Najlepsze suchary

  • Nie śmiej się z dziadka

    - Nie śmiej się z dziadka.
    - Bo co?
    - Bo dziadek był na wojnie.
    - No i?
    - Dziadek umie zabijać.

  • Jasio mówi do nauczycielki

    W szkole Jasio mówi do nauczycielki:
    - Nie chcę panią straszyć, ale mój tata wczoraj powiedział: "Jeszcze jedna pała i ktoś dostanie wpier*ol!"

  • Dwie wiadomości żony

    Żona do męża:
    - Mam dla Ciebie dwie wiadomości. Dobrą i złą.
    - No słucham.
    - Odchodzę od Ciebie.
    - No, a ta zła?

  • Czy to ZUS?

    W straży pożarnej dzwoni telefon.
    - Dzień dobry, czy to ZUS?
    - ZUS spłonął.
    Po pięciu minutach znowu dzwoni telefon.
    - Dzień dobry, czy to ZUS?
    - ZUS spłonął.
    Po następnych pięciu minutach znowu dzwoni telefon.
    - Dzień dobry, czy to ZUS?
    - Ile razy mam panu powtarzać, że ZUS spłonął!
    - Wiem, ale jak przyjemnie tego posłuchać...

  • Przyjeżdża Zorro do panienki

    Przyjeżdża Zorro na koniu do panienki i mówi do konia:
    - Ty czekaj tutaj, bo jak przyjedzie jej ojciec, to ja wyskoczę przez okno i odjedziemy.
    Zorro z panienką w domu robią swoje, aż tu nagle słychać walenie do drzwi. Zorro wyskoczył przez okno, a panienka otworzyła drzwi, patrzy, a tu koń stoi w drzwiach i mówi:
    - Powiedz Zorro, że ja tu czekam, bo na zewnątrz pada deszcz.

  • Facet na rozmowie o pracę

    Facet na rozmowie o pracę:
    - Gdzie Pan wcześniej pracował?
    - Służyłem w armii. Byłem w marines.
    - Uczestniczył Pan w jakimś konflikcie wojskowym?
    - Owszem. Byłem dwa lata w Wietnamie i tam zdarzył mi się mały wypadek...
    - To znaczy?
    - Granat urwał mi jaja.
    - W porządku. Zatrudniam Pana. Proszę przyjść w poniedziałek na 10:00 do pracy. Pana stanowisko będzie już gotowe.
    - Na 10:00? Tak późno? Wie Pan, nie chcę być faworyzowany ze względu na moje kalectwo. Inni też pracują od 10:00?
    - Wie Pan, w zasadzie zaczynamy pracę, od 07:00, ale przez pierwsze trzy godziny drapiemy się tylko po jajach i zastanawiamy się od czego by tu zacząć...

  • W klubie

    Filip dołączył właśnie do klubu, który polecił mu jego kumpel, będący jego członkiem od jakiegoś czasu. Siedzą w barze, piją piwo, kiedy nagle ktoś krzyczy: 21! i sala wybuchła umiarkowanym śmiechem. Kilka minut potem ktoś krzyczy 34! i śmiech się wzmógł. Filip zdziwiony tym faktem, pyta kolegę:
    - Czemu wszyscy się śmieją, kiedy ktoś krzyczy numer?
    Kumpel na to:
    - Cóż, opowiadaliśmy te same dowcipy przez tyle lat, że w końcu je ponumerowaliśmy i jeśli ktoś chce opowiedzieć któryś z nich, krzyczy tylko jego numer.
    Filip skinął głową i spytał:
    - Mogę spróbować?
    Jego kumpel przytaknął i Filip krzyknął: 1216! Wszyscy w klubie pokładali się ze śmiechu przez 15 minut.
    - Dlaczego wszyscy śmiali się tak mocno z tego dowcipu? - pyta Filip.
    Kumpel na to chichocząc:
    - Tego akurat jeszcze nie słyszeliśmy.

  • Urodziny w Sejmie

    Przechodzi dwóch facetów obok Sejmu i słyszą jak krzyczą wszyscy:
    - Sto lat! Sto lat!
    Jeden do drugiego:
    - Ktoś tam chyba ma urodziny.
    - Nie. Wiek emerytalny ustalają.

  • Zrób kroczek...

    - Tak, synku, właśnie tak, zrób kroczek, no, jeszcze jeden kroczek. Anka, przynieś szybko kamerę - syn ze studniówki wrócił!

  • Prezent dla informatyka na urodziny

    Co powie informatyk, gdy dostanie pendriva na urodziny?
    - Dzięki za pamięć.

Polub nas na Facebooku