Najlepsze suchary

  • W klubie

    Filip dołączył właśnie do klubu, który polecił mu jego kumpel, będący jego członkiem od jakiegoś czasu. Siedzą w barze, piją piwo, kiedy nagle ktoś krzyczy: 21! i sala wybuchła umiarkowanym śmiechem. Kilka minut potem ktoś krzyczy 34! i śmiech się wzmógł. Filip zdziwiony tym faktem, pyta kolegę:
    - Czemu wszyscy się śmieją, kiedy ktoś krzyczy numer?
    Kumpel na to:
    - Cóż, opowiadaliśmy te same dowcipy przez tyle lat, że w końcu je ponumerowaliśmy i jeśli ktoś chce opowiedzieć któryś z nich, krzyczy tylko jego numer.
    Filip skinął głową i spytał:
    - Mogę spróbować?
    Jego kumpel przytaknął i Filip krzyknął: 1216! Wszyscy w klubie pokładali się ze śmiechu przez 15 minut.
    - Dlaczego wszyscy śmiali się tak mocno z tego dowcipu? - pyta Filip.
    Kumpel na to chichocząc:
    - Tego akurat jeszcze nie słyszeliśmy.

  • Łysa opowieść

    Niemowa opowiedział głuchemu, że ślepy widział jak szczerbaty odgryzał włosy łysemu :)

  • Urodziny w Sejmie

    Przechodzi dwóch facetów obok Sejmu i słyszą jak krzyczą wszyscy:
    - Sto lat! Sto lat!
    Jeden do drugiego:
    - Ktoś tam chyba ma urodziny.
    - Nie. Wiek emerytalny ustalają.

  • Dwie wiadomości żony

    Żona do męża:
    - Mam dla Ciebie dwie wiadomości. Dobrą i złą.
    - No słucham.
    - Odchodzę od Ciebie.
    - No, a ta zła?

  • Prezent dla informatyka na urodziny

    Co powie informatyk, gdy dostanie pendriva na urodziny?
    - Dzięki za pamięć.

  • Justina Bieber i Pinokio

    Co łączy Justina Biebera z Pinokiem?
    - Obaj chcą zostać prawdziwymi chłopcami.

  • Ostatnio źle czułem, więc poszedłem do lekarza

    Coś się ostatnio źle czułem, więc poszedłem do lekarza.
    - Proszę kaszlnąć.
    - Proszę kaszlnąć ponownie...
    - Ok mam diagnozę:
    - Ma Pan kaszel.

  • Kobieta, która wie w co się ubrać

    Czy istnieje kobieta, która każdego ranka wie w co się ubrać?
    - Tak, zakonnica.

  • Cygan na zakupach

    Na co zwraca uwagę cygan robiąc zakupy?
    - Na monitoring.

  • Czterech emerytów pojechało na wakacje do Gdyni

    Czterech emerytów pojechało na wakacje do Gdyni. Spacerują po mieście, nagle patrzą - knajpa i napis: "Wszystkie drinki po 10 groszy". Zszokowani ta informacją, wchodzą do środka. Knajpka milutka, czyściutko, dużo miejsca, sporo ludzi. Od progu słyszą głos sympatycznego barmana:
    - Witam panowie! Proszę, tutaj jest miejsce. Cóż wam nalać?
    - Prosimy cztery kieliszki Martini.
    - Już podaję... Proszę, 40 groszy.
    Panowie spojrzeli po sobie, zapłacili, wypili, zamówili kolejną kolejkę. Znowu zapłacili 40 groszy. Zamówili jeszcze po jednym Martini i znów 40 groszy. W kocu jeden nie wytrzymał i pyta barmana:
    - Niech pan nam wytłumaczy, czemu tu jest tak tanio?
    - Wie pan... Sprawa wygląda tak. Przez lata byłem marynarzem, ale zawsze marzyłem, aby mieć swoją knajpkę. Gdy wygrałem na loterii 25
    milionów dolarów, wróciłem do Polski, kupiłem lokal i ponieważ lubię ludzi, postanowiłem sprzedawać tu tanie drinki. Mając tyle pieniędzy,
    nie muszę zarabiać. Robię to, co lubię, poznając przy okazji wiele ciekawych osób.
    Jeden z emerytów jest zachwycony:
    - Co za wspaniała historia! A proszę mi powiedzieć, czemu tamci trzej w kącie siedzą tu od 40 minut, ale nic nie zamawiają?
    - Aaa, ci. Przyjechali z Radomia i teraz czekają, bo od 18-ej wszystko będzie o 50 procent taniej.

Polub nas na Facebooku