Losowe suchary

  • Prawda życiowa

    Idzie zajączek torami. Nagle przejeżdża pociąg i obcina mu du*ę. Du*a toczy się na inne tory a zajączek za nią. Przejeżdża inny pociąg i obcina mu głowę.
    - Jaki z tego morał?
    - Nie trać głowy dla głupiej du*y.

  • Facet i prostytutka

    Facet podjeżdża do prostytutki w wiadomo jakim celu. Pyta się jej:
    - Ile za numerek?
    - A ile masz?
    - 20 zł.
    - Za mało.
    - Dam jeszcze telefon.
    Prostytutka po krótkim namyśle zgadza się. Po skończonym numerku klient daje jej 20 zł.
    - A telefon? - pyta się prostytutka.
    - Pisz: 503...

  • Po latach spotykają się koledzy z klasy

    Po latach spotykają się koledzy z klasy:
    - Hej, Heniek, jak ci się powodzi?
    - Bardzo w porządku, Józku, mam sieć sklepów i nieźle zarabiam.
    - Jak tego dokonałeś? Przecież przez matmę siedziałeś parę razy w tej samej klasie.
    - Wiesz, kupuję w Chinach duperele po złotówce i sprzedaję tutaj po cztery złote. No i z tych trzech procent jakoś żyję.

  • Jaś i ksiądz

    Ksiądz spotyka Jasia:
    - Taki mały, a pali.
    Jaś na to:
    - Facet, a sukienkę nosi.

  • Koguty

    Kogut mówi do koguta:
    - Ty kogut, ty z tą kurą to na poważnie?
    - Nie, dla jaj.

  • Policjant pyta policjanta

    Policjant pyta policjanta:
    - Ej, gdzie jest druga strona ulicy?
    - No, tam.
    - O rany! A jak byłem tam, to mi powiedzieli, że tu...

  • Córka napisała SMS-a do matki

    Dorastająca córka napisała SMS-a do matki:
    - Mamo, kiedy wracasz z pracy? Tęsknię...
    Matka odpowiedziała:
    - Nie zdążycie, będę w ciągu pięciu minut. Pozdrów ode mnie Tomka.

  • W klubie

    Filip dołączył właśnie do klubu, który polecił mu jego kumpel, będący jego członkiem od jakiegoś czasu. Siedzą w barze, piją piwo, kiedy nagle ktoś krzyczy: 21! i sala wybuchła umiarkowanym śmiechem. Kilka minut potem ktoś krzyczy 34! i śmiech się wzmógł. Filip zdziwiony tym faktem, pyta kolegę:
    - Czemu wszyscy się śmieją, kiedy ktoś krzyczy numer?
    Kumpel na to:
    - Cóż, opowiadaliśmy te same dowcipy przez tyle lat, że w końcu je ponumerowaliśmy i jeśli ktoś chce opowiedzieć któryś z nich, krzyczy tylko jego numer.
    Filip skinął głową i spytał:
    - Mogę spróbować?
    Jego kumpel przytaknął i Filip krzyknął: 1216! Wszyscy w klubie pokładali się ze śmiechu przez 15 minut.
    - Dlaczego wszyscy śmiali się tak mocno z tego dowcipu? - pyta Filip.
    Kumpel na to chichocząc:
    - Tego akurat jeszcze nie słyszeliśmy.

  • Za co trzymają się piromani?

    Za co trzymają się piromani?
    - Zapałki.

  • Blondynka w sklepie

    Dlaczego blondynka, po wejściu do sklepu, nie może z niego wyjść?
    - Bo na drzwiach jest napisane "ZAMKNIĘTE".

Polub nas na Facebooku