Losowe suchary

  • Przychodzi gruba baba do lekarza

    Przychodzi gruba baba do lekarza.
    - Ale ma pani wielką duuu*ę - mówi nie mogąc się powstrzymać lekarz.
    Baba w odwecie wali go w twarz i wychodzi.
    Lekarz wybiega za nią na korytarz.
    Baba wchodzi do drugiego lekarza.
    - Ale ma pani wielką duuu*ę...
    Drugi lekarz też oberwał, wybiegł z gabinetu i razem z tym pierwszym pobiegli do trzeciego, który przyjmował na piętrze.
    Zanim baba wgramoliła się na piętro zdążyli ostrzec kolegę.
    Baba wchodzi.
    - Ale ma pani... małe piersi.
    - No właśnie panie doktorze, ja z tym do pana.
    - Hmmm, niech pani spróbuje trzeć między piersiami papierem toaletowym.
    - A czy to aby pomoże?
    - Jak na du*ę pomogło to i tu pomoże.

  • Zalety życia w Szwajcarii?

    Zalety życia w Szwajcarii?
    - Cóż, na pewno flaga jest sporym plusem.

  • Prezenty na koniec roku

    Koniec roku szkolnego, dzieci przyniosły pani wychowawczyni prezenty.Marysia, której mama ma kwiaciarnię przyniosła pudło.
    Wychowawczyni potrząsnęła i zapytała:
    - Kwiaty?
    - Ojej, skąd pani wie…
    Kolejny był Marcinek, którego tata ma cukiernię.
    Wychowawczyni potrząsnęła prezentem i spytała:
    - Czekoladki?
    - Tak, jak pani zgadła?
    Następny w kolejce był Jasio, którego tata miał sklep monopolowy.
    Wychowawczyni obejrzała pudełko, lekko przeciekało. Polizała i
    spytała:
    - Wino?
    - Nie…
    Polizała jeszcze raz:
    - Koniaczek?
    - Nie… Świnka morska…

  • Rozmowa koleżanek

    Rozmowa koleżanek:
    - Nie wiem, co kiedyś kobiety widziały w mężczyznach.
    - To znaczy kiedy?
    - Wiesz, zanim wynaleziono pieniądze.

  • Adwokat do klienta

    Adwokat do klienta:
    - Mam dla pana zła i dobrą wiadomość. Analiza DNA wykazała, że na miejscu zbrodni znaleziono pańską krew.
    - Oj, to źle... a... ta dobra?
    - Cholesterol i cukier w normie.

  • Blondynka i karp

    W jaki sposób blondynka zabija karpia na święta?
    Topi go w wodzie.

  • Skacowany facet wraca do domu nad ranem

    Niedziela 4 rano, skacowany facet wraca do domu. Wpada do kuchni, odkręca kran i pije... pije... pije.
    - Anka! Anka, wstawaj! Dzieci budź! Chodźcie tu szybko!
    - Co się stało?!
    - Spróbujcie jaka cudowna woda! Co za smak!

  • Kot przez przypadki

    Pani w szkole mówi do Jasia.
    - Jasiu odmień kot przez przypadki.
    - Mianownik - kot.
    - Dopełniacz - kota.
    ...
    - Wołacz - kici, kici!

  • Turysta do bacy

    Turysta do bacy:
    - Baco powiedz: "Chrząszcz Brzmi w Trzcinie"
    - Co jo nie powiem?!
    - Chrobok burcy w trowie.

  • Jasio i kluski

    Jasiu usłyszał w szkole słowo ku*wa. W domu pyta się mamy:
    - Mamo, a co to znaczy ku*wa?
    Mama:
    - Kluska.
    Nazajutrz w szkole, Jasiu usłyszał w szkole słowo spier*alaj.
    W domu pyta się mamy:
    - Mamo, a co to znaczy spier*alaj?
    Mama:
    - Przepraszam.
    Następnego dnia, w domu, na obiad są kluski. Jaś je, je.
    Nagle tacie upada kluska. A Jasiu:
    - Ku*wa ci upadła!
    A tata:
    - Natychmiast przeproś!
    Jasiu:
    - Spier*alaj!

Polub nas na Facebooku