Losowe suchary

  • Przemalowana blondynka

    Po czym poznać przemalowaną blondynkę?
    - Liczy ziarna piasku na plaży.

  • Jak nazywają się ulubione słodycze Cristiano Ronaldo?

    Jak nazywają się ulubione słodycze Cristiano Ronaldo?
    - Żelki.

  • W banku

    W banku:
    - Wszyscy stać i nie ruszać się!
    - To napad?
    - Nie ku*wa, fotografia grupowa!

  • Sylwio, musimy poważnie porozmawiać

    - Sylwio, musimy poważnie porozmawiać.
    - No, wreszcie dorosłeś, Adam. Mów.
    - Jak sądzisz, co jest silniejsze: rekin czy niedźwiedź?

  • Bąk Króla

    Jak nazywa się bąk Króla?
    - Gaz szlachetny.

  • Wchodzi babcia do autobusu i pyta kierowcę

    Wchodzi babcia do autobusu i pyta kierowcę:
    - Synku chcesz orzeszka?
    - Poproszę.
    Na drugi dzień to samo, kierowca dostał orzeszka, ale mówi do babci:
    - To niech pani też zje.
    - Chłopcze, ja już nie mam zębów.
    Trzeci dzień znowu:
    - Synku chcesz orzeszka?
    Kierowca zaciekawiony pyta:
    - Babciu, a skąd masz takie dobre orzeszki?
    - Z Toffifee...

  • Do miasta przyjechał kowboj

    Do miasta przyjechał kowboj i wszedł do saloonu na drinka. Niestety, miejscowi mieli brzydki zwyczaj ograbiania przyjezdnych. Kiedy skończył swojego drinka, zauważył, że zniknął jego koń. Wrócił do baru, rzucił broń do góry, złapał nad głową bez patrzenia i strzelił w sufit:
    - Który z Was, popaprańców, ukradł mi konia?
    Nikt nie odpowiedział.
    - Dobra, teraz zamówię kolejne piwo i jeśli mój koń się nie pojawi z powrotem, zanim je skończę będę musiał zrobić to, co zrobiłem w Teksasie!
    Kilku miejscowych poruszyło się niespokojnie.
    Kowboj, jak powiedział, tak zrobił - zamówił kolejne piwo, wypił je, wyszedł przed lokal, a jego koń stał na postoju.
    Osiodłał go i zamierzał odjechać, kiedy na werandzie pojawił się barman i zapytał:
    - Powiedz stary, zanim odjedziesz... Co się stało w Teksasie?
    Kowboj odwrócił się i powiedział:
    - Musiałem wracać pieszo.

  • Trzy zakonnice

    Rozmawiają trzy zakonnice. Pierwsza mówi:
    - Wiecie, wczoraj jak porządkowałam biurko księdza znalazłam tam stos pornosów.
    Pozostałe dwie pytają się:
    - I co zrobiłaś?
    - Wyrzuciłam je do kosza.
    Druga mówi:
    - A ja, jak wczoraj zanosiłam do prania ubrania księdza, znalazłam w nich paczkę prezerwatyw.
    Pierwsza i trzecia zakonnica pytają się:
    - I co zrobiłaś?
    - Przedziurawiłam je szpilką.
    Po usłyszeniu tego zakonnice zemdlały.

  • Wnuk mówi do dziadka

    Wnuk mówi do dziadka:
    - Kiedyś to mieliście niefajnie. Nie było internetu, komórek, czatu ani Gadu-Gadu... Jak ty w ogóle babcię poznałeś?
    - No jak nie było? Wszystko to było! - odpowiada dziadek.
    - Ale jak to?
    - No przecież babcia mieszkała w internacie, jak wracała ze szkoły, to stałem na czatach, wychodziłem z babcią na gadu-gadu, jak by nie komórka, to i ciebie, i twojego ojca by nie było na świecie...

  • Miara szczęścia

    Czy jest jakaś miara szczęścia?
    - Tak, promile.

Polub nas na Facebooku