Najlepsze suchary

  • Akcesoria księdza

    Trzy zakonnice rozmawiają.
    Pierwsza mówi:
    - Wczoraj, gdy sprzątałam biuro księdza, znalazłam tam stos pornosów!
    - I co zrobiłaś z nimi? - spytały się zakonnice
    - Wywaliłam je do śmietnika.
    Druga siostra:
    - Gdy odkładałam wyprane ubrania księdza do szafy, znalazłam tam opakowanie prezerwatyw.
    - I co zrobiłaś? - spytały się znów zakonnice.
    - Przedziurawiłam je szpilką.
    Trzecia siostra zemdlała.

  • Jeden fiński żołnierz jest lepszy, niż tysiąc Ruskich

    1939 rok. Wojna radziecko - fińska.
    Duży oddział radzieckich żołnierzy podróżuje drogą w okolicach granicy. Nagle zza niewielkiego wzgórza dobiega ich głos:
    - Jeden fiński żołnierz jest lepszy, niż dziesięciu Ruskich!
    Radziecki dowódca szybko wybiera dziesięciu najlepszych wojaków i wysyła ich za wzgórze. Po chwili rozlegają się odgłosy strzałów, po czym zapada cisza. Głos odzywa się znowu:
    - Jeden fiński żołnierz jest lepszy, niż stu Ruskich!
    Wściekły dowódca radziecki skrzykuje naprędce setkę najlepszych z pozostałych wojaków i wysyła ich za wzgórze. Rozlegają się strzały, a po 10 minutach zapada cisza. Spokojny fiński głos rozlega się ponownie:
    - Jeden fiński żołnierz jest lepszy, niż tysiąc Ruskich!
    Wkurzony dowódca wysyła 1000 wojaków za wzgórze. Karabiny strzelają, granaty wybuchają, latają rakiety... i znów cisza. W końcu jednemu ciężko rannemu Rosjaninowi udaje się doczołgać z powrotem do dowódcy. Umierając, wydaje z siebie ostatnie słowa:
    - Nie posyłajcie więcej naszych... To pułapka... Jest ich DWÓCH!

  • Międzynarodowy konkurs smakoszy alkoholi

    Do finału międzynarodowego konkursu rozpoznawania alkoholi po smaku przeszli Czech, Rosjanin i Polak. Ich zadanie polegało na tym, aby z zawiązanymi oczami podać nazwy i kraje pochodzenia trunków, które im polewano.
    Najpierw Czech:
    - Co to za alkohol?
    - Piwo.
    - Dobrze. A z jakiego kraju?
    - Eee... no... nie wiem. Poddaję się.
    Kolej na Rosjanina.
    - Co to za alkohol?
    - Piwo.
    - Dobrze. A skąd?
    - Irlandzkie.
    - Jaka marka?
    - Guiness.
    - Dobrze. A teraz co?
    - Wino białe.
    - Dobrze. Z jakiego kraju?
    - Eee... no... nie wiem. Poddaję się.
    Teraz Polak.
    - Co to za alkohol?
    - Piwo, czeskie, Karkonosz.
    - Dobrze. A teraz?
    - Wino, tokaj, Węgry.
    - Zgadza się. A teraz co?
    - Szampan.
    - Jaki?
    - Ruski, igristoje.
    - Bardzo dobrze.
    W sumie i tak już wygrał, ale jury postanowiło dać mu jeszcze bimber, w końcu co to trzy proste alkohole dla prawdziwego Polaka.
    - Co pan pije?
    - Żytnia...
    Cała widownia i jury w śmiech, bo co to za Polak, bimbru nie poznał.
    - Cicho, jeszcze nie skończyłem. Żytnia... Żytnia 34, Łomianki pod Warszawą.

  • Praca silnika spalinowego

    Student zdaje egzamin:
    - Proszę opisać pracę silnika spalinowego.
    - Czy mogę swoimi słowami?
    - Oczywiście:
    - Brum... Brum.... Brum...

  • Lekcje chóru

    Co wy tam robicie na tych lekcjach chóru?
    - Pijemy wódkę i gramy w karty.

    A kiedy śpiewacie?
    - Jak wracamy do domu.

  • Mistrz w pchnięciu kulą mówi do trenera

    Mistrz w pchnięciu kulą mówi do trenera:
    - Dziś muszę pokazać klasę. Na trybunie siedzi moja teściowa.
    Trener na to:
    - Nie ma ch*ja, nie dorzucisz tam.

  • Nieszczęśliwy wypadek

    Morze Północne, lodowaty wicher duje jak cholera. Na pokładzie statku stoi dwóch marynarzy, jeden mówi do drugiego:
    - W taką pogodę bez czapki? Gdzie masz nauszniki?
    - Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę.
    - Jakiego wypadku? Co się stało?
    - Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie usłyszałem...

  • Czego nauczyłeś się dziś w szkole?

    - Czego nauczyłeś się dziś w szkole? - pyta mama Jasia.
    - Katechetka powiedziała nam, że iPhone to dzieło szatana.
    - Hmm, naprawdę? A dała na to jakiś dowód?
    - Oczywiście! Jak się go poleje wodą święconą, to przestaje działać!

  • Telefon w torebce

    Blondynce dzwoni telefon w torebce. Grzebie, grzebie i po chwili niepowodzeń mówi:
    - No tak, pewnie zgubiłam...

  • Dwa koty

    Idą dwa koty przez pustynię. Po trzech godzinach jeden mówi:
    - Stary, ja nie ogarniam tej kuwety...

Polub nas na Facebooku