Najlepsze suchary

  • Zwidy kierowcy ciężarówki

    Jedzie kierowca ciężarówki i widzi zielonego ludzika:
    - Czemu stoisz na ulicy?
    - Jestem bardzo głodny i jestem pedałem.
    Dał mu kanapkę i pojechał dalej.
    Spotyka czerwonego ludzika:
    - Czemu stoisz na ulicy?
    - Chce mi się pić i jestem pedałem.
    Dał mu picie i pojechał dalej.
    Widzi niebieskiego ludzika.
    Wkurzony wysiada i pyta:
    - A ty pedale czego chcesz?
    - Prawo jazdy i dowód rejestracyjny, proszę.

  • Jasio i prysznic

    Mama pyta Jasia:
    - Brałeś prysznic?
    - Jak w domu coś zginie, to zawsze ja jestem winny!

  • Panie doktorze, jest pan geniuszem

    - Panie doktorze, dzięki wielkie! To lekarstwo, co mi pan przepisał okazało się idealne! Jest pan geniuszem!
    - Geniuszem to jest aptekarz. Pomyłkowo dałem panu karteczkę, na której rozgrzewałem długopis, bo mi się wkład zablokował.

  • Po narodzeniu dziecka poznasz 10 prawd

    Po narodzeniu dziecka poznasz 10 prawd:
    1. Głos krzyczącego trzylatka jest głośniejszy od głosu trzech dorosłych osób.
    2. Wszystkie rzeczy położone poza zasięgiem dziecka staja się dla niego dostępne po 28 sekundach.
    3. Smak pomadki nie ma znaczenia, im jaśniejsza tym smaczniejsza.
    4. Tubka pasty do zębów wystarcza na pomalowanie drzwi i połowy ściany.
    5. Od biegania w pralce chomik dostaje mdłości.
    6. Parasol nigdy nie zastąpi spadochronu.
    7. Ważne dokumenty ulegają zniszczeniu jako pierwsze.
    8. Żołądek dziecka może pomieścić trzy ogromne porcje lodów, ale nigdy jednej maleńkiej łyżeczki zupy.
    9. Klej SuperGlue naprawdę klei wszystko.
    10. Straż Pożarna przyjeżdża po 10 minutach.

  • Lekcja przyrody

    Na lekcji przyrody pani pyta klasę:
    - Gdzie wyrabia się wino?
    Zgłasza się Marta:
    - W winnicy.
    - Dobrze, a gdzie wyrabia się piwo?
    - W piwnicy! - wykrzykuje Jasio.

  • Komisja wojskowa

    Komisja wojskowa:
    - Zawód ojca?
    - Ojciec nie żyje.
    - Ale kim był?
    - Gruźlikiem.
    - Ale co robił?
    - Kaszlał.
    Zdenerwowana już komisja:
    - Panie, przecież z tego nie da się żyć!
    - Przecież ku*wa mówię, że nie żyje.

  • Blondynka jedzie na motorze

    Blondynka jedzie na motorze i nagle zatrzymuje ją policjant.
    - Czemu założyłaś czapkę zamiast kasku?
    - Bo zrobiłam sobie test - zrzuciłam z 20 piętra kask i się rozwalił, a potem czapkę ale jej nic się nie stało.

  • Czterech emerytów pojechało na wakacje do Gdyni

    Czterech emerytów pojechało na wakacje do Gdyni. Spacerują po mieście, nagle patrzą - knajpa i napis: "Wszystkie drinki po 10 groszy". Zszokowani ta informacją, wchodzą do środka. Knajpka milutka, czyściutko, dużo miejsca, sporo ludzi. Od progu słyszą głos sympatycznego barmana:
    - Witam panowie! Proszę, tutaj jest miejsce. Cóż wam nalać?
    - Prosimy cztery kieliszki Martini.
    - Już podaję... Proszę, 40 groszy.
    Panowie spojrzeli po sobie, zapłacili, wypili, zamówili kolejną kolejkę. Znowu zapłacili 40 groszy. Zamówili jeszcze po jednym Martini i znów 40 groszy. W kocu jeden nie wytrzymał i pyta barmana:
    - Niech pan nam wytłumaczy, czemu tu jest tak tanio?
    - Wie pan... Sprawa wygląda tak. Przez lata byłem marynarzem, ale zawsze marzyłem, aby mieć swoją knajpkę. Gdy wygrałem na loterii 25
    milionów dolarów, wróciłem do Polski, kupiłem lokal i ponieważ lubię ludzi, postanowiłem sprzedawać tu tanie drinki. Mając tyle pieniędzy,
    nie muszę zarabiać. Robię to, co lubię, poznając przy okazji wiele ciekawych osób.
    Jeden z emerytów jest zachwycony:
    - Co za wspaniała historia! A proszę mi powiedzieć, czemu tamci trzej w kącie siedzą tu od 40 minut, ale nic nie zamawiają?
    - Aaa, ci. Przyjechali z Radomia i teraz czekają, bo od 18-ej wszystko będzie o 50 procent taniej.

  • Rowerek Jasia

    Na wf nauczyciel każe robić dzieciom rowerek. Wszystkie dzieci ładnie ćwiczą, oprócz Jasia, który cały czas ma nogi nieruchomo w górze.
    - Co ty robisz Jasiu?
    - A zjeżdżam z górki.

  • W przedziale facet przygląda się współpasażerowi

    W przedziale facet przygląda się współpasażerowi:
    - Gdyby nie wąsy wyglądałby pan jak moja żona.
    - Przecież nie mam wąsów.
    - Ale ona ma.

Polub nas na Facebooku