Losowe suchary

  • Ojciec

    Mówi starszy facet do pewnego chłopaka:
    - Pozbawiłeś mojej córki dziewictwa, zabiję Cię.
    - Przepraszam, to się więcej nie powtórzy.

  • Najcięższa praca

    - Najcięższą pracę zawsze wykonuję rano.
    - Co robisz?
    - Wstaję z łóżka.

  • Dwóch golfistów chce szybko rozegrać partyjkę

    Dwóch golfistów chce szybko rozegrać partyjkę, ale przed nimi grają dwie kobiety, którym bardzo wolno idzie gra.
    Jeden mówi do drugiego:
    - Idź do nich i zapytaj, czy możemy je wyprzedzić?
    Drugi poszedł, dochodzi do połowy, zatrzymuje się i szybko wraca.
    - Co się stało?
    - Słuchaj, ty musisz iść, bo jedna z nich to moja żona, a druga to moja kochanka! Nie mogę się z nimi równocześnie zobaczyć!
    - OK, rozumiem, jasne.
    Pierwszy poszedł, zatrzymał się w połowie i też szybko wrócił.
    Drugi go pyta:
    - No, co jest?
    - Jaki ten świat mały...

  • Chuck Norris i cyklop

    Tylko Chuck Norris umie gadać z cyklopem ...
    ... w cztery oczy.

  • Proboszcz do wiernego

    Proboszcz do wiernego:
    - Czy czytasz swoim dzieciom Świętą Księgę?
    - Co wieczór, ojcze.
    - A jaka jest ich ulubiona część?
    - Jak Frodo niszczy pierścień.

  • Trzech studentów siedzi w pokoju i opowiada o imprezie

    Trzech studentów siedzi w pokoju i opowiada o imprezie. Pierwszy mówi:
    - No, ja to bylem na Hawajach, słoneczko grzało, dziewczyny w bikini - fajnie było.
    Na to drugi:
    - Ja byłem w Austrii, fajerwerki, dziewczyny z zimna się przytulały.
    - A ty gdzie byłeś? - pytają trzeciego.
    - A ja siedziałem z wami w pokoju, tylko nie paliłem tego gówna.

  • Obrzydliwy facet

    Siedziałem sobie wczoraj i jadłem obiad, kiedy nagle weszła moja żona i powiedziała, że jestem obrzydliwy.
    Byłem tak zszokowany, że widelec wpadł mi do kibla.

  • Nigdy tam nie byłem

    Matka namawia syna:
    - Proszę Cię - idź do kościoła.
    - Nigdy tam nie byłem!
    - Idź - będzie dobrze.
    Poszedł i wrócił z podbitym okiem:
    - Synku, co się stało?
    - A więc to było tak - uklęknąłem, patrzę a przede mną klęczy kobieta. W tyłek jej weszła spódnica. Więc ją wyciągnąłem. A ona mi trzask w oko.
    Jakiś czas minął, matka znowu:
    - Synu, idź do kościoła
    - Nie.
    - Tym razem będzie dobrze.
    No i poszedł. Wrócił - drugie oko podbite.
    - Synku, co się stało?
    - A więc - klęczę a przede mną ta sama kobieta i to samo - do tyłka jej weszła spódnica.
    - Zrobiłeś to samo?
    - Nie - obok mnie kucał inny facet i jej wyciągnął tę spódnicę.
    - To w takim razie dlaczego ty dostałeś?
    - Bo wiedziałem, że ona tak nie lubi i wcisnąłem jej spódnicę z powrotem.

  • Spotkanie dwóch kumpli po 10 latach

    Spotkanie dwóch kumpli po 10 latach:
    - Musimy się umówić na dłuższe spotkanie!
    - Ok, to przyjdź do mnie np jutro?
    - Ok, to daj adres i jestem koło 16.
    - No to najpierw dojeżdżasz do Piłsudskiego, skręcasz w pierwsza ulice jednokierunkową, parkujesz na dziedzińcu, podchodzisz do frontowych drzwi, otwierasz je z buta, podchodzisz do windy, klikasz prawym łokciem guzik aby przyjechała, wyjeżdżasz na czwarte piętro, plecami otwierasz drzwi, podchodzisz do mieszkania nr 21 i lewym łokciem dzwonisz do moich drzwi
    - Jasne, nie ma problemu, powinienem trafić... tylko po ch*j te zabawy z łokciami itp?
    - No chyba nie przyjdziesz z pustymi rękami?

  • W jakim słowie można zrobić najwięcej błędów?

    W jakim słowie można zrobić najwięcej błędów?
    - W słowie "tak" na ślubie.

Polub nas na Facebooku