Losowe suchary

  • Idzie dwóch studentów ulicą

    Idzie dwóch studentów ulicą. Nagle jeden zauważa jakąś kartkę na asfalcie i pyta:
    - Stary, co to jest?
    A drugi na to:
    - Nie wiem, ale ja kseruję!

  • Wchodzi chłopak do apteki

    Wchodzi chłopak do apteki i mówi:
    - Poproszę 2 testy ciążowe.
    W tym momencie dostaje smsa, czyta...
    - Ku*wa mać, co za poje*any dzień, da pani 3.

  • Żona wyjechała w delegację

    Żona wyjechała w delegację. Mąż zaspał. Budzi się. Wszystko w pośpiechu robi. Ubiera syna. Leci z nim do przedszkola. A tu przedszkolanki mówią:
    - Proszę Pana. Ale pana synek nie chodzi do naszego przedszkola.
    Facet zdezorientowany. Lecą do drugiego przedszkola. To samo. W trzecim to samo. W końcu synek mówi:
    - Tato jak zaliczymy jeszcze jedno przedszkole, to ja się w końcu spóźnię do szkoły!

  • Żona rozwiązuje krzyżówkę

    Żona rozwiązuje krzyżówkę.
    - Janusz, co jest na początku Pana Tadeusza?
    - Akcyza...

  • To pański szczur tu biegał?

    - To pański szczur tu biegał?
    - Nie szczur, tylko jamnik miniaturka!
    - Kot zeżarł - znaczy szczur.

  • Mąż do żony

    Mąż do żony:
    - Masz, kup sobie coś ładnego.
    - Ale to tylko 20 zł…
    - Powiedziałem coś ładnego, nie coś drogiego.

  • Pani na lekcji pyta się dzieci jaki odgłosy można usłyszeć na f

    Pani na lekcji pyta się dzieci jaki odgłosy można usłyszeć na farmie.
    Dzieci mówią:
    - Muu.
    - Bee.
    - Kwa-kwa.
    Nagle odzywa się Jasiu
    - Spie*dalaj z tego traktora!

  • Jaka jest najbardziej szalona rzecz, którą zrobiłeś dla pienięd

    - Jaka jest najbardziej szalona rzecz, którą zrobiłeś dla pieniędzy?
    - Poszedłem do pracy.

  • Zaopatrzeniowiec z PGR-u

    PRL. Zaopatrzeniowiec z PGR-u pojechał na konferencje do Warszawy. Niestety konferencja się przedłużyła i musiał zostać na noc. W hotelu robotniczym było tylko jedno wolne łóżko w pokoju 4-osobowym, więc nie miał wyboru. Idąc do pokoju myślał tylko żeby pójść spać, bo był zmęczony.
    Gdy dotarł do pokoju okazało się, że pozostali współlokatorzy ani myślą o śnie.
    Grają w karty piją wódkę i opowiadają polityczne kawały.
    Zaopatrzeniowiec zwrócił im uwagę, ale nie poskutkowało. Poszedł do recepcji zamówił 4 herbaty i wrócił do pokoju i mówi:
    - Panowie pora chyba iść spać, wy tu gadacie takie rzeczy a pokój może być na podsłuchu.
    - Gdzie tam pokój na podsłuchu w hotelu - odpowiedzieli
    - Tak? Zobaczymy - mówi do nich - Panie Kapitanie cztery herbaty do naszego pokoju proszę.
    Po chwili wchodzi obsługa z herbatami.
    Towarzysze się wystraszyli poszli spać.
    Rano gość się budzi, patrzy pokój pusty tylko pokojówka ścieli łóżka.
    - Gdzie moi współlokatorzy? - pyta się jej
    - Zostali aresztowani przez milicję
    - A czemu mnie nie aresztowali?
    - Panu Kapitanowi spodobał się numer z herbatami.

  • Amerykanie wylądowali na Marsie

    Amerykanie wylądowali na Marsie.
    Nagle podbiega do statku grupka zielonych ludzików i zaspawała im wyjście.
    Amerykanie męczą się i męczą, aż w końcu po 2 godzinach otwierają drzwi, wychodzą, a kosmici tarzają się na ziemi ze śmiechu i mówią:
    - Polacy otwarli drzwi w piętnaście minut!!
    - Polacy? To Polacy tu byli?
    - No tak. I nawet dostaliśmy prezenty!
    - Prezenty? Jakie?
    - Jakiś wpie*dol, ale każdy dostał!

Polub nas na Facebooku