Losowe suchary

  • Kupowanie damskiej bielizny jest jak kupowanie wina

    Kupowanie damskiej bielizny jest jak kupowanie wina:
    - Białe czy czerwone?
    Kupowanie męskiej bielizny jest jak kupowanie piwa:
    - 6 czy 12?

  • Jeż i klej

    Siedział sobie facet w domu wieczorem zmęczony po pracy, a tu nagle ktoś zapukał do jego drzwi. Facet otworzył i zobaczył jeża.
    - Czego chciałeś? - zapytał facet
    - Klej masz?
    - Nie mam.
    Jeż odwrócił się i odszedł. Zdziwiony facet zamknął drzwi i wrócił do swoich zajęć. Po chwili znowu ktoś zapukał. Facet otworzył, a tam znowu jeż.
    - Czego znowu chcesz? - spytał poirytowany facet.
    Na to jeż spokojnie:
    - Klej przyniosłem.

  • Żołnierz i broń

    Kiedy żołnierz może używać broni?
    Kiedy Bronia skończy 18 lat.

  • Wchodzi nowy do celi

    Wchodzi nowy do celi, pytają go:
    - Za co garujesz?
    - Rzuciłem żonę.
    - Też mi coś - odpowiada największy git na celi - ja rzuciłem swoją 5 razy.
    - A z którego piętra?

  • Ochrzczenie kota

    Pewna kobieta przyszła do księdza i poprosiła o ochrzczenie jej kota. Ksiądz na to:
    - JAK TO OCHRZCIĆ KOTA?! Kota nie można ochrzcić.
    - Ale proszę księdza, on nikomu nigdy nic nie zrobił. To jest bardzo dobry kot.
    - Kategorycznie nie.
    - Ale ja dobrze zapłacę.
    - Ile?
    - 15 tysięcy.
    Ksiądz się skusił i ochrzcił kota, jednak miał wyrzuty sumienia. Pojechał do biskupa się wyspowiadać. Mówi mu, że ochrzcił kota.
    - JAK TO?! CO TY DO JASNEJ CHOLERY ZROBIŁEŚ? KOT TO NIE JEST CZŁOWIEK, NIE MOŻNA GO CHRZCIĆ!!!
    - Ale właścicielka dobrze zapłaciła!
    - Ile?
    - 15 tysięcy.
    Biskup poklepał księdza po ramieniu i powiedział:
    - Proszę przygotowywał kota do bierzmowania.

  • Afro-dyta

    Dlaczego Afrodyta ma murzyńską fryzurę?
    - Bo jest Afro-dytą.

  • A ja przyszłość przewiduję

    - A ja przyszłość przewiduję.
    - A ty co? Wróżka?
    - Nie. W supermarkecie pracuję i daty przebijam na przeterminowanych towarach.

  • Jasio pyta jak się robi syna

    Jasiu przychodzi do mamy i pyta:
    - Mamusiu, jak się robi syna? Na boczku, czy na brzuszku?
    - Co to ma znaczyć, smarkaczu?! Co to za pytania? W twoim wieku?! Uciekaj mi stąd! - zdenerwowała się mama.
    Jasiu poszedł więc do taty:
    - Tato, jak się robi syna? Na boczku czy na brzuszku?
    - Ja ci dam interesować się takimi rzeczami! Masz szlaban na komputer! Uciekaj mi stąd!
    Smutny Jasiu poszedł w końcu do dziadka:
    - Dziadku, jak się robi syna? Na boczku, czy na brzuszku?
    - Żebym ja to pamiętał! A po co ci taka wiedza?
    - Bo ksiądz nas dzisiaj uczył żegnania się. I pamiętam jak robi się "w imię Ojca", ale nie pamiętam, czy Syna robiło się na brzuszku, czy bardziej na boczku...

  • Mokra łąka

    - Czemu łąka jest mokra?
    - Bo polana!

  • Dresy bez zębów

    Dlaczego dresy nie mają zębów?
    Bo mają wyjebane.

Polub nas na Facebooku