Losowe suchary

  • Nagi mężczyzna stoi przed lustrem

    Nagi mężczyzna stoi przed lustrem i podziwia swoją męskość:
    - Dwa centymetry więcej i byłbym królem...
    Żona:
    - Dwa centymetry mniej i byłbyś królową...

  • Napad

    Policjant wraca cały zziajany do domu.
    Żona pyta:
    - Kochanie, co się stało?!
    Ten jej na to:
    - Napadło na mnie sześciu zbirów, jednak udało mi się ich pokonać!
    Małżonka odpowiada:
    - Och... kochanie, jesteś taki męski!
    - No, a jednego to tak kopnąłem, że aż mu kredki z tornistra wypadły.

  • Fryzjer

    Przychodzi chłop do fryzjera.
    - Pan to chyba u nas już był.
    A chłop na to:
    - Nie, ucho na wojnie straciłem.

  • Blondynki nad rzeką

    Idą dwie blondynki wzdłuż rzeki, po przeciwnych jej stronach. Nagle jedna krzyczy:
    - Nie wiesz jak mogę przejść na drugą stronę?!
    - Ku**a, przecież jesteś po drugiej stronie!

  • Małe i niebieskie

    Co jest małe, niebieskie i zjada kamienie?
    - Mały niebieski zjadacz kamieni.

  • Alkohol podczas picia nie dodaje, ani nie zabiera rozumu

    Alkohol podczas picia nie dodaje, ani nie zabiera rozumu.
    On tylko sprawdza, czy go posiadasz.

  • Budzisz się 4 września

    Budzisz się 4 września. Pierwszy dzień szkoły. Przecierasz oczy, Słońce dopiero co wstało, miasto śpi, ale trzeba wstać... kładziesz nogi na zimnej podłodze. Włóczysz nogami do łazienki. Stajesz przed lustrem. Robisz poranne siku...
    i wracasz do ciepłego łóżka. Przecież jesteś studentem

  • Chińska sekretarka

    Jak nazywa się chińska sekretarka?
    - Nagasuka

  • Skoki spadochronowe desantu

    Skoki spadochronowe desantu. Otwiera się klapa, wszyscy żołnierze skoczyli, tylko jeden siedzi w kącie.
    - A ty dlaczego nie skaczesz? - pyta kapitan.
    - Nie skaczę, bo mam chrypę - mówi zachrypłym głosem skoczek.
    - Nie pie*dol, tylko skacz.
    - Nie skaczę, bo mam chrypę - powtarza skoczek.
    Kapitan próbował go wyrzucić, szarpał się trochę z nim, ale nie dał rady. Poszedł więc do pilota i mówi:
    - Słuchaj, włącz automatycznego pilota i chodź, pomożesz mi wyrzucić jednego żołnierza, bo nie chce skoczyć. Mówi że ma chrypę i nie skoczy.
    Pilot zrobił tak, jak chciał kapitan. Po krótkiej szamotaninie wyrzucili żołnierza.
    Kapitan otarł pot z czoła i mówi:
    - W końcu się udało.
    - No, silny był - pada odpowiedź zachrypniętym głosem.

  • Jasio pyta jak się robi syna

    Jasiu przychodzi do mamy i pyta:
    - Mamusiu, jak się robi syna? Na boczku, czy na brzuszku?
    - Co to ma znaczyć, smarkaczu?! Co to za pytania? W twoim wieku?! Uciekaj mi stąd! - zdenerwowała się mama.
    Jasiu poszedł więc do taty:
    - Tato, jak się robi syna? Na boczku czy na brzuszku?
    - Ja ci dam interesować się takimi rzeczami! Masz szlaban na komputer! Uciekaj mi stąd!
    Smutny Jasiu poszedł w końcu do dziadka:
    - Dziadku, jak się robi syna? Na boczku, czy na brzuszku?
    - Żebym ja to pamiętał! A po co ci taka wiedza?
    - Bo ksiądz nas dzisiaj uczył żegnania się. I pamiętam jak robi się "w imię Ojca", ale nie pamiętam, czy Syna robiło się na brzuszku, czy bardziej na boczku...

Polub nas na Facebooku