Losowe suchary

  • Warszawiak poluje na kaczki na Mazurach

    Warszawiak poluje na kaczki na Mazurach. Udało mu się ustrzelić jedną na polu należącym do najbogatszego we wsi chłopa. Ten, widząc jak "miastowy" oddala się z ptakiem, podbiega do niego i mówi:
    - Panie, to moje pole i moja kaczka!
    - Ale to ja ją ustrzeliłem! – protestuje Warszawiak, odbezpieczając flintę.
    - No dobra, musimy rozstrzygnąć ten problem zgodnie z chłopską tradycja – odpowiada sołtys.
    - To znaczy jak? – pyta Warszawiak.
    - Kiedy chłopy się kłócą, to się kopią w czułe miejsca. Ten, który wytrzyma więcej kopniaków – wygrywa – wyjaśnia kmieć.
    - Zaczynaj! – mówi Warszawiak i chłop kopie go z całej siły w jaja.
    Warszawiak pada na ziemie, wyje z bólu i dopiero po kilku minutach, blady jak ściana, wstaje na nogi i szepce:
    - Teraz… teraz chamie… chamie…. moja kolej!
    - A bierz pan te kaczkę i spier*alaj.

  • Idę na imprezę do kumpeli

    - Mamo, idę na imprezę do kumpeli!
    - Tylko wróć trzeźwa!
    - Dobra, będę pojutrze.

  • Baca rąbie drzewo

    Turysta spotyka bacę, który tak rąbie drzewo, że aż wióry lecą:
    - Baco, gdzie pan nauczył się tak rąbać drzewo?
    - Na Saharze - odpowiada.
    - Sahara? Przecież to pustynia!
    - Teraz tak.

  • Pijany Polak

    Stoi pijany Polak na warcie, podchodzi do niego Niemiec i mówi:
    - Guten Morgen.
    - Butem w mordę? - pyta Polak, zdejmuje buta i uderza Niemca w mordę. Niemiec wstaje i wykrzykuje:
    - Was ist das?!
    Na to Polak:
    - Jeszcze raz?

  • Zajęcia z savoir-vivre'u

    Zajęcia z savoir-vivre'u. Prowadzi kobieta, wśród uczestników sami panowie.
    Prowadząca zadaje pytanie:
    - Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne ustronne miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką tę chwilową nieobecność?
    - Idę się wysikać - padła propozycja z sali.
    - No niestety - odparła prowadząca - słowo "wysikać" może zostać uznane za prostackie i grubiańskie.
    - Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji - zgłosił się inny uczestnik.
    - No cóż - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły?
    - Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się uścisnąć kogoś, kogo mam nadzieję przedstawić pani po kolacji.

  • Krzesło

    Kiedy krzesło ma depresję?
    Gdy nie ma oparcia.

  • Sms od rodziny studenta

    Sms od rodziny studenta:
    "Synku wysyłamy ci te 20 zł tak jak prosiłeś i pamiętaj, że 20 pisze się z jednym zerem a nie trzema".

  • Obolały informatyk

    Dlaczego informatyk z bólu nie może pisać ani czytać?
    - Bo wypadł mu dysk.

  • Policjant, brunetka i blondynka

    Brunetka i blondynka jadą samochodem i zatrzymuje je policja. Policjant mówi:
    - DoWody proszę...
    A blondynka odpowiada:
    - Ale panie władzo! Ja nie umiem pływać!

  • Polak, Rusek i Niemiec opowiadają o swoich dziadkach

    Polak, Rusek i Niemiec opowiadają o swoich dziadkach.
    Niemiec:
    - Mój dziadek jest tak wysoki jak eukaliptus.
    Rusek:
    - To jeszcze nic... Mój dziadek jest tak wysoki, że sięga aż do chmur!
    Na to Polak:
    - Rusek, a jak Twój dziadek wyciąga rękę do góry to czuje coś miękkiego?
    - No tak.
    Polak:
    - To są jaja mojego dziadka.

Polub nas na Facebooku