Najlepsze suchary

  • Śniadanie jedz jak król, obiad jak książę, a kolację jak żebrak

    Śniadanie jedz jak król, obiad jak książę, a kolację jak żebrak.
    Nawet się zgadza.
    Śniadanie - jak król. Jak nie chcę, to nie jem. Obiad - jak książę. No nie wiem, może i zjem. Kolację - jak żebrak. Wpieprzam wszystko, co znajdę.

  • Pierwsza randka

    Rozmowa na pierwszej randce:
    - Masz jakieś nałogi?
    - Nie...
    - A jakieś hobby?
    - Lubię rośliny.
    - O, a jakie ?
    - Chmiel, tytoń, konopie.

  • Noe zamknął arkę, chce wypływać, nagle słyszy pukanie

    Noe zamknął arkę, chce wypływać, nagle słyszy pukanie.
    - Kto tam?
    - Hipopotam!

  • Jasio w szkole

    Jasio pyta nauczycielkę:
    - Czy można ukarać kogoś za to, czego nie zrobił?
    - Nie, Jasiu.
    - Nie odrobiłem zadania domowego.

  • Mały Jasio wybrał się na mecz

    Mały Jasio wybrał się na mecz. Siedzący obok mężczyzna pyta go:
    - Jak tu wszedłeś, synku?
    - Miałem bilet.
    - Sam go kupiłeś?
    - Nie, tata kupił.
    - A gdzie jest tata?
    - W domu, szuka biletu.

  • Czterech emerytów pojechało na wakacje do Gdyni

    Czterech emerytów pojechało na wakacje do Gdyni. Spacerują po mieście, nagle patrzą - knajpa i napis: "Wszystkie drinki po 10 groszy". Zszokowani ta informacją, wchodzą do środka. Knajpka milutka, czyściutko, dużo miejsca, sporo ludzi. Od progu słyszą głos sympatycznego barmana:
    - Witam panowie! Proszę, tutaj jest miejsce. Cóż wam nalać?
    - Prosimy cztery kieliszki Martini.
    - Już podaję... Proszę, 40 groszy.
    Panowie spojrzeli po sobie, zapłacili, wypili, zamówili kolejną kolejkę. Znowu zapłacili 40 groszy. Zamówili jeszcze po jednym Martini i znów 40 groszy. W kocu jeden nie wytrzymał i pyta barmana:
    - Niech pan nam wytłumaczy, czemu tu jest tak tanio?
    - Wie pan... Sprawa wygląda tak. Przez lata byłem marynarzem, ale zawsze marzyłem, aby mieć swoją knajpkę. Gdy wygrałem na loterii 25
    milionów dolarów, wróciłem do Polski, kupiłem lokal i ponieważ lubię ludzi, postanowiłem sprzedawać tu tanie drinki. Mając tyle pieniędzy,
    nie muszę zarabiać. Robię to, co lubię, poznając przy okazji wiele ciekawych osób.
    Jeden z emerytów jest zachwycony:
    - Co za wspaniała historia! A proszę mi powiedzieć, czemu tamci trzej w kącie siedzą tu od 40 minut, ale nic nie zamawiają?
    - Aaa, ci. Przyjechali z Radomia i teraz czekają, bo od 18-ej wszystko będzie o 50 procent taniej.

  • Jasio ożeni się z babcią

    Przychodzi Jaś do ojca i mówi:
    - Tato, ja ożenię się z moją babcią.
    - Synu, nie możesz ożenić się z moją matką.
    - A Ty z moją to mogłeś?!

  • Jechał facet autem i złapał gumę

    Jechał facet autem i złapał gumę. Zjechał na pobocze, podniósł auto na lewarku, odkręcił koło, założył zapasowe i w tym momencie wszystkie cztery śruby wpadły mu do kanału. Nie wiedząc co dalej robić, rozgląda się wokoło i widzi tylko jeden budynek - dom wariatów. Nagle wychodzi z niego facet, podchodzi i mówi:
    - Weź pan odkręć po jednej śrubie z każdego koła i będziesz pan miał po trzy w każdym.
    Gość zadziwiony:
    - Kurde, to jest myśl! Co pan robisz w takim miejscu?
    - Panie, to jest dom wariatów, a nie idiotów.

  • Spóźnialski Kowalski

    Kowalski jak zwykle przyszedł spóźniony do pracy i zbiera standardowy ochrzan od szefa:
    - Był pan w wojsku, Kowalski?
    - Byłem.
    - I co tam panu mówił sierżant jak się pan spóźniał?!
    - Nic szczególnego... "Dzień dobry, panie majorze".

  • Panie sprzedawco

    - Panie sprzedawco! Mamusia prosiła, żeby Panu powiedzieć, że Pan mi wczoraj źle reszty wydał.
    - No i co chłopczyku? Dzisiaj z tym przychodzisz? Dzisiaj to już za późno!
    - Naprawdę? Dziękuję! To ja sobie za te 50 złotych słodycze kupię.

Polub nas na Facebooku