Najlepsze suchary

  • Czy to ZUS?

    W straży pożarnej dzwoni telefon.
    - Dzień dobry, czy to ZUS?
    - ZUS spłonął.
    Po pięciu minutach znowu dzwoni telefon.
    - Dzień dobry, czy to ZUS?
    - ZUS spłonął.
    Po następnych pięciu minutach znowu dzwoni telefon.
    - Dzień dobry, czy to ZUS?
    - Ile razy mam panu powtarzać, że ZUS spłonął!
    - Wiem, ale jak przyjemnie tego posłuchać...

  • Kłótnia małżeńska przed snem

    Po małżeńskiej kłótni mąż kładąc się do łóżka mówi do żony:
    - Dobranoc matko ośmiorga wrzeszczących bachorów!
    Na to żona nie pozostając dłużna odpowiada:
    - Dobranoc ojcze jednego!

  • Wychodzi żona z łazienki

    Wychodzi żona z łazienki i mówi z płaczem:
    - 2 kreski.
    A mąż na to:
    - U mnie też słaby zasięg.

  • Przyjeżdża Zorro do panienki

    Przyjeżdża Zorro na koniu do panienki i mówi do konia:
    - Ty czekaj tutaj, bo jak przyjedzie jej ojciec, to ja wyskoczę przez okno i odjedziemy.
    Zorro z panienką w domu robią swoje, aż tu nagle słychać walenie do drzwi. Zorro wyskoczył przez okno, a panienka otworzyła drzwi, patrzy, a tu koń stoi w drzwiach i mówi:
    - Powiedz Zorro, że ja tu czekam, bo na zewnątrz pada deszcz.

  • Majtek pyta starego żeglarza

    Na okręcie młody majtek pyta starego żeglarza:
    - Opowiedz mi, dlaczego nie masz nogi?
    - No bo kiedyś wypadłem za burtę i rekin mi odgryzł
    - A dlaczego masz hak zamiast dłoni?
    - No bo kiedyś mieliśmy potyczkę z piratami i odcięli mi dłoń
    - A dlaczego nie masz oka?
    - No bo kiedyś tak stoję na statku patrzę w niebo i nagle mi mewa narobiła.
    - No tak, ale od tego się nie traci oka, wystarczy wytrzeć!
    - No właśnie, a to był pierwszy dzień kiedy miałem hak zamiast ręki.

  • Lekcja historii w liceum

    W szkole:
    - Hej, ty tam, pod oknem! Kiedy był pierwszy rozbiór Polski? - pyta nauczyciel. - Nie wiem.
    - A w którym roku była bitwa pod Grunwaldem?
    - Nie pamiętam.
    - To co ty właściwie wiesz? Jak chcesz zdać maturę?
    - Ale ja tu tylko grzejnik naprawiam.

  • Dwie wiadomości żony

    Żona do męża:
    - Mam dla Ciebie dwie wiadomości. Dobrą i złą.
    - No słucham.
    - Odchodzę od Ciebie.
    - No, a ta zła?

  • W klubie

    Filip dołączył właśnie do klubu, który polecił mu jego kumpel, będący jego członkiem od jakiegoś czasu. Siedzą w barze, piją piwo, kiedy nagle ktoś krzyczy: 21! i sala wybuchła umiarkowanym śmiechem. Kilka minut potem ktoś krzyczy 34! i śmiech się wzmógł. Filip zdziwiony tym faktem, pyta kolegę:
    - Czemu wszyscy się śmieją, kiedy ktoś krzyczy numer?
    Kumpel na to:
    - Cóż, opowiadaliśmy te same dowcipy przez tyle lat, że w końcu je ponumerowaliśmy i jeśli ktoś chce opowiedzieć któryś z nich, krzyczy tylko jego numer.
    Filip skinął głową i spytał:
    - Mogę spróbować?
    Jego kumpel przytaknął i Filip krzyknął: 1216! Wszyscy w klubie pokładali się ze śmiechu przez 15 minut.
    - Dlaczego wszyscy śmiali się tak mocno z tego dowcipu? - pyta Filip.
    Kumpel na to chichocząc:
    - Tego akurat jeszcze nie słyszeliśmy.

  • Zajączek

    Przychodzi Zajączek do nowo otwartego sklepu Misia i mówi:
    - Misiu, poproszę pół kilo soli.
    - Jeszcze nie mam wagi Zajączku, więc nasypię Ci na oko.
    - Do dupy se nasyp debilu!

  • Prezent dla informatyka na urodziny

    Co powie informatyk, gdy dostanie pendriva na urodziny?
    - Dzięki za pamięć.

Polub nas na Facebooku