Losowe suchary

  • przystanek liczby PI

    Jak się nazywa przystanek liczby PI?
    - PIstacja.

  • Przychodzi facet do baru

    Piątek wieczór. Przychodzi facet do baru:
    - Co podać?
    - 3 piwa. Wszystkie jednocześnie.
    - Jednocześnie? O co chodzi, chcesz się szybciej upić, zaimponować komuś?
    - Nie, to tradycja. Kiedyś razem z moimi braćmi chodziliśmy razem do baru na piwo w każdy piątkowy wieczór, a teraz, kiedy się przeprowadziłem, podtrzymuję tradycję i wypijam piwa za nich.
    Mija tydzień, do baru wchodzi ten sam gość:
    - Co podać?
    - 3 piwa. Wszystkie jednocześnie.
    - Pamiętam cię, to ty pijesz za swoich braci.
    - Dokładnie tak, trzeba podtrzymać tradycję.
    Mija kolejny tydzień, do baru wchodzi ten sam gość, barman go rozpoznaje:
    - 3 piwa, standardowo?
    - Nie nie, dziś niestety tylko 2.
    - Coś się stało? Czy któryś z twoich braci umarł?
    - Co? .. aa nie, nie. Po prostu rzuciłem picie.

  • Twarz matematyka

    Jak nazywa się twarz matematyka?
    - Oblicze.

  • W toalecie dyskoteki policjant zatrzymuje studenta

    W toalecie dyskoteki policjant zatrzymuje studenta w celu przeszukania. Znajduje w jego kieszeni grama, na co student mówi:
    - Za każdym razem kiedy próbuje spuścić woreczek z suszem w kiblu on nagle pojawia się u mnie w kieszeni.
    Policjant się śmieje i mówi:
    - Naprawdę oczekujesz, że w to uwierzę?
    - Jeśli chcesz pokażę ci - odparł student.
    Policjant więc podał mu torebkę z suszem i student spłukuje ją w kiblu.
    - Ok, i gdzie ona teraz jest? - pyta się policjant
    - Co gdzie jest? - odpowiada student.
    - Narkotyki.
    - Jakie narkotyki?

  • Panie doktorze, jest pan geniuszem

    - Panie doktorze, dzięki wielkie! To lekarstwo, co mi pan przepisał okazało się idealne! Jest pan geniuszem!
    - Geniuszem to jest aptekarz. Pomyłkowo dałem panu karteczkę, na której rozgrzewałem długopis, bo mi się wkład zablokował.

  • Ksiądz próbuje wytłumaczyć dzieciom pojęcie cudu

    Ksiądz na religii chciał dzieciom wytłumaczyć pojęcie "cudu":
    - Dzieci, pewien pan wchodzi na dach założyć antenę i spada na ziemię, bo się poślizgnął, ale nic mu się nie stało, przeżył. Co to jest?
    Nikt się nie odzywa, tylko Jasiu mówi do księdza:
    - Przypadek.
    - No tak Jasiu, ale nie o to mi chodzi. Ten pan wraca na dach i znowu spada i znowu nic mu się nie stało. Co to jest?
    - To szczęście, proszę księdza - mówi Jaś.
    Ksiądz nadal chce wyjaśnić, co to jest "cud":
    - No tak, ale ten sam pan trzeci już raz wchodzi na dach i znowu spada, i znów nic mu się nie stało, przeżył. Co to jest?!
    - Przyzwyczajenie!

  • Mamo, co znaczy orgazm?

    - Mamo, co znaczy orgazm?
    - Ja nie wiem zapytaj taty.

  • Jak sobie pościelisz

    Jak sobie pościelisz....
    ... to mnie zawołaj.

  • Cygan na boisku

    Co robi cygan na boisku?
    - Kradnie cenne sekundy.

  • Chuck Norris zjadł cały tort

    Kiedyś Chuck Norris zjadł cały tort, po czym koledzy powiedzieli mu, że w środku była striptizerka.

Polub nas na Facebooku