Losowe suchary

  • Jasio i papuga

    Jasiu pragną mieć papugę. Rodzice zdecydowali się kupić. Mama pyta Jasia:
    - Jaka jest pogoda?
    A Jasiu na to:
    - Ale leje - papuga to zapamiętała.
    Jasiu wybiera się do szkoły z papugą i z pewnego domu słyszy:
    - Oddawaj te pieniądze złodzieju! - papuga to zapamiętała.
    Mama Jasia szykuje tatę Jasia do pracy i mówi:
    - Uważaj na zakrętach kochanie! - papuga to zapamiętała.
    W niedziele Jasiu zabiera papugę do kościoła. Ksiądz kropi kropidłem a papuga:
    - Ale leje!
    Ksiądz zbiera na ofiarę a papuga:
    - Oddawaj te pieniądze złodzieju!
    Ksiądz się zdenerwował i zaczął ganiać papugę po kościele a papuga do niego:
    - Uważaj na zakrętach kochanie!

  • Szczenię

    Przychodzi do restauracji dwóch klientów, w tym jeden Azjata.
    - Co podać? - pyta kelner.
    - Wątróbkę i frytki.
    - A pan coś je? - zwraca się do Azjaty.
    - Jeszcze nie.

  • Psychiczne Olki

    Jak nazywają się psychiczne Olki?
    - PsychOlki.

  • Blondynka przy drzewie

    Dlaczego blondynka podchodzi do drzewa i czeka?
    - Ponieważ czeka na autograf od Kory.

  • 80% społeczeństwa uważa...

    80% społeczeństwa uważa, że najtrudniejsze w pracy bez względu na to co się robi, jest dotarcie do niej rano.

  • Przychodzi baca do sklepu i pyta

    Przychodzi baca do sklepu i pyta:
    - Jest kiełbasa?
    - Jest, Beskidzka - odpowiada sprzedawca
    - Bes cego?

  • Sułtan do żony

    Sułtan nachyla się do siedzącej najbliżej niego żony i szepcze czule na ucho:
    - Jesteś słońcem mojego życia. Kocham cię. Podaj dalej.

  • Noc poślubna

    Noc poślubna. Młodzi leżą w łóżku i palą papierosy po skończonym akcie.
    - Czy miałaś przede mną jakiegoś faceta?
    - Ależ co ty, kochanie, nie miała żadnego.
    - A ja miałem.

  • Prezenty na koniec roku

    Koniec roku szkolnego, dzieci przyniosły pani wychowawczyni prezenty.Marysia, której mama ma kwiaciarnię przyniosła pudło.
    Wychowawczyni potrząsnęła i zapytała:
    - Kwiaty?
    - Ojej, skąd pani wie…
    Kolejny był Marcinek, którego tata ma cukiernię.
    Wychowawczyni potrząsnęła prezentem i spytała:
    - Czekoladki?
    - Tak, jak pani zgadła?
    Następny w kolejce był Jasio, którego tata miał sklep monopolowy.
    Wychowawczyni obejrzała pudełko, lekko przeciekało. Polizała i
    spytała:
    - Wino?
    - Nie…
    Polizała jeszcze raz:
    - Koniaczek?
    - Nie… Świnka morska…

  • Nowe hasło do komputera

    Mąż do żony:
    - Kochanie! Zmieniłaś hasło do komputera?
    - Tak.
    - To jakie jest teraz?
    - Data naszego ślubu.
    - Czyli jakie?

Polub nas na Facebooku