Najlepsze suchary

  • W banku

    W banku:
    - Wszyscy stać i nie ruszać się!
    - To napad?
    - Nie ku*wa, fotografia grupowa!

  • Spóźnialski Kowalski

    Kowalski jak zwykle przyszedł spóźniony do pracy i zbiera standardowy ochrzan od szefa:
    - Był pan w wojsku, Kowalski?
    - Byłem.
    - I co tam panu mówił sierżant jak się pan spóźniał?!
    - Nic szczególnego... "Dzień dobry, panie majorze".

  • Jasio ożeni się z babcią

    Przychodzi Jaś do ojca i mówi:
    - Tato, ja ożenię się z moją babcią.
    - Synu, nie możesz ożenić się z moją matką.
    - A Ty z moją to mogłeś?!

  • Jasio poprawia jedynkę

    Tata mówi do Jasia:
    - I jak, poprawiłeś tę jedynkę?
    - Nie, bo nauczycielka cały czas miała dziennik przy sobie.

  • Kot bez ogona

    - Jasiu, dlaczego twój kot nie ma ogona?
    - Bo jest głuchy.
    - Jak to?
    - Leżał na trawniku i nie słyszał kosiarki.

  • Pewien 98-letni pan chciał nauczyć się łaciny

    Pewien 98-letni pan chciał nauczyć się łaciny. Znalazł korepetytora i poprosił o lekcje.
    - Ale dlaczego pan w tym wieku chce się łaciny nauczyć? - pyta.
    - Wie pan, niedługo umrę i jak pójdę do nieba, to jak inaczej dogadam się ze świętym Piotrem jeśli nie po łacinie?
    - Rozumiem. A co jeśli pójdzie pan do piekła?
    - Niemiecki już znam.

  • Mały Jasio wybrał się na mecz

    Mały Jasio wybrał się na mecz. Siedzący obok mężczyzna pyta go:
    - Jak tu wszedłeś, synku?
    - Miałem bilet.
    - Sam go kupiłeś?
    - Nie, tata kupił.
    - A gdzie jest tata?
    - W domu, szuka biletu.

  • Przychodzi kobieta do nieba

    Przychodzi kobieta do nieba, staje przed obliczem Św. Piotra i mówi, że szuka swojego męża, który odszedł 4 lata temu. Św. Piotr pyta:
    - A jak się nazywał?
    - No Marian, Marian Kowalski.
    - Św. Piotr przeszukuje bazę, ale mówi, że nie może go znaleźć, więc pyta:
    - A pobożny był? Do kościoła chodził?
    - No był, był - każdej niedzieli chodziliśmy razem do kościoła.
    - Ok, w takim razie poszukam pod "pobożnymi".
    Szuka, szuka, ale dalej nie może znaleźć, więc mówi:
    - Pani, ten mąż to na pewno odszedł, bo nigdzie nie mogę go znaleźć
    - No Św. Piotrze, myśmy 50 lat w małżeństwie spędzili razem - przecież wiem, że odszedł.
    - Na to Św. Piotr: 50 lat razem?! Trzeba było tak mówić od razu - będzie pod męczennikami.

  • Szef do pracownika

    Szef do pracownika:
    - Człowieku, wolno chodzisz, wolno pracujesz, wolno myślisz! Czy jest coś co robisz szybko?!
    - Tak, męczę się...

  • Panie sprzedawco

    - Panie sprzedawco! Mamusia prosiła, żeby Panu powiedzieć, że Pan mi wczoraj źle reszty wydał.
    - No i co chłopczyku? Dzisiaj z tym przychodzisz? Dzisiaj to już za późno!
    - Naprawdę? Dziękuję! To ja sobie za te 50 złotych słodycze kupię.

Polub nas na Facebooku