Losowe suchary

  • Jasiu pyta mamy

    Jasiu pyta mamy:
    - Mamo, dla kogo kroisz taki wielki kawałek tortu?
    - Dla ciebie, synku.
    - Taki mały?

  • Śniadanie jedz jak król, obiad jak książę, a kolację jak żebrak

    Śniadanie jedz jak król, obiad jak książę, a kolację jak żebrak.
    Nawet się zgadza.
    Śniadanie - jak król. Jak nie chcę, to nie jem. Obiad - jak książę. No nie wiem, może i zjem. Kolację - jak żebrak. Wpieprzam wszystko, co znajdę.

  • Dlaczego cień jest szary?

    Dlaczego cień jest szary?
    - Bo cały czas czołga się po ziemi.

  • Pobity hrabia

    Do pokoju wchodzi strasznie pobity hrabia.
    - Hrabio, co się panu stało?! - pyta Jan.
    - Dostałem w twarz od barona.
    - Od barona? Przecież to chucherko! Musiał mieć coś w ręku!
    - Miał. Łopatę.
    - A pan, panie hrabio? Nie miał pan nic w ręku?
    - Miałem. Lewą pierś żony barona. Piękna rzecz, nie przeczę, ale do walki zupełnie się nie nadaje.

  • Liczący stół

    Jak nazywa się liczący stół ??
    Stoliczek

  • Przychodzi facet do publicznej toalety

    Przychodzi facet do publicznej toalety, wchodzi do kabiny i robi co swoje. W kabinie obok słyszy jakiś męski głos, jakby mówiący do niego:
    - Skąd przyjechałeś?
    - Z Krakowa - odpowiada zdziwiony facet.
    - A dokąd jedziesz?
    - No do Warszawy jadę - odpowiada jeszcze bardziej zdziwiony.
    - A czym przyjechałeś?
    - Polonezem - odpowiada już na maksa zdziwiony.
    W tej chwili z tej kabiny obok słychać:
    - Poczekaj, oddzwonię później, bo jakiś debil odpowiada na moje wszystkie pytania.

  • Ziemia

    Dlaczego blondynka je ziemie?
    Bo grunt to zdrowie

  • Dzwoni córka do taty

    Dzwoni córka do taty i mówi:
    - Nigdy mnie już nie zobaczysz jako dziewczynę, zmieniam płeć!
    Ojciec no to:
    - Co Ty, jaja sobie robisz?

  • Do miasta przyjechał kowboj

    Do miasta przyjechał kowboj i wszedł do saloonu na drinka. Niestety, miejscowi mieli brzydki zwyczaj ograbiania przyjezdnych. Kiedy skończył swojego drinka, zauważył, że zniknął jego koń. Wrócił do baru, rzucił broń do góry, złapał nad głową bez patrzenia i strzelił w sufit:
    - Który z Was, popaprańców, ukradł mi konia?
    Nikt nie odpowiedział.
    - Dobra, teraz zamówię kolejne piwo i jeśli mój koń się nie pojawi z powrotem, zanim je skończę będę musiał zrobić to, co zrobiłem w Teksasie!
    Kilku miejscowych poruszyło się niespokojnie.
    Kowboj, jak powiedział, tak zrobił - zamówił kolejne piwo, wypił je, wyszedł przed lokal, a jego koń stał na postoju.
    Osiodłał go i zamierzał odjechać, kiedy na werandzie pojawił się barman i zapytał:
    - Powiedz stary, zanim odjedziesz... Co się stało w Teksasie?
    Kowboj odwrócił się i powiedział:
    - Musiałem wracać pieszo.

  • Amerykanie wylądowali na Marsie

    Amerykanie wylądowali na Marsie.
    Nagle podbiega do statku grupka zielonych ludzików i zaspawała im wyjście.
    Amerykanie męczą się i męczą, aż w końcu po 2 godzinach otwierają drzwi, wychodzą, a kosmici tarzają się na ziemi ze śmiechu i mówią:
    - Polacy otwarli drzwi w piętnaście minut!!
    - Polacy? To Polacy tu byli?
    - No tak. I nawet dostaliśmy prezenty!
    - Prezenty? Jakie?
    - Jakiś wpie*dol, ale każdy dostał!

Polub nas na Facebooku