Losowe suchary

  • Macedoński dresiarz do chorwackiego

    Co mówi macedoński dresiarz do chorwackiego dresa?
    Ja go Skopje, a ty go Zagrzeb.

  • Ojciec do syna

    Ojciec do syna:
    - Synku, jedz jogurty bez łyżeczki
    - Dlaczego tato?
    - Twoja dziewczyna ci kiedyś za to podziękuje...

  • Zenek pyta Stefana

    Zenek pyta Stefana:
    -Stefan, ile ty byś musiał wypić żeby wydmuchać 3 promile?
    A Stefan na to:
    - Stary ja to bym musiał ze 3 dni nie pić.

  • Zanik pamięci

    Przychodzi baba do lekarza i mówi:
    - Proszę doktora, cierpię na zaniki pamięci. .
    - Od kiedy?
    - Co od kiedy?

  • Leci sobie duży pasażerski samolot

    Leci sobie duży pasażerski samolot. Spokojnie, bez ciśnień, pogoda ładna. Nagle podlatuje do niego wojskowy F-16, którego pilotowi straszliwie się nudzi i zaczyna wkurwiać pilota dużej maszyny. Przelatuje nad nim, pod nim, jakieś beczki, korkociągi w niebezpiecznej odległości itp. Przy czym cały czas szydzi z pilota samolotu pasażerskiego:
    - Czym ty latasz? Stodołą? Patrz na to gościu. Zrobisz tak? Nie zrobisz! Mam lepszy samolot i nie ma czegoś takiego co potrafisz ty i Twoja maszyna, czego ja bym nie zrobił milion razy lepiej!
    Koleś w pasażerce coraz bardziej wnerwiony, po którejś tam sugestii by się żołnierzyk odstosunkował, w końcu proponuje:
    - OK, DeltaTangoCharlieCośTam. Teraz wykonam jeden myk, ale jak go nie powtórzysz - na dole stawiasz kolację, panienki, a na kadłubie swojego "odkurzacza" piszesz: JESTEM ZŁOMEM. Umowa?
    - Dawaj, misiu! Nie ma takiej opcji, żebyś wygrał, więc to Ty napiszesz ten tekst na swoim kadłubie, a wódeczka, panienki itp. na Twój koszt!
    - Uwaga, zaczynam, tylko się nieco odsuń.
    Pilot F-16 czeka. Mija pół minuty, pułap ten sam, prędkość ta sama, nic się nie zmienia. Mija minuta, dalej nic. W końcu pilot pasażerskiego odzywa się w słuchawce:
    - Dobra, skończyłem.
    - A co to, ku*wa, miało niby być?!
    - Byłem się odlać.

  • Siatkarz w domu

    Co robi siatkarz w domu?
    - Przyjęcie.

  • Wchodzi Amerykanin do baru w Polsce i mówi

    Wchodzi Amerykanin do baru w Polsce i mówi:
    - Słyszałem, że wy, Polacy to jesteście straszni pijacy. Założę się o 500 dolców, że żaden z was nie wypije litra wódki jednym haustem.
    W barze cisza.
    Każdy boi się podjąć zakład.
    Jeden gościu nawet wyszedł.
    Mija kilka minut, wraca ten sam gościu, podchodzi do Amerykanina i mówi:
    - Czy twój zakład jest wciąż aktualny?
    - Tak. Kelner! Litr wódki podaj!
    Gościu wziął głęboki oddech i fruuu... z litra wódki została pusta butelka.
    Amerykanin stoi jak wryty, wypłaca 500 dolców i mówi:
    - Jeśli nie miałbyś nic przeciwko, mógłbym wiedzieć, gdzie wyszedłeś kilka minut wcześniej?
    - A, poszedłem do baru obok sprawdzić, czy mi się uda.

  • Jak być w dwóch miejscach na raz?

    Jak być w dwóch miejscach na raz?
    - Wystawić głowę przez okno.

  • Przychodzi baca do toalety

    Przychodzi baca do toalety i pyta:
    - Je tu kto?
    Facet odpowiada:
    - Tu się nie je, tu się sra.

  • Co tam słychać

    - Co tam słychać?
    - Nie wiem. Dawno tam nie byłem.

Polub nas na Facebooku