Najlepsze suchary

  • Poseł, jadąc samochodem, potrącił dwóch pieszych na przejściu

    Poseł, jadąc samochodem, potrącił dwóch pieszych na przejściu. Przychodzi do znajomego prokuratora i pyta:
    - Co z tym zrobimy?
    Prokurator po chwili odpowiada:
    - Myślę, że ten, który głową rozbił przednią szybę, może dostać 5 lat za uszkodzenie cudzego mienia, a ten drugi, co odleciał w krzaki, 8 lat za próbę ucieczki z miejsca wypadku.

  • Do autobusu wchodzi mały chłopiec

    Do autobusu wchodzi mały chłopiec, siada na fotelu za kierowcą i zaczyna swój wywód.
    - Gdyby mój tata był bykiem, a moja mama krową, to ja byłbym małym byczkiem.
    Kierowcę zaczyna to drażnić.
    - A gdyby mój tata był słoniem, a moja mama słonicą, pewnie byłbym małym słonikiem - kontynuuje malec.
    Kierowca mówi do chłopca:
    - A gdyby twój ojciec był pijakiem, a twoja matka prostytutką?! - drze się na całe gardło kierowca.
    - Wtedy pewnie kierowałbym autobusem...

  • Urodziny Jasia

    Nauczyciel pyta:
    - Jasiu, ile miałeś lat w ostatnie urodziny?
    - 7.
    - A ile będziesz miał w następne?
    - 9.
    - Siadaj, pała!
    - Niech to szlag, pała w urodziny!

  • Trzech studentów siedzi w pokoju i opowiada o imprezie

    Trzech studentów siedzi w pokoju i opowiada o imprezie. Pierwszy mówi:
    - No, ja to bylem na Hawajach, słoneczko grzało, dziewczyny w bikini - fajnie było.
    Na to drugi:
    - Ja byłem w Austrii, fajerwerki, dziewczyny z zimna się przytulały.
    - A ty gdzie byłeś? - pytają trzeciego.
    - A ja siedziałem z wami w pokoju, tylko nie paliłem tego gówna.

  • Bójka uczniów

    Nauczyciel przerywa bijatykę i mówi do jednego z uczniów:
    - Dlaczego bijesz kolegę?
    - Bo nazwał mnie grubasem.
    - I co, myślisz, że od tego schudniesz, spaślaku?!

  • Nie śmiej się z dziadka

    - Nie śmiej się z dziadka.
    - Bo co?
    - Bo dziadek był na wojnie.
    - No i?
    - Dziadek umie zabijać.

  • Narodziny dziecka

    Facetowi urodziło się dziecko i ciągle je fotografuje.
    Pielęgniarka pyta:
    - Ale radość, co? Pierwsze dziecko?
    - Nie, trzecie, ale pierwszy aparat!

  • Dzieci w szkole wybierają przyszłe zawody

    Dzieci wybierają zawody: aktorek, piosenkarzy, strażaków, policjantów itp. Tylko Jaś mówi, że chciałby zostać Świętym Mikołajem.
    - Czy dlatego Jasiu, że roznosiłbyś prezenty, sprawiał radość innym dzieciom, czynił dobro? - pyta nauczycielka.
    - Nie. Dlatego, że pracowałbym raz w roku.

  • Wchodzi Amerykanin do baru w Polsce i mówi

    Wchodzi Amerykanin do baru w Polsce i mówi:
    - Słyszałem, że wy, Polacy to jesteście straszni pijacy. Założę się o 500 dolców, że żaden z was nie wypije litra wódki jednym haustem.
    W barze cisza.
    Każdy boi się podjąć zakład.
    Jeden gościu nawet wyszedł.
    Mija kilka minut, wraca ten sam gościu, podchodzi do Amerykanina i mówi:
    - Czy twój zakład jest wciąż aktualny?
    - Tak. Kelner! Litr wódki podaj!
    Gościu wziął głęboki oddech i fruuu... z litra wódki została pusta butelka.
    Amerykanin stoi jak wryty, wypłaca 500 dolców i mówi:
    - Jeśli nie miałbyś nic przeciwko, mógłbym wiedzieć, gdzie wyszedłeś kilka minut wcześniej?
    - A, poszedłem do baru obok sprawdzić, czy mi się uda.

  • Czego nauczyłeś się dziś w szkole?

    - Czego nauczyłeś się dziś w szkole? - pyta mama Jasia.
    - Katechetka powiedziała nam, że iPhone to dzieło szatana.
    - Hmm, naprawdę? A dała na to jakiś dowód?
    - Oczywiście! Jak się go poleje wodą święconą, to przestaje działać!

Polub nas na Facebooku