Najlepsze suchary

  • Student zaliczenie

    Profesor mówi do studenta:
    - Nie zaliczę panu roku. Ani razu nie był pan na zajęciach.
    - Niech da mi pan szansę!
    - Przykro mi.
    - A gdybym tak wszedł na ścianę, przespacerował się po niej i zszedł z powrotem na ziemię, da mi pan 3?
    - Co pan wygaduje, przecież to niemożliwe!
    Jednak po długich namowach profesor zgadza się. Student, ku zdziwieniu profesora, wchodzi na ścianę i spaceruje po niej tak, jakby chodził po ziemi. Profesor kiwa z niedowierzaniem głową, ale obietnicy zamierza dotrzymać i bierze do ręki indeks.
    Student jednak mówi:
    - A gdybym wszedł na sufit, zrobił na nim parę fikołków, "spadając" z powrotem na sufit, dostanę 4?
    Profesor nadal nie wierzy w możliwości studenta, jednak i teraz dał się przekonać. Student zrobił co mówił, a profesor nadal mocno zdziwiony bierze się za wpisywanie oceny.
    - A jeśli wejdę teraz na stół i obsikam pana, a pan pozostanie mimo wszystko suchy, postawi mi pan piątkę?
    Profesor jest już wyraźnie zaciekawiony wyczynami studenta, więc się zgadza. Student wchodzi na stół, wyjmuje fiuta, po czym sika na profesora. Jednak tym razem nic nadzwyczajnego się nie stało i profesor jest cały mokry.
    Student na to:
    - Nooooo, niech zostanie czwórka.

  • Rozmawiają dwie przyjaciółki

    Rozmawiają dwie przyjaciółki:
    - Wiesz, mój Romek prawie mi się wczoraj oświadczył
    - Jak to prawie?
    - No tak na 50%
    - Czemu na 50 %?
    - Zapytał: Wyjdziesz?

  • Międzynarodowy konkurs smakoszy alkoholi

    Do finału międzynarodowego konkursu rozpoznawania alkoholi po smaku przeszli Czech, Rosjanin i Polak. Ich zadanie polegało na tym, aby z zawiązanymi oczami podać nazwy i kraje pochodzenia trunków, które im polewano.
    Najpierw Czech:
    - Co to za alkohol?
    - Piwo.
    - Dobrze. A z jakiego kraju?
    - Eee... no... nie wiem. Poddaję się.
    Kolej na Rosjanina.
    - Co to za alkohol?
    - Piwo.
    - Dobrze. A skąd?
    - Irlandzkie.
    - Jaka marka?
    - Guiness.
    - Dobrze. A teraz co?
    - Wino białe.
    - Dobrze. Z jakiego kraju?
    - Eee... no... nie wiem. Poddaję się.
    Teraz Polak.
    - Co to za alkohol?
    - Piwo, czeskie, Karkonosz.
    - Dobrze. A teraz?
    - Wino, tokaj, Węgry.
    - Zgadza się. A teraz co?
    - Szampan.
    - Jaki?
    - Ruski, igristoje.
    - Bardzo dobrze.
    W sumie i tak już wygrał, ale jury postanowiło dać mu jeszcze bimber, w końcu co to trzy proste alkohole dla prawdziwego Polaka.
    - Co pan pije?
    - Żytnia...
    Cała widownia i jury w śmiech, bo co to za Polak, bimbru nie poznał.
    - Cicho, jeszcze nie skończyłem. Żytnia... Żytnia 34, Łomianki pod Warszawą.

  • Bukiet dla najpiękniejszej kobiety na świecie

    Bardzo późno w nocy pijany facet wraca do domu. Dzwoni do drzwi, ale żona nie chce mu otworzyć. Facet, czekając, mówi:
    - Ooooo... ootwórz kochaaanie... przyniosłem buuuu... bukiet najpiękniejszych róż na świecie dla naaaj... najpiękniejszej kobiety na świecie.
    Żona otwiera drzwi, facet wchodzi do mieszkania i idzie prosto do sypialni.
    - A gdzie róże? - pyta żona.
    - A gdzie... najpiękniejsza kobieta na świecie?

  • Mózg blondynki

    Czym różni się mózg blondynki od kieszeni dresiarza?
    - W kieszeni dresiarza jest więcej komórek.

  • Samobójca w łazience

    Co robi samobójca w łazience?
    - Próbuje się załatwić.

  • Przychodzi facet do sklepu

    Przychodzi facet do sklepu.
    - Interesują mnie drzwi.
    Sprzedawca podnosi głowę znad lady:
    - To zajebiste masz pan zainteresowania!

  • Praca silnika spalinowego

    Student zdaje egzamin:
    - Proszę opisać pracę silnika spalinowego.
    - Czy mogę swoimi słowami?
    - Oczywiście:
    - Brum... Brum.... Brum...

  • Pytania Jasia do mamy

    Jasio wypytuje swoją mamę:
    - Mamusiu, to prawda, że dzieci przynosi bocian?
    - Tak synku.
    - A Święty Mikołaj przynosi prezenty?
    - Tak Jasiu.
    - A ty gotujesz, sprzątasz i robisz zakupy?
    - Tak skarbie.
    - To właściwie po co trzymamy tatę?

  • Doskonała teściowa

    Przez pierwsze trzy dni małżeństwa byłem przekonany, że mam najlepszą teściową na świecie. Bo to i mecz razem obejrzeliśmy, o samochodach pogadaliśmy, nawet na ryby wybrała się ze mną. No i wreszcie wytrzeźwiałem po weselu, patrzę, a to nie teściowa tylko teść.

Polub nas na Facebooku