Najlepsze suchary

  • Jadłeś już?

    - Jadłeś już?
    - Jadłaś już?
    - Ty mnie przedrzeźniasz?
    - Ty mnie przedrzeźniasz?
    - Kocham cię...
    - Tak, jadłem.

  • Zajączek

    Przychodzi Zajączek do nowo otwartego sklepu Misia i mówi:
    - Misiu, poproszę pół kilo soli.
    - Jeszcze nie mam wagi Zajączku, więc nasypię Ci na oko.
    - Do dupy se nasyp debilu!

  • Przyjeżdża Zorro do panienki

    Przyjeżdża Zorro na koniu do panienki i mówi do konia:
    - Ty czekaj tutaj, bo jak przyjedzie jej ojciec, to ja wyskoczę przez okno i odjedziemy.
    Zorro z panienką w domu robią swoje, aż tu nagle słychać walenie do drzwi. Zorro wyskoczył przez okno, a panienka otworzyła drzwi, patrzy, a tu koń stoi w drzwiach i mówi:
    - Powiedz Zorro, że ja tu czekam, bo na zewnątrz pada deszcz.

  • Dom nam się pali

    Jasiu wieczorem biegnie do taty i mówi:
    - Tato, tato dom nam się pali!
    - Synku uciekaj szybko z domu, tylko cicho, żebyś matki nie obudził.

  • Cygan na zakupach

    Na co zwraca uwagę cygan robiąc zakupy?
    - Na monitoring.

  • Prezent dla informatyka na urodziny

    Co powie informatyk, gdy dostanie pendriva na urodziny?
    - Dzięki za pamięć.

  • W piekarni

    W piekarni:
    - Dzień dobry, poproszę chleb razowy.
    - Z dziś?
    - Nie. Mieczysław.

  • Łysa opowieść

    Niemowa opowiedział głuchemu, że ślepy widział jak szczerbaty odgryzał włosy łysemu :)

  • Urodziny w Sejmie

    Przechodzi dwóch facetów obok Sejmu i słyszą jak krzyczą wszyscy:
    - Sto lat! Sto lat!
    Jeden do drugiego:
    - Ktoś tam chyba ma urodziny.
    - Nie. Wiek emerytalny ustalają.

  • W klubie

    Filip dołączył właśnie do klubu, który polecił mu jego kumpel, będący jego członkiem od jakiegoś czasu. Siedzą w barze, piją piwo, kiedy nagle ktoś krzyczy: 21! i sala wybuchła umiarkowanym śmiechem. Kilka minut potem ktoś krzyczy 34! i śmiech się wzmógł. Filip zdziwiony tym faktem, pyta kolegę:
    - Czemu wszyscy się śmieją, kiedy ktoś krzyczy numer?
    Kumpel na to:
    - Cóż, opowiadaliśmy te same dowcipy przez tyle lat, że w końcu je ponumerowaliśmy i jeśli ktoś chce opowiedzieć któryś z nich, krzyczy tylko jego numer.
    Filip skinął głową i spytał:
    - Mogę spróbować?
    Jego kumpel przytaknął i Filip krzyknął: 1216! Wszyscy w klubie pokładali się ze śmiechu przez 15 minut.
    - Dlaczego wszyscy śmiali się tak mocno z tego dowcipu? - pyta Filip.
    Kumpel na to chichocząc:
    - Tego akurat jeszcze nie słyszeliśmy.

Polub nas na Facebooku