Losowe suchary

  • Tanie rozmowy w Plusie

    Kierowca jadąc samochodem rozmawia przez telefon. Policjant go zatrzymuje i pyta:
    - Z jakiej sieci ma pan telefon.
    - Z Plusa.
    - Jak pan myśli: w Plusie to są tanie rozmowy?
    - No nawet
    - A ja myślę, że są bardzo drogie
    - A czemu?
    - Bo ta rozmowa będzie pana kosztować 200zł.

  • Ulubiony lek terrorysty

    Jaki jest ulubiony lek terrorysty?
    - Ibum.

  • Jechał facet autem i złapał gumę

    Jechał facet autem i złapał gumę. Zjechał na pobocze, podniósł auto na lewarku, odkręcił koło, założył zapasowe i w tym momencie wszystkie cztery śruby wpadły mu do kanału. Nie wiedząc co dalej robić, rozgląda się wokoło i widzi tylko jeden budynek - dom wariatów. Nagle wychodzi z niego facet, podchodzi i mówi:
    - Weź pan odkręć po jednej śrubie z każdego koła i będziesz pan miał po trzy w każdym.
    Gość zadziwiony:
    - Kurde, to jest myśl! Co pan robisz w takim miejscu?
    - Panie, to jest dom wariatów, a nie idiotów.

  • Zajączek

    Przychodzi Zajączek do nowo otwartego sklepu Misia i mówi:
    - Misiu, poproszę pół kilo soli.
    - Jeszcze nie mam wagi Zajączku, więc nasypię Ci na oko.
    - Do dupy se nasyp debilu!

  • Wieczór kawalerski

    - Przepraszam kochanie, że wczoraj nie przyszedłem, ale byłem na wieczorze kawalerskim...
    - Na wieczorach kawalerskich zawsze jakieś dziwki są!
    - Nie, mylisz się, kochanie! Na wieczorach kawalerskich kobietom wstęp wzbroniony...
    - Nie kłam! Myślisz, że ja na wieczorach kawalerskich nie bywałam, czy co?

  • Mały gołąb pyta mamy

    Mały gołąb pyta mamy:
    - Mamo, skąd się biorą gołąbki?
    - Z kapusty.

  • Na czym jeździ papier?

    Na czym jeździ papier?

    - Na rolkach.

  • Sędzie pyta oskarżonego

    Na rozprawie sędzie pyta oskarżonego:
    - Dlaczego uciekł Pan z więzienia?
    - Bo chciałem się ożenić.
    - No to ma Pan dziwne poczucie wolności.

  • Chuck Norris skaczący z samolotu

    Dlaczego Chuck Norris jak wyskoczył z samolotu to nie spadł na ziemię?
    - Bo złapał się powietrza.

  • Andrzej miał grubego i starego jamnika

    Andrzej miał grubego i starego jamnika. Pewnego dnia ten jamnik przychodzi do niego i mówi:
    - Słuchaj Andrzej, weź mnie wystaw na wyścigi chartów.
    - Zdziwiony patrzy na jamnika...
    - No stary, weź mnie wystaw, wygram.
    - Gościu myśli, kurde zwariowałem jamnik do mnie gada...
    - No weź mi zaufaj, mówię ci, wygram na bank. No uwierz we mnie.
    W końcu po paru przemyśleniach doszedł do wniosku, że skoro jamnik do niego gada to musi być wyjątkowy, wiec postawił na niego wszystkie oszczędności i dom w hipotekę.
    Przyszedł dzień wyścigu.
    Charty popędziły do przodu, zostawiając skundlonego jamnika w tyle.
    Kiedy charty dobiegły do mety, jamnik po przeczłapaniu kilku metrów rozpłaszczył się zasapany na ziemi.
    Facet wku*wiony na maksa podbiega do swojego jamnika i pyta:
    - Jamnik!? Co się doch*ja jasnego stało?
    - Nie wiem Andrzej... naprawdę nie wiem...

Polub nas na Facebooku