Losowe suchary

  • Skorupiak bez alibi

    Jak nazywa się skorupiak bez alibi?
    - Małżowina.

  • Pierwsza randka

    Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie plecy.
    - Czego ty szukasz? - spytała podniecona.
    - Piersi.
    - Z przodu poszukaj.
    - Tam już szukałem.

  • Dobrze być gąsienicą...

    Dobrze być gąsienicą: żresz, żresz, żresz, kładziesz się, śpisz, śpisz, śpisz, wstajesz - piękność.

  • Dowcip penisa

    Jak nazywa się dowcip penisa?
    - Kawał ch*ja.

  • Dwóch dresów na siłowni

    Dwóch dresów rozmawia w siłowni:
    - Słuchaj stary byłem wczoraj na imprezie.
    - No i co?
    - No i wyrwałem super laskę.
    - No i co?
    - No i poszliśmy do niej.
    - No i co?
    - No i rozebraliśmy się.
    - No i co?
    - No i kazała mi zrobić to co najlepiej potrafię.
    - No i co zrobiłeś?
    - No i wyje*ałem jej z bani.

  • Wiek

    Budzi się facet, kac gigant, obok leży kobieta.
    - Kto ty jesteś?
    - Nie pamiętasz, jestem Jola, poznaliśmy się wczoraj w barze.
    - A ile masz lat?
    - No wiesz! Kobiety się nie pyta o wiek, kobieta ma tyle lat na ile wygląda.
    - Kłamiesz, kobiety tak długo nie żyją.

  • Wędkarz złowił złotą rybkę

    Wędkarz złowił złotą rybkę:
    - Spełnię Twoje trzy życzenia.
    Wędkarz odpowiedział.
    - Chcę ognisko, patelnię i sól.

  • Kiedy kobieta jest smutna

    Kiedy kobieta jest smutna, przytul ją i powiedz jej, że jest piękna. Jeśli nagle zaczyna warczeć, wycofaj się ostrożnie i rzuć jej kilka czekoladek.

  • Panie doktorze, mam problem ze swoim interesem

    - Panie doktorze, mam problem ze swoim interesem.
    - A co się dzieje?
    - Jest strasznie długi i ciągnie mi się po ziemi.
    - Proszę go pokazać. No, no, jest czego pozazdrościć!
    - Panie doktorze, nie ma czego. Latem da się jakoś wytrzymać, ale zimą jak sypią sól...

  • Kowalski w filharmonii

    Do działu rekrutacji w filharmonii zgłasza się Kowalski.
    - Czy potrafi pan grać na jakimś instrumencie? - pyta kadrowa.
    - Nie.
    - To po co mi pan głowę zawraca?
    - Potrafię wypierdzieć z nut każdą melodyjkę.
    - Jak to?
    - Proszę o jakieś nuty.
    Kadrowa podaje mu parę arkuszy zapisanych nutkami. Kowalski przegląda je w skupieniu i po chwili wypierduje melodyjkę. Kadrowa nie wie co zrobić więc prosi Kowalskiego, by porozmawiał z dyrektorem. Rozmowa z dyrektorem ma podobny charakter jak z kadrową. W końcu dyrektor pyta:
    - A wypierdzi pan 5 symfonię Beethovena?
    - Mogę zobaczyć nuty?
    - Proszę.
    Kowalski studiuje nuty i w końcu mówi:
    - Nie. Niestety tego kawałka nie mogę wypierdzieć.
    - Dlaczego?
    - Bo tu, - pokazuje palcem grupę nut - tu i tu mogę się zesrać.

Polub nas na Facebooku