Najlepsze suchary

  • Przebiegłem półmaraton

    "Przebiegłem półmaraton" - brzmi o wiele lepiej, niż "odpadłem w połowie maratonu".

  • W pewnej miejscowości ktoś kradł kowalowi jabłka

    W pewnej miejscowości ktoś kradł kowalowi jabłka. Ten zaczaił się w sadzie i czekał na złodzieja. Gdy ten wdrapywał się na drzewo kowal jako chłop ze "stali" ścisnął złodziejaszka za jaja i rzekł:
    - Kto ty?
    Cisz. Ścisnął mocniej i rzekł:
    - Kto ty?
    Cisza, więc ścisnął najmocniej jak tylko mógł i powiedział:
    - Kto ty?
    - Jaśko!
    - Jaki Jaśko, bo jest Jaśko młynarz, Jaśko stolarz, Jaśko drwal...
    - Jaśko niemowa!

  • Dyspozytor pogotowia rozmawia przez telefon ze spanikowaną babk

    Dyspozytor pogotowia rozmawia przez telefon ze spanikowaną babką:
    - Niech pani się uspokoi i powie wyraźnie, czy go "pojebało" czy się "wyjebał", bo nie wiem, czy mam posłać karetkę psychiatryczną czy urazową.

  • Trójkąt Bermudzki

    Trójkąt Bermudzki. Komputer, tapczan, lodówka. Tylu facetów już w nim zaginęło.

  • W teatrze

    W teatrze:
    - Dzień dobry, jestem aktorem. Czy nie znalazłaby się dla mnie jakaś rola?
    - Jest jedna. Trupa.
    - OK. Dużo tekstu do opanowania?

  • Egzamin wstępny na studia

    Egzamin wstępny na studia:
    - Proszę powiedzieć, dlaczego silnik elektryczny się obraca? - pyta egzaminator.
    - Bo jest elektryczność.
    - I to ma być odpowiedź? Dlaczego, w takim razie, żelazko się nie obraca? Tez jest elektryczne!
    - A bo ono nie jest okrągłe.
    - No, a kuchenka elektryczna? Okrągła przecież, czemu się nie obraca?
    - To z powodu tarcia - nóżki przeszkadzają.
    - Dobrze... A żarówka? Okrągła! Gładka! Bez nóżek! Czemu żarówka się nie obraca?
    - Obraca się, jak najbardziej!
    - ?!
    - Przecież jak pan profesor ją chce wymienić, to co pan robi? Obraca ją pan!
    - Hm, no tak, w samej rzeczy. Ale to przecież ja nią obracam, nie ona sama!
    - Widzi pan... Samo z siebie nic się nie obraca! Taki silnik elektryczny, na przykład, potrzebuje do tego elektryczności.

  • Przychodzi facet do psychiatry i mówi

    Przychodzi facet do psychiatry i mówi:
    - Panie doktorze, ostatnio śnią mi się bohaterowie "Gwiezdnych Wojen".
    - A kiedy to się zaczęło?
    - "Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce..."

  • Podczas rozprawy rozwodowej sędzia pyta (jeszcze) żonę

    Podczas rozprawy rozwodowej sędzia pyta (jeszcze) żonę:
    - Coś jednak musiało panią w nim fascynować, skoro pani za niego wyszła?
    Żona:
    - Faktycznie, ale już to wydałam...

  • Jedzie dziadek Trabantem

    Jedzie dziadek Trabantem i nagle mu zgasł.
    Po paru dosłownie sekundach zatrzymuje się najnowszy model Ferrari.
    Kolo od Ferrari wyłazi z wozu i pyta, czy podholować.
    Dziadek oczywiście się zgadza.
    - I pamiętaj dziadku, jeśli coś będzie nie tak, to zamigaj lewym migaczem
    Pierwsze skrzyżowanie - czerwone światło.
    Po chwili podjeżdża najnowsze Porsche.
    Kolo od Ferrari został wyzwany do wyścigu a że jego duma jest wielka, to nie mógł odmówić.
    Ruszyli.
    Po ok 5 kilometrach za rogiem stało dwóch policjantów i to co usłyszeli to tylko ziuuuuum, ziuuuum, ziuuum.
    Odzywa się pierwszy policjant:
    - Ty, widziałeś tego Ferrari? Z 290 km/h jechał!
    - A tego Porsche? Z trzy stówki miał!
    - A tego Trabanta? Migał, że będzie ich wyprzedzać

  • Nie chcę rzucać picia

    Nie chcę rzucać picia. Bo skąd wtedy moi przyjaciele będą wiedzieli o drugiej w nocy, że ich kocham, tęsknię za nimi, i żyć bez nich nie mogę?

Polub nas na Facebooku