Najlepsze suchary

  • Idzie sobie prezes banku ulicą

    Idzie sobie prezes banku ulicą, stoi żebrak i mówi:
    - Dzień dobry, panie prezesie.
    - Dzień dobry, pan mnie zna?
    - Tak, pracowałem kiedyś u pana w banku, ale mnie pan zwolnił. Prezes idzie dalej, widzi kolejnego żebraka.
    - Dzień dobry, panie prezesie.
    - Dzień dobry, pan też mnie zna?
    - Tak, pracowałem kiedyś u pana, ale mnie pan zwolnił.
    Idzie prezes dalej, widzi kolejnego żebraka szperającego w śmietniku.
    - Dzień dobry, panie prezesie.
    - Pana też zwolniłem?
    - Nie, ja jeszcze u pana pracuję, tylko mam teraz przerwę na lunch.

  • Panie doktorze, jest pan geniuszem

    - Panie doktorze, dzięki wielkie! To lekarstwo, co mi pan przepisał okazało się idealne! Jest pan geniuszem!
    - Geniuszem to jest aptekarz. Pomyłkowo dałem panu karteczkę, na której rozgrzewałem długopis, bo mi się wkład zablokował.

  • Komisja wojskowa

    Komisja wojskowa:
    - Zawód ojca?
    - Ojciec nie żyje.
    - Ale kim był?
    - Gruźlikiem.
    - Ale co robił?
    - Kaszlał.
    Zdenerwowana już komisja:
    - Panie, przecież z tego nie da się żyć!
    - Przecież ku*wa mówię, że nie żyje.

  • Teściowa sprawdza zięciów

    Teściowa chciała sprawdzić zięciów czy ją w ogóle lubią. Postanowiła że wskoczy do studni będzie udawała że się topi. Przygotowała sobie wszystko w studni (jak wskakiwała trzymała się liny).
    Przyjechał pierwszy zięć no to teściowa buch do studni. Zięciu podbiega, patrzy, teściowa. Wyciąga ją ze studni i odnosi do domu. Rano budzi się, widzi przed domem maluch z napisem "od teściowej dla zięcia".
    Przyjechał drugi zięć, teściowa ten sam numer. Zięć ją ratuje. Rano wstaje a tam polonez z napisem "od teściowej dla zięcia".
    Przyjechał trzeci zięć. Teściowa stary numer. Zięć podbiega do studni odcina linę na której wisiała teściowa. Teściowa się topi. Zięć rano wstaje a tam MERCEDES z napisem "dla kochanego zięcia TEŚĆ".

  • Jasio i prysznic

    Mama pyta Jasia:
    - Brałeś prysznic?
    - Jak w domu coś zginie, to zawsze ja jestem winny!

  • Po narodzeniu dziecka poznasz 10 prawd

    Po narodzeniu dziecka poznasz 10 prawd:
    1. Głos krzyczącego trzylatka jest głośniejszy od głosu trzech dorosłych osób.
    2. Wszystkie rzeczy położone poza zasięgiem dziecka staja się dla niego dostępne po 28 sekundach.
    3. Smak pomadki nie ma znaczenia, im jaśniejsza tym smaczniejsza.
    4. Tubka pasty do zębów wystarcza na pomalowanie drzwi i połowy ściany.
    5. Od biegania w pralce chomik dostaje mdłości.
    6. Parasol nigdy nie zastąpi spadochronu.
    7. Ważne dokumenty ulegają zniszczeniu jako pierwsze.
    8. Żołądek dziecka może pomieścić trzy ogromne porcje lodów, ale nigdy jednej maleńkiej łyżeczki zupy.
    9. Klej SuperGlue naprawdę klei wszystko.
    10. Straż Pożarna przyjeżdża po 10 minutach.

  • Blondynka jedzie na motorze

    Blondynka jedzie na motorze i nagle zatrzymuje ją policjant.
    - Czemu założyłaś czapkę zamiast kasku?
    - Bo zrobiłam sobie test - zrzuciłam z 20 piętra kask i się rozwalił, a potem czapkę ale jej nic się nie stało.

  • Maturzysta

    Ojciec mówi do maturzysty:
    - Zamiast się uczyć, za dupami się uganiasz.
    - To nie tak, tato...
    - Nie przerywaj! Kto w końcu jest ojcem, ja czy ty?
    - Obaj tato, obaj.

  • W przedziale facet przygląda się współpasażerowi

    W przedziale facet przygląda się współpasażerowi:
    - Gdyby nie wąsy wyglądałby pan jak moja żona.
    - Przecież nie mam wąsów.
    - Ale ona ma.

  • Zosia w kuchni

    - Zosiu, co tak długo robisz w kuchni?
    - Wpadła mi kostka lodu do wrzątku i nie mogę jej znaleźć.

Polub nas na Facebooku