Najlepsze suchary

  • Romek prawie mi się wczoraj oświadczy

    Rozmawiają dwie przyjaciółki:
    - Wiesz, mój Romek prawie mi się wczoraj oświadczył
    - Jak to prawie?
    - No tak na 50%
    - Czemu na 50%?
    - Zapytał: Wyjdziesz?

  • Opera to jest takie coś...

    Opera to jest takie coś, co się zaczyna o siódmej, a jak po trzech godzinach popatrzysz na zegarek, to jest siódma dwadzieścia.

  • Miara szczęścia

    Czy jest jakaś miara szczęścia?
    - Tak, promile.

  • Złodziej flamastrów

    Jak nazywa się Japoński złodziej flamastrów?
    - KosiMazaki.

  • Na leżakowaniu w przedszkolu...

    Na leżakowaniu w przedszkolu leżą dzieci na łóżeczkach i w pewnej chwili chłopczyk pyta dziewczynkę:
    - Jesteś chłopcem czy dziewczynką?
    - Nie wiem.
    - To sprawdź!
    - No to mi pomóż!
    - No to musisz podnieść kołderkę.
    Dziewczynka podniosła kołderkę na to chłopczyk:
    - Jesteś dziewczynką, bo masz różową piżamkę.

  • Zeus

    Dlaczego Zeus został zatrzymany przez Policję?
    - Bo znaleziono przy nim Herę.

  • Faceta wzięli do wojska

    Faceta wzięli do wojska. Przychodzi na komisję, a że trafił na dobrego człowieka, pyta go wojak gdzie chce służyć.
    - W lotnictwie. Od zawsze chciałem latać.
    - Dobrze. Będziesz latał. Musisz tylko zdać kilka testów.
    Spróbował. Nie zdał. Wraca przed komisję.
    - No cóż. Przykro mi chłopcze. Pozwolę ci znowu wybrać.
    - Obrona przeciwlotnicza.
    - Hmm... A dlaczego?
    - Skoro ja nie będę latał to nikt nie będzie!

  • Przychodzi młoda żona do apteki

    Przychodzi młoda żona do apteki i mówi:
    - Panie aptekarzu, poproszę arszenik.
    - A po co pani arszenik, to mocna trucizna i jest tylko na receptę!
    - Chciałam nią otruć niewiernego męża.
    - To bardzo źle. Jeszcze truć własnego męża, nie wolno mi arszenik jest tylko na receptę.
    - No tak. Lecz mój mąż zdradził mnie z pańską żoną.
    Aptekarz na to:
    - Zwykła dawka czy podwójna?

  • Wiesz jak poznałem się ze swoją Ilonką?

    - Krzychu, a ty wiesz, jak ja się ze swoją Ilonką poznałem?
    - Nie...
    - W kolejce w aptece. Po gumy stałem.
    - Nie gadaj!
    - Poważnie. Ona za mną w kolejce stała. Ja brałem sobie na zapas - mówię do sprzedawczyni: "Proszę sześć prezerwatyw". Patrzę a ona za mną stoi i się uśmiecha. Zrozumiałem, że nastał mój czas. Obejrzałem ją tak od stóp do głowy i rzucam do sprzedawczyni: "Proszę siedem". W kolejce za nami słychać śmiech, ja błyszczę po prostu...
    - Ekstra!
    - No tak. A ona do mnie: "Co tak mało? Bierz od razu dwanaście!" Ja zaniemówiłem, kolejka zamarła...
    - I co, i co?
    - No, kupiłem dwanaście, już chciałem odchodzić, ale rzucam do niej na odchodne: "To co, poczekać?". A ona co na to?
    - No, będziesz musiał poczekać...
    I do sprzedawczyni:
    Paczkę tamponów poproszę.

  • Mężczyzna w poczekalni

    Do lekarza przychodzi kobieta. W poczekalni zastaje mężczyznę.
    - Czy pan jest ostatni? - Zagaduje.
    - Nie proszę pani, taki ostatni to ja nie jestem! Widziałem gorszych!
    - Ale czeka pan w kolejce?
    - Nie, proszę pani, w poczekalni....
    - Pytam, czy stoi pan na końcu.
    - Skąd pani to przyszło do głowy? Stoję na nogach!
    - Cham! - Woła zdenerwowana kobieta. - Niech mnie pan w d... pocałuje!
    - Proszę pani... - Wzdycha mężczyzna. Ja tu przyszedłem po receptę dla żony, a nie żeby się z panią pieścić...

Polub nas na Facebooku