Najlepsze suchary

  • Rodzina siedzi przy obiedzie

    Rodzina siedzi przy obiedzie. Syn pyta ojca:
    - Tato, ile jest rodzajów biustów?
    Ojciec, nieco zaskoczony, odpowiada:
    - Cóż, właściwie trzy, zależnie od wieku kobiety: jak ma 20 lat są jak melony, okrągłe i twarde. Jak ma 30-40 lat są jak gruszki - wciąż ładne, ale nieco wydłużone, a po 50-tce są jak cebule...
    - Cebule? - dziwi się syn.
    - Tak, patrzysz i płaczesz.
    Wkurzyło to nieco żonę i córkę, która zapytała matkę:
    - Mamo, a ile jest rodzajów ptaszków?
    Mama uśmiechnęła się i odpowiedziała:
    - Też trzy, zależnie od wieku faceta - u dwudziestolatka jest jak dąb - twardy i potężny. Jak facet ma 30-40 lat, jest jak brzoza - elastyczny, ale niezawodny, a po 50-tce jest jak choinka na Boże Narodzenie
    - Jak choinka? - dziwi się córka.
    - Tak, drzewko jest martwe, a bombki wiszą tylko dla ozdoby...

  • Dwóch żuli spotyka się w domu

    Dwóch żuli spotyka się w domu i jeden z nich się pyta:
    - Na cholerę ci kawałek szyny i młotek?!
    - To jest zegarek.
    - Jak on działa?
    - Zaraz ci pokaże.
    Wziął młotek i zaczął nawalać w szynę, w tym czasie jakaś babka krzyczy:
    - Ku*wa jest 4:31 a oni jeszcze nie śpią!

  • Jaki to autobus?

    Rozmowa na przystanku:
    - Przepraszam, jaki to autobus?
    - Czerwony.
    - A dokąd?
    - Do połowy, dalej są okna.

  • Egzamin poprawkowy z geografii

    Egzamin poprawkowy z geografii. Przed klasą czekają Kowalski i Nowak. Komisja prosi Kowalskiego, pokazuje mu globus i pyta:
    - Powiedz nam, Kowalski, co to jest ?
    - No... globus - odpowiada Kowalski.
    - Nie, przecież to jest Ziemia - twoja matka. Niestety nie zdałeś.
    Kowalski wychodzi naburmuszony. Nowak pyta:
    - Trudne miałeś pytania?
    - Eh, pokazali mi globus i powiedzieli, że to moja matka...
    Komisja prosi Nowaka, też stawia przed nim globus i pyta:
    - Powiedz, Nowak, co to jest?
    - To jest matka Kowalskiego - odpowiada Nowak.

  • Kobieta w ciąży i napad na bank

    Pech chciał, że kobieta w ciąży (z trojaczkami) poszła do banku w dniu napadu. Dostała 3 kule w brzuch. Po przewiezieniu do szpitala lekarz mówi:
    - Ma pani niezwykłe szczęście, wszystkie dzieci przeżyją. Niestety nie możemy wyjąć pocisków, dzieci muszą się z nimi urodzić.
    Kobieta posłuchała lekarza i urodziła 2 dziewczynki i chłopca bez wyjmowania kul. Pewnego dnia, po 12 latach, jedna z dziewczynek przychodzi do mamy, trzymając coś w ręku:
    - Co się stało córeczko?
    - Mamo, robiłam siusiu i coś takiego mi wypadło.
    - To tylko kamień córciu. Wszyscy ludzie tak mają, ale już więcej to się nie stanie.
    Za chwilę do mamy przychodzi druga córka:
    - Mamo, zobacz, robiłam siku i coś takiego mi wypadło.
    - Nie martw się córeczko, każdy kiedyś tak ma, ale już więcej nie będzie wypadać.
    Nagle słychać krzyk z pokoju. Mama otwiera drzwi i widzi syna z penisem w ręku.
    - Co Jasiu, chciałeś zrobić siku i kamień wyleciał?
    - Nie mamo. Waliłem konia i psa zastrzeliłem!

  • Niespodzianka

    - Dzieciaki, niespodzianka. Tatuś kupił bilety na wakacje!
    - Super! Gdzie jedziemy?
    - Wy? Do babci.

  • Na pustyni misjonarz spotyka lwa

    Na pustyni misjonarz spotyka lwa. Przerażony żegna się i mówi:
    - Boże spraw, żeby ta istota miała chrześcijańskie uczucia.
    Na to lew przyklęka, żegna się i mówi:
    - Boże pobłogosław ten dar, który zaraz będę spożywał.

  • W samolocie do Chicago

    W samolocie do Chicago tuż po starcie blondynka przesiada się z klasy ekonomicznej do klasy biznes. Podchodzi do niej stewardessa.
    - Czy mogę zobaczyć pani bilet?
    Blondynka pokazuje bilet. Stewardessa:
    - Niestety, pani bilet nie jest ważny w tej klasie, musi pani wrócić do klasy ekonomicznej.
    Blondynka na to:
    - Jestem piękną blondynką i będę tu siedzieć, aż dolecimy do Chicago!
    Stewardessa poszła po pomoc do drugiego pilota.
    Pilot przyszedł i mówi:
    - Niestety, muszę panią poprosić o powrót do klasy ekonomicznej.
    - Jestem piękną blondynką i będę tu siedzieć, aż dolecimy do Chicago!
    Pilot wraca do kabiny i skarży się głównemu pilotowi.
    Ten mówi:
    - Poczekaj, moja żona jest blondynką, wiem jak z nimi rozmawiać.
    Pilot udaję się do blondynki, szepce jej coś na ucho, po czym ona zabiera torebkę i wraca do klasy ekonomicznej.
    Drugi pilot nie może się nadziwić:
    - Jak ty to zrobiłeś
    - To proste, powiedziałem jej, że klasa biznesowa nie leci do Chicago.

  • Rozprawa rozwodowa

    W sądzie trwa rozprawa rozwodowa, a dokładniej sprawa o przyznanie opieki nad dzieckiem. Matka (jeszcze żona, już nie kochanka) wstała i jasno dała do zrozumienia sędziemu, że dzieci należą się jej.
    To ona je urodziła, więc to są jej dzieci.
    Sędzia zwrócił się do męża, co on ma do powiedzenia.
    Maż przez chwilę milczał, po czym powoli podniósł się z krzesła i rzekł:
    - Panie sędzio, kiedy wkładam złotówkę do automatu ze słodyczami i wypada z niego batonik, to czy batonik należy do mnie, czy do automatu?

  • Pinokio na zabawie

    Pinokio trafia na wiejską zabawę. Jakaś panienka zaczyna się do niego kleić, a on mówi:
    - Te, lala. To, że jestem z drewna, nie znaczy, że interesują mnie deski.

Polub nas na Facebooku