Najlepsze suchary

  • Facet próbuje wyrzucić teściową przez balkon

    Facet próbuje wyrzucić teściową przez balkon.
    Pod balkonem przechodzi sąsiad i krzyczy:
    - Panie, zabijesz pan człowieka!
    - To się pan odsuń!

  • Mrówka czy pszczoła

    Które zwierzę jest bardziej pracowite: mrówka czy pszczoła?
    - Mrówka, bo nie traci czasu na bzykanie.

  • Szczyt pijaństwa

    Jaki jest szczyt pijaństwa?
    - Upić ślimaka tak aby nie trafił do domu.

  • Student zaliczenie

    Profesor mówi do studenta:
    - Nie zaliczę panu roku. Ani razu nie był pan na zajęciach.
    - Niech da mi pan szansę!
    - Przykro mi.
    - A gdybym tak wszedł na ścianę, przespacerował się po niej i zszedł z powrotem na ziemię, da mi pan 3?
    - Co pan wygaduje, przecież to niemożliwe!
    Jednak po długich namowach profesor zgadza się. Student, ku zdziwieniu profesora, wchodzi na ścianę i spaceruje po niej tak, jakby chodził po ziemi. Profesor kiwa z niedowierzaniem głową, ale obietnicy zamierza dotrzymać i bierze do ręki indeks.
    Student jednak mówi:
    - A gdybym wszedł na sufit, zrobił na nim parę fikołków, "spadając" z powrotem na sufit, dostanę 4?
    Profesor nadal nie wierzy w możliwości studenta, jednak i teraz dał się przekonać. Student zrobił co mówił, a profesor nadal mocno zdziwiony bierze się za wpisywanie oceny.
    - A jeśli wejdę teraz na stół i obsikam pana, a pan pozostanie mimo wszystko suchy, postawi mi pan piątkę?
    Profesor jest już wyraźnie zaciekawiony wyczynami studenta, więc się zgadza. Student wchodzi na stół, wyjmuje fiuta, po czym sika na profesora. Jednak tym razem nic nadzwyczajnego się nie stało i profesor jest cały mokry.
    Student na to:
    - Nooooo, niech zostanie czwórka.

  • Pierwsze kroki

    - Tak, synku, właśnie tak, zrób kroczek, no, jeszcze jeden kroczek.
    Zośka, przynieś szybko kamerę - syn ze studniówki wrócił!

  • Nikt go nie słucha

    Jak nazywamy człowieka, który ciągle mówi a nikt go nie słucha?
    - Nauczyciel.

  • Syn z ojcem na biwaku

    Ojciec zabrał syna na biwak do lasu. Siedzą przy ognisku, pieką kiełbaski i rozmawiają:
    - Tato, muszę się wysrać.
    - Nie krępuj się! To jest wspaniałe na takich wypadach. Idziesz srać gdzie chcesz i nikt nie wyciąga żadnych konsekwencji.
    Wraca po chwili:
    - I co? Gdzie to zrobiłeś?
    - W twoim samochodzie.

  • Policjant pyta policjanta

    Policjant pyta policjanta:
    - Ej, gdzie jest druga strona ulicy?
    - No, tam.
    - O rany! A jak byłem tam, to mi powiedzieli, że tu...

  • Amerykanie wylądowali na Marsie

    Amerykanie wylądowali na Marsie.
    Nagle podbiega do statku grupka zielonych ludzików i zaspawała im wyjście.
    Amerykanie męczą się i męczą, aż w końcu po 2 godzinach otwierają drzwi, wychodzą, a kosmici tarzają się na ziemi ze śmiechu i mówią:
    - Polacy otwarli drzwi w piętnaście minut!!
    - Polacy? To Polacy tu byli?
    - No tak. I nawet dostaliśmy prezenty!
    - Prezenty? Jakie?
    - Jakiś wpie*dol, ale każdy dostał!

  • Międzynarodowy konkurs smakoszy alkoholi

    Do finału międzynarodowego konkursu rozpoznawania alkoholi po smaku przeszli Czech, Rosjanin i Polak. Ich zadanie polegało na tym, aby z zawiązanymi oczami podać nazwy i kraje pochodzenia trunków, które im polewano.
    Najpierw Czech:
    - Co to za alkohol?
    - Piwo.
    - Dobrze. A z jakiego kraju?
    - Eee... no... nie wiem. Poddaję się.
    Kolej na Rosjanina.
    - Co to za alkohol?
    - Piwo.
    - Dobrze. A skąd?
    - Irlandzkie.
    - Jaka marka?
    - Guiness.
    - Dobrze. A teraz co?
    - Wino białe.
    - Dobrze. Z jakiego kraju?
    - Eee... no... nie wiem. Poddaję się.
    Teraz Polak.
    - Co to za alkohol?
    - Piwo, czeskie, Karkonosz.
    - Dobrze. A teraz?
    - Wino, tokaj, Węgry.
    - Zgadza się. A teraz co?
    - Szampan.
    - Jaki?
    - Ruski, igristoje.
    - Bardzo dobrze.
    W sumie i tak już wygrał, ale jury postanowiło dać mu jeszcze bimber, w końcu co to trzy proste alkohole dla prawdziwego Polaka.
    - Co pan pije?
    - Żytnia...
    Cała widownia i jury w śmiech, bo co to za Polak, bimbru nie poznał.
    - Cicho, jeszcze nie skończyłem. Żytnia... Żytnia 34, Łomianki pod Warszawą.

Polub nas na Facebooku