Najlepsze suchary

  • Paryż

    Siedzą sobie dwie blondynki na balkonie w słoneczny dzień i rozmawiają.
    - Słuchaj, co jest bliżej nas: Księżyc czy Paryż?
    Na to druga:
    - Heloł, głupia, a czy Paryż widać z okna? Wiadomo, że księżyc!

  • Kobieta urodziła rudego syna

    W szpitalu lekarz pyta się zmartwionej matki:
    - Czym się pani tak martwi? Przecież urodziła pani ślicznego, zdrowego synka.
    - Ale panie doktorze on jest rudy, mój mąż od razu pozna się, że to nie jego syn.
    - Spokojnie, ja to załatwię.
    Lekarz wychodzi na korytarz gdzie czeka ojciec dziecka:
    - Niech pan mi powie jak często uprawia pan seks z żoną?
    - Co tydzień.
    - Proszę nie żartować!
    - No dobrze, co miesiąc.
    - Proszę pana, ja jestem lekarzem i znam się na takich rzeczach, proszę powiedzieć prawdę.
    - No dobrze, raz na pół roku.
    - To idź pan teraz do żony i zobacz co żeś zmajstrował zardzewiałym narządem...

  • Listonosz odchodzi na emeryturę

    Listonosz odchodzi na emeryturę. Mieszkańcy jego rewiru postanowili go pożegnać, każdy na swój własny pomysł. Przychodzi do pierwszego domu, a tam otwiera facet, który bierze listy i wręcza mu czek na 200zł. W drugim domu dostaje pudełko kubańskich cygar. W trzecim butelkę dobrej whisky.
    Przychodzi do czwartego, otwiera mu odziana skąpo, ponętna blondynka. Patrzy na niego kocim wzrokiem i zaciąga do sypialni. Jeden, dwa... pięć orgazmów. Po wszystkim kobieta przygotowuje mu wspaniałe danie. Na sam koniec podaje mu kawę i banknot dziesięciozłotowy. Facet z lekka zblazowany drapie się po głowie.
    - To co pani dla mnie zrobiła było wspaniałe, ale po co mi te dziesięć złotych?
    - Zastanawiałam się co Panu dać w związku z odejściem na emeryturę.
    W końcu mąż mi doradził:
    Pier*ol go! daj mu dychę! A posiłek to już sama wymyśliłam...

  • Murzyński magik

    Jak nazywa się murzyński magik?
    - Czarnoksiężnik.

  • Sprzątaczka na scenie

    Co robi sprzątaczka na scenie?
    - Wymiata.

  • Budzik dzwoni

    - Marek, wstawaj! Budzik dzwoni.
    - OK, powiedz, że oddzwonię...

  • Rozbitek na bezludnej wyspie

    Rozbitek na bezludnej wyspie wyciąga z wody dziewczynę, która dopłynęła do brzegu trzymając się beczki.
    - Od dawna Pan tu żyje?
    - Od 15 lat.
    - Sam?
    - Tak.
    - Teraz będzie miał Pan to, czego Panu najbardziej brakowało...
    - Niemożliwe! W tej beczce jest piwo?!

  • Woźnica wprowadził wóz z węglem miedzy komunistyczne bloki i kr

    Woźnica wprowadził wóz z węglem miedzy komunistyczne bloki i krzyczy:
    - Węgiel przywiozłem, węęęęęgiel przywiozłem...
    Na co koń odwraca łeb i mówi:
    - Taa ku*wa, Ty przywiozłeś...

  • Zawsze śpię z nożem pod poduszką

    Na wszelki wypadek zawsze śpię z nożem pod poduszką.

    A może ktoś nieoczekiwanie z tortem przyjdzie?

  • Łysy z rudym

    Spotyka się łysy z rudym.

    Rudy mówi:
    - Co, Bozia włosków nie dała?

    Łysy mówi:
    - Dawała rude, ale nie wziąłem.

Polub nas na Facebooku