Losowe suchary

  • Zły i dobry uczeń

    Czym różni się uczeń dobry od złego?
    - Złego leją rodzice, dobrego - koledzy.

  • Mamy jakąś imprezę?

    Żona wróciła dziś ze sklepu ze skrzynią piwa, kartonem wódki, ośmioma butelkami whisky i dwoma bochenkami chleba.
    - Mamy jakąś imprezę? - zapytał mąż.
    - Nie.
    - To po co nam dwa chleby?

  • Zawód ojca?

    - Zawód ojca?
    - Nie żyje.
    - Ale kim był?
    - Gruźlikiem.
    - A co robił?
    - Kaszlał.
    - Z tego nie da się żyć!
    - To mówię, że nie żyje.

  • Do baru wchodzi kaczka

    Do baru wchodzi kaczka. Wskakuje na krzesło i mówi do barmana:
    - Setę i śledzia!
    Barman zaskoczony podaje kaczce gorzałę i śledzia, kaczka wypija, wciąga śledzika i mówi do barmana:
    - Słuchaj stary jestem majstrem - murarzem na budowie opodal tego baru i przez jakiś czas będę tutaj wpadał około 15.00 na wódeczkę i śledzika... Pomyśl nad jakimś małym rabacikiem...
    Tego samego dnia barman zadzwonił do zaprzyjaźnionego dyrektora cyrku:
    - Janek! Nie dasz wiary! Przychodzi do mojego baru kaczka, która mówi ludzkim głosem, pije gorzałę i wciąga śledzie... Dyrektor chcąc zobaczyć to na własne oczy przyszedł do baru przed 15.00, siadł przy stoliku... W drzwiach pojawia się kaczka. Wskakuje na krzesło i mówi ludzkim głosem do barmana:
    - Jak zawsze wódeczkę i śledzika proszę... I jak tam? Przemyślałeś sprawę zniżki
    Do kaczki w tym momencie podchodzi dyrektor cyrku i mówi:
    - Chcę pana zatrudnić! Jestem dyrektorem cyrku...
    - Zaraz, zaraz... Cyrku?
    - Tak panie kaczko... Cyrku
    - Cyrk.. Hmmm... Cyrk... To taki wielki namiot?
    - Dokładnie...
    - Z takimi drewnianymi ławeczkami?
    - Właśnie
    - Z taką okrągłą arenką z piachem i trocinami?
    - Oczywiście!
    - W takim razie na ch*j wam murarz?

  • Policjant przychodzi do pracy spóźniony 2 godziny

    Policjant przychodzi do pracy spóźniony 2 godziny.
    Szef się pyta:
    - Dlaczego się spóźniłeś?
    - A bo widzi szef dzisiaj rano zostałem ojcem!
    - Gratuluje, chłopiec czy dziewczynka?
    - A to będę wiedział dokładnie za 9 miesięcy.

  • Matematyka jest jak...

    Matematyka jest jak dobra impreza.
    - Nikt nie ogarnia.

  • Facet wychodzi z pracy na lunch

    Facet wychodzi z pracy na lunch i przypadkowo spotyka kolegę z pracy, który spaceruje sobie po mieście.
    - Ej stary, co z tobą. Wszyscy w robocie martwią się gdzie jesteś. Dlaczego nie przyszedłeś dziś do pracy?
    - No wiesz, obudziłem się i pomyślałem, że rzucę monetą i jak wypadnie orzeł to pójdę do pracy, a jak reszka, to olewam to.
    - I co, wypadła reszka...?
    - Za czwartym razem.

  • Pielęgniarka goli 80-letniego pacjenta

    W szpitalu pielęgniarka ma ogolić 80-letniego pacjenta przed operacją. Konkretnie chodzi o pachwiny. Rozbiera pacjenta i widzi ogromny interes. Nie może powstrzymać się od uwagi:
    - Dziadku, ależ to prawdziwy młot!
    Dziadek dumnie:
    - Jeszcze 10 lat temu wieszałem na nim wiadro z wodą i przenosiłem 100 metrów od studni do domu bez pomocy rąk!
    - A teraz się to już niestety nie udaje?
    - Ano nie, kolana po drodze wysiadają.

  • W lesie

    Idzie Jasiu z ojcem przez las. W pewnym momencie ojciec mówi do Jasia:
    - Patrz Jasiu, pająk je biedronkę!
    - A co to jest dronka?

  • Dwóch rozbitków spotyka się na otwartym morzu

    Dwóch rozbitków spotyka się na otwartym morzu. Jeden pyta drugiego.
    - Jak długo już tak dryfujesz?
    - Będzie już dobre 2 lata.
    - Jak to możliwe, że tak długo wytrzymałeś?
    - Sam nie wiem, straszna nuda, szczególnie w niedziele.

Polub nas na Facebooku