Najlepsze suchary

  • Telefon rano

    Telefon rano:
    - Cześć, co robisz?
    - Jem śniadanie z żoną i psem, a ty?
    - Ja z serem i pomidorem.

  • Franek leży z żoną na kanapie, leniuchują, oglądają film

    Franek leży z żoną na kanapie, leniuchują, oglądają film. Jego telefon jest w kuchni.
    Nagle słyszy, że przyszedł SMS. Niechętnie wstaje i idzie do kuchni. Czyta... SMS od żony:
    "Jak już wstałeś, to zrób mi herbatę."

  • Mama mówi do Jasia

    Mama mówi do Jasia:
    - Kup makaron włoski na jajkach.
    Idzie Jasio do sklepu i se powtarza makaron włoski na jajkach, włoski na jajkach.
    Zachodzi Jasio do sklepu i pyta:
    - Ma pan włoski na jajkach?

  • Zenek co znał wszystkich

    Żył sobie Zenek. Zenek znał wszystkich i wszyscy znali Zenka.
    Zenek pracował w zakładzie samochodowym. Pewnego dnia do zakładu w którym pracował wpadła kontrola i orzekła że zakład zostaje zamknięty. Szef załamany nie wie co robić. Nagle gość z kontroli widząc przechodzącego Zenka pyta:
    - Zenek ty tu pracujesz?
    - Ano pewno że pracuję - odpowiada Zenek.
    - A to jak tak to nie ma problemu.
    Kontrola się zawinęła. Szef mówi:
    - Zenek! Ty rzeczywiście wszystkich znasz!
    - A no tak jakoś wyszło.
    - A znasz papieża?
    - A no pewno że znam.
    - To zaraz dzwonie na lotnisko i rezerwuje bilety do Watykanu.
    Szef dzwoni ale najbliższe bilety za dwa tygodnie dopiero.
    Zenek mówi:
    - Szefie daj słuchawkę: "cześć.... ok, ok, ... to na razie", szefie lecimy jutro pierwszą klasą o 14.
    - Zenek ty rzeczywiście wszystkich znasz!
    No i polecieli. Stoją na placu św. Piotra, Zenek mówi:
    - Szefie punkt 12 wyjdę na tą ambonę razem z papieżem, patrz uważnie.
    Tłum na placu, szef gdzieś na środku. Nagle wybija dzwon i Zenek rzeczywiście wychodzi z papieżem i macha do szefa. Nagle szef pada sztywny. Zenek widząc to zbiega i leci do szefa. Dobiega do niego, trzaska go po twarzy, po chwili szef odzyskuje przytomność i mówi:
    - To, że znałeś wszystkich z kontroli zrozumiałem, to że znałeś wszystkich na lotnisku, to też zrozumiałem, to też jeszcze szło zrozumieć, że znałeś papieża, ale ku*wa jak podszedł do mnie murzyn i zapytał mnie: "Co to za koleś w białym kubraczku stoi koło Zenka?"

  • Tato, a kto to jest alkoholik?

    Tato, a kto to jest alkoholik?
    - Widzisz synu te cztery brzozy? Alkoholik widzi osiem.
    - Tato, ale tam są dwie...

  • Siedzi facet na ulicy obok kosza z pestkami

    Siedzi facet na ulicy obok kosza z pestkami z jabłek. Podchodzi policjant i pyta:
    - Co tam masz?
    - Sprzedaję pestki z jabłek.
    - A do czego służą?...
    - Po zjedzeniu jednej człowiek staje się mądrzejszy.
    - A po ile je sprzedajesz?
    - 15 zł za sztukę.
    - Daj mi jedną.
    Policjant zjadł pestkę, pomyślał i mówi:
    - Poczekaj chwilę! Za 15 zł mogłem kupić kilka kilo jabłek i mieć z nich mnóstwo pestek zamiast jednej!
    - Widzi Pan? Już poskutkowało.
    - Rzeczywiście. Daj jeszcze dwie.

  • Tato, kup mi rowerek!

    - Tato, kup mi rowerek!
    - Rowerek... Syneczku, olej rowerek. Poczekaj, niedługo będziesz mógł jeździć na motorowerku, nie wolisz motorowerka?
    - Jasne, tato!
    ...Minęło trochę czasu...
    - Tato, kup mi motorowerek!
    - Synu, motorowerki są da wieśniaków, poczekaj roczek, kupimy skuterek, nie wolałbyś skuterka?
    - Super, tato, jasne, że wolę!
    ...Minęło trochę czasu...
    - Tato, kup mi skuterek
    - Ech, synu, skuterki są dla ciot, poczekaj dwa latka dostaniesz motor! Motor! Nie chcesz motoru?
    - Tak! Tak! Chcę!
    ...Minęło trochę czasu...
    - Tato, co z moim motorem?
    - Synu, powiem szczerze, jest sens kupować motor skoro za rok będziesz już mógł prowadzić samochód? Prawdziwą brykę!
    - Jasne, tato...
    ...Minęło trochę czasu...
    - Tato, kup mi auto...
    - Auto? Po co ci auto, jak ty nawet na rowerku jeździć nie umiesz...

  • Babcia do Jasia

    Babcia do Jasia:
    - Jasiu, jak nazywa się wasz kotek?
    - Kotek.
    - Ale chodzi mi o to jak on się wabi?
    - Kotek.
    - A powiedz jak na niego wołasz?
    - Kotek.
    - No dobra to powiedz jak tatuś na niego woła.
    - Sierściuch jeb*ny.

  • Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym...

    Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość pyta ordynatora jakie kryteria stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie.
    Ordynator odpowiedział:
    - Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę.
    - Aha, rozumiem - powiedział gość - normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek.
    - Nie - powiedział ordynator- normalna osoba pociągnęłaby za korek. Chce pan pokój z widokiem czy bez?

  • Dzwonię żeby zapytać czy jesteś jeszcze na mnie zła

    - Cześć kochanie. Dzwonię żeby zapytać czy jesteś jeszcze na mnie zła.
    - Nie, już mi przeszło.
    - Uff, a już prawie kupiłem kwiaty.

Polub nas na Facebooku