaj! Budzik dzwoni.
    - OK, powiedz, że oddzwonię...

  • Noc poślubna

    Noc poślubna:
    - Kochanie dużo ich było przede mną?
    Mija godzina a żona ciągle milczy.
    - Kochanie gniewasz się na mnie?
    - Cicho, jeszcze liczę...

  • Tato, dasz mi jakieś pieniądze?

    - Tato, dasz mi jakieś pieniądze?
    - To zależy, na co są ci potrzebne.
    - Chciałbym spotkać się z pewną dziewczyną.
    - Ok, rozumiem. Masz tu 50 zł. Kim właściwie jest ta dziewczyna?
    - Ekspedientką w monopolowym.

  • Kobieta urodziła rudego syna

    W szpitalu lekarz pyta się zmartwionej matki:
    - Czym się pani tak martwi? Przecież urodziła pani ślicznego, zdrowego synka.
    - Ale panie doktorze on jest rudy, mój mąż od razu pozna się, że to nie jego syn.
    - Spokojnie, ja to załatwię.
    Lekarz wychodzi na korytarz gdzie czeka ojciec dziecka:
    - Niech pan mi powie jak często uprawia pan seks z żoną?
    - Co tydzień.
    - Proszę nie żartować!
    - No dobrze, co miesiąc.
    - Proszę pana, ja jestem lekarzem i znam się na takich rzeczach, proszę powiedzieć prawdę.
    - No dobrze, raz na pół roku.
    - To idź pan teraz do żony i zobacz co żeś zmajstrował zardzewiałym narządem...

Polub nas na Facebooku