Losowe suchary

  • 20 zł

    - Pożyczysz mi 20 zł?
    - Na ile?
    - Na pół litra.

  • Niezależnie w jakim kraju wypoczywasz...

    Niezależnie w jakim kraju wypoczywasz, pamiątki i tak przywieziesz z Chin.

  • Płaczący Jasio

    Policjant spotyka na ulicy zapłakanego Jasia:
    - Dlaczego płaczesz, dziecko?
    - Bo zgubiłem 10 zł...
    - Masz tu 10 zł i nie płacz.
    Chłopak wziął dziesiątkę i jeszcze głośniej płacze.
    - Czemu jeszcze płaczesz?
    - Bo gdybym nie zgubił tej dychy to bym miał 20 zł.

  • Akcesoria księdza

    Trzy zakonnice rozmawiają.
    Pierwsza mówi:
    - Wczoraj, gdy sprzątałam biuro księdza, znalazłam tam stos pornosów!
    - I co zrobiłaś z nimi? - spytały się zakonnice
    - Wywaliłam je do śmietnika.
    Druga siostra:
    - Gdy odkładałam wyprane ubrania księdza do szafy, znalazłam tam opakowanie prezerwatyw.
    - I co zrobiłaś? - spytały się znów zakonnice.
    - Przedziurawiłam je szpilką.
    Trzecia siostra zemdlała.

  • U psychiatry

    U psychiatry:
    - Domyślam się, że nienawidzi pan swojego życia, każda chwila w domu trwa wieczność i z utęsknieniem oczekuje pan śmierci?
    - Tak, dokładnie tak jest. Skąd pan wie to wszystko, doktorze?
    - Cóż, widziałem pana żonę w poczekalni.

  • Komar pyta komara

    Pyta się komar komara:
    - Jak Ci idzie nauka latania?
    - Dobrze. Jak mnie ludzie widzą, to klaszczą.

  • Sałatka blondynki

    Dlaczego blondynce pieką oczy po zrobieniu sałatki?
    Bo w przepisie jest napisane: "octu daj na oko".

  • Trzech pijanych kolesi wsiadło w nocy do taxi

    Trzech pijanych kolesi wsiadło w nocy do taxi. Taksiarz obczaił, że są na bani, więc włączył silnik i po minucie wyłączył mówiąc:
    - Panowie, dojechaliśmy.
    Pierwszy zapłacił, drugi podziękował a trzeci strzelił mu liścia.
    Taksiarz już w panice, że ogarną jaki numer im wywinął gdy typ wybełkotał:
    - Następnym razem wolniej, o mało nas nie zabiłeś.

  • W sekshopie

    W sekshopie:
    - To które dildo sobie Pani życzy?
    - To czerwone.
    - To jest gaśnica...

  • Skoki spadochronowe desantu

    Skoki spadochronowe desantu. Otwiera się klapa, wszyscy żołnierze skoczyli, tylko jeden siedzi w kącie.
    - A ty dlaczego nie skaczesz? - pyta kapitan.
    - Nie skaczę, bo mam chrypę - mówi zachrypłym głosem skoczek.
    - Nie pie*dol, tylko skacz.
    - Nie skaczę, bo mam chrypę - powtarza skoczek.
    Kapitan próbował go wyrzucić, szarpał się trochę z nim, ale nie dał rady. Poszedł więc do pilota i mówi:
    - Słuchaj, włącz automatycznego pilota i chodź, pomożesz mi wyrzucić jednego żołnierza, bo nie chce skoczyć. Mówi że ma chrypę i nie skoczy.
    Pilot zrobił tak, jak chciał kapitan. Po krótkiej szamotaninie wyrzucili żołnierza.
    Kapitan otarł pot z czoła i mówi:
    - W końcu się udało.
    - No, silny był - pada odpowiedź zachrypniętym głosem.

Polub nas na Facebooku